Brak jakichkolwiek dokumentów, nieuchwalony budżet i odcięty telefon

Joanna Jaros, PP | Utworzono: 2021-12-03 09:25 | Zmodyfikowano: 2021-12-03 09:25
A|A|A

fot. Wojszyce Razem

Gdy nowi radni przejmowali siedzibę, okazało się, że nie ma ani jednego dokumentu. - Po zgłoszeniu tego faktu, nagle się znalazły - mówi Zofia Czarna z nowej Rady.

- I co z tego, że dokumentów nie było? - komentuje sprawę Wojciech Świderski, przewodniczący poprzedniej Rady.

Kolejną rzeczą jest odłączony w siedzibie rady telefon. Okazało się, że nikt nie płacił za niego rachunków przez kilka miesięcy. Faktury znalazły się w skrzynce pocztowej, z której nikt przez długi czas w ogóle nie wyciągał korespondencji.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Gienia
2021-12-03 20:51:26
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -1
Rada osiedla w rzeczywistości wrocławskiej jest nic nie znaczącym organem. Daje ułudę znaczenia lokalnym, parafialnym aktywistom. Kontrolę nad ambicjami radnych sprawuje z reguły lokalny klecha. Tak było za Dutkiewicza i za pewne jest tak i dzisiaj. Miasto w ogóle nie interesuje się problemami osiedli, na miasto patrzy globalnie i jest w tym trochę racji bo jak rozmawiać z 49 radami? Miasto nie sprawuje kontroli nad działalnością Rad, nad wydatkowaniem skromnego budżetu. Głównym zadaniem Rady jest nie sprawianie problemów miastu i czarnemu klesze. Radni zaś mogą sobie dopisać do swego cienkiego CV działalność "społeczną". W Jerzmanowie to klecha i wianuszek bogobojnych z tzw. Rady parafialnej ugrywa co nieco dla siebie , jak np. wyasfaltować odcinek drogi tam gdzie mieszka/ mieszkał przew. Zarządu. To oczywiście czysty przypadek, że akurat ta droga a nie inna...czyż nie? Mali ludzie w za dużych butach nie bardzo wiedzą jak funkcjonować samodzielnie. Chętnie pchają się na salony ale z klechą, mentorem( oni nie mogą nim być) bo on też chce się ogrzać w atmosferze "niewielkiego" świata. Komedianci.
Reklama