Piłkarze ręczni z Dolnego Śląska wygrywają w delegacji

PP/mat.prasowe | Utworzono: 2020-11-18 20:45 | Zmodyfikowano: 2020-11-18 20:45
A|A|A

fot. chrobryhandball.pl

Pierwszy kwadrans spotkania w Piotrkowie Trybunalskim był wyrównany z lekkim wskazaniem na gospodarzy. Od stanu 7:7 zaczęły się jednak problemy piotrkowskiej drużyny. Zaczęła popełniać proste błędy, oddawała rzuty z nieprzygotowanych pozycji, a przyjezdni z zimną krwią to wykorzystywali. W drugim kwadransie gospodarze rzucili zaledwie pięć bramek, a Chrobry dwanaście i na przerwę schodził z wynikiem 19:12.

Po zmianie stron Piotrkowianin zaczął odrabiać straty. Lepiej spisywała się defensywa, a Anton Dereviankin w bramce Chrobrego nie zatrzymywał już tylu rzutów co w pierwszej połowie. Na kwadrans przed końcem było już tylko 22:24, Piotrkowianin grał w przewadze i mógł rzucić kontaktowego gola. Tak się jednak nie stało. Chrobry trafił po kontrze Kamila Sadowski i mimo dramatycznej końcówki nie dał sobie odebrać trzech punktów. Gospodarzom na otarcie łez pozostał efektowny rzut przez całe boisko Piotra Jędraszczyka, który ustalił wynik spotkania na 28:29.

Piotrkowianin – Chrobry Głogów 28:29 (12:19)

Piotrkowianin: Ligarzewski, Kot – Jędraszczyk 5, Matyjasik 1, Szopa 3, Kaźmierczak, Swat 7, Surosz 1, Pożarek, Mosiołek 1, Mastalerz, Tórz 1, Pacześny 5, Rutkowski 4.

Chrobry: Dereviankin, Kapela, Stachera – Krzywicki, Grabowski 3, Zdobylak 2, Warmijak, Sadowski 1, Babicz 6, Przysiek 4, Tylutki, Marszałek 2, Orpik 5, Jamioł 5, Krzysztofik 1, Bekisz.

Z wyjazdowej wygranej cieszyli się w środę także szczypiorniści z Lubina. Pierwsza połowa spotkania z Pogonią to wymiana ciosów z lekkim wskazaniem na gospodarzy, którzy prowadzili przez większość tej części spotkania. Miedziowi zaczęli od prowadzenia 3:1, jednak szczecinianie doprowadzili do remisu po 3, a od stanu 5:5 do końca pierwszej połowy byli na prowadzeniu, które utrzymywało się na poziomie 2-3 bramek. Do szatni z jednym golem przewagi schodzili gospodarze.

Po zmianie stron nadal lepiej prezentowali się gracze ze Szczecina, którzy szybko powiększyli minimalną przewagę z pierwszej odsłony meczu. Pogoń prowadziła 18:14, a później 20:16 i wydawało się, że jest na najlepszej drodze do wygranej. Miedziowi nie dali jednak za wygraną i szybko zaczęli zmniejszać przewagę, rzucając pięć bramek z rzędu, a tracąc przy tym tylko jedną. Od stanu 21:21 dużo lepiej zaczęli prezentować się zawodnicy Zagłębia. Skutecznością imponowali skrzydłowi: Marek Marciniak i Kamil Drobiecki. Ten drugi wykorzystał wszystkie rzuty karne. Cała lubińska drużyna pokazała siłę wychodząc na pięciobramkowe prowadzenie w ostatnich minutach meczu. Pogoń złapała jeszcze oddech w samej końcówce, ale sytuację wyjaśnił Stanisław Gębala rzutem na 32:30.

Wygrana w Szczecinie zakończyła serię sześciu ligowych meczów Miedziowych bez wygranej.

fot. zaglebie.lubin.pl

Pogoń Szczecin – MKS Zagłębie Lubin 30:32 (11:12)

Pogoń: Terekhov, Gawryś – Fedeńczak 7, Rybski 7, Biernacki 6, Krysiak 3, Zaremba 2, Gierak 2, Bosy 1, Wrzesiński 1, Matusiak 1, Wąsowski, Telenga, Krupa, Krok.

Zagłębie: Schodowski, Bartosik, Wiącek – Drobiecki 7, Marciniak 7, Chychykalo 5, Pawlaczyk 4, Bogacz 3, Bysiak 1, Gębala 2, Kupiec 3, Pietruszko, Duszyński, Adamski, Stankiewicz.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama