Z Joanną Lamparską badamy zagadkę skarbu z Zagórza Śląskiego.

Piotr Czyszkowski | Utworzono: 2020-12-20 15:00 | Zmodyfikowano: 2020-12-01 07:00
A|A|A

Jest 1945 rok. Na Dolny Śląsk trafiają pierwsze grupy Polaków przesiedlanych ze wschodu. W zdecydowanej większości są to ludzie, których właśnie wygnano z ich własnych domów, a zakończona niedawno wojna odebrała im niemal wszystko. Z poczuciem krzywdy po utracie bliskich, z pustymi tobołkami trafiają do obcego im miejsca. Są jednak i tacy, którzy na tzw. "ziemie odzyskane" wybierają się świadomie. Nęcą ich opowieści o łatwym zarobku i ukrywanych przez Niemców skarbach. Co prawda zabezpieczaniem majątku pozostawionego na niedawno przyznanych Polsce "ziemiach zachodnich" mają zajmować się przedstawiciele nowej komunistycznej władzy, ale i oni często próbują uszczknąć coś dla siebie. Wśród nich jest młody sołtys Zagórza Śląskiego, które zaraz po wojnie nazywało się Chojna. To właśnie on wydobywa z grobowca skarb wart 2 miliony złotych. Problem w tym, że wkrótce skarb znika, sołtys trafia do obozu pracy, a świadkowie tych wydarzeń zostają aresztowani przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama