Tomasz Siemoniak: Tusk wyraził gotowość debatowania i z Morawieckim i z Kaczyńskim

Dariusz Wieczorkowski, GN | Utworzono: 2022-06-09 09:40 | Zmodyfikowano: 2022-06-09 09:41
A|A|A

fot. RW

Panie pośle, pan premier Donald Tusk spędził kilka dni na Dolnym Śląsku. Jakie wnioski po tych spotkaniach z wyborcami?

Przede wszystkim takie, że ogromne zainteresowanie. Wspaniałe spotkania w Nowej Rudzie i Wałbrzychu. W Nowej Rudzie 600 osób, w Wałbrzychu 800. Absolutnie otwarte, każdy mógł przyjść, więc wyborcy, mieszkańcy, obywatele chcą rozmawiać, chcą pytać co będzie, jaki jest pomysł, no i dzielić się swym niepokojem. Drożyzna, przyszłość jest tutaj głównym tematem. Sądzę, że dla każdego polityka, a miałem okazję rozmawiać z Donaldem Tuskiem po jego powrocie z Dolnego Śląska, to jest ogromne naładowanie akumulatorów takie spotkania, bo one dają wielką siłę do działania.

Tusk zapowiedział m.in. że jeśli Platforma Obywatelska wygra wybory to zagwarantuje legalny dostęp do aborcji do 12. tygodnia ciąży po konsultacji pacjentki z lekarzem. Tusk obiecał ponadto też wprowadzenie związków partnerskich. To będzie fundament waszego programu panie przewodniczący?

Jeśli chodzi o przerywania ciąży, no to takie stanowisko zarząd Platformy zajął w lutym ubiegłego roku, Donald Tusk podtrzymał, potwierdził to stanowisko. Ono odpowiada na pytania, to są rzeczy, które ludzi interesują, w związku z tym o tym mówi. Natomiast ani jedno, ani drugie nie powinno nikogo zaskakiwać, bo i Platforma, i Donald Tusk wielokrotnie na te tematy się wypowiadali. Myślę, że te spotkania, jeżeli miał ktoś okazję ich słuchać, je oglądać, transmitowane są przecież w internecie, no to układają ci, którzy pytają. Ten wstęp Donalda Tuska jest zawsze, ale to sala dyktuje pytania i to co ludzi interesuje, a to są też rzeczy ważne i będące przedmiotem pytań.

Rząd zapowiedział dwukrotne podniesienie kwoty minimalnej w przyszłym roku. Mówi się też o podwyższeniu kwoty 500 plus o dwieście złotych. Czy pan popiera ten kierunek? Platforma zagłosuje za.

To jest przedmiot takiej spekulacji i plotki, bo się mówiło, że na kongresie PiS-u w sobotę takie deklaracje padną i nie padły.

Ale podniesienie kwoty minimalnej to już chyba konkret?

Tak. Oczywiście trzeba aby podwyższać pensje. Tutaj nasz taki sztandarowy projekt, żeby 20 procent podwyższyć pensje w sferze budżetowej, nauczycielom, pracownikom publicznym, więc ten wskaźnik pensji minimalnej tutaj jest istotny. Natomiast oczywiście trzeba pamiętać, że to nie jest tak, że przy pensji minimalnej rząd komuś podwyższa płace, tylko jest to jest wskaźnik dla pracodawców, oni muszą mieć z czego te podwyżki dawać. Kierunek właściwy, dobry, bo ta drożyzna powoduje, że siła nabywcza jest coraz mniejsza ludzi, ale też zawsze pytanie, skąd te pieniądze brać i myślę, że prywatni pracodawcy mają tutaj spory problem w takich sytuacjach.

To skąd wziąć te pieniądze?

Trzeba dobrze gospodarować budżetem, a przede wszystkim i to jest taka wielka rzecz, która na pewno wpłynie bardzo pozytywnie na sytuację gospodarczą w Polsce, na sytuację Polaków, to jest odblokowanie pieniędzy europejskich. Krajowy Plan Odbudowy już wydawało się, że jest wszystko na najlepszej drodze, a wygląda na to, że politycy PiS-u, trochę teatru było z przewodniczącą Komisji Europejskiej, a teraz mnożą się zapowiedzi nierespektowania kamieni milowych, tak naprawdę zobowiązań, które rząd premiera Morawieckiego podjął. Tak naprawdę te miliardy, które już dawno powinny być do Polski przelewane, one są w stanie i wzmocnić złotówkę, bo tak to się dzieję, gdy euro jest wymieniane na złotówki, i przede wszystkim zasilić gospodarkę, różne przedsięwzięcia, które dadzą miejsca pracy, dadzą możliwość podwyższenia pensji. To, że z powodów ideologicznych, wewnątrzkoalicyjnych, to się nie dzieje, bo kłóci się prezes Kaczyński z ministrem Ziobro, no to to jest fatalnie, bo wszyscy na tym cierpimy.

Pan minister Michał Dworczyk kilka dni temu na antenie Radia Wrocław powiedział, że te poprawki w Senacie do ustawy o Sądzie Najwyższym w większości są niekonstytucyjne. Jednocześnie za tymi poprawkami zagłosowali wszyscy senatorowie Prawa i Sprawiedliwości. Jak na to wszystko ma patrzeć ten przysłowiowy Kowalski, czyli my? Słuchamy waszych wypowiedzi, was polityków, no i powiedzieć, że one są skrajnie różne w tym temacie, to nic nie powiedzieć. Zastanawiam kiedy bieżąca polityka powinna się skończyć mając na uwadze interes kraju, bo od roku czekamy na te pieniądze.

Jestem za tym oczywiście, żeby prawda była takim wyznacznikiem życia publicznego. PiS i politycy rządowi po prostu kręcą tego KPO, w sprawie tych pieniędzy. Sam pan redaktor podał przykład głosowania w Senacie. Poparli poprawki, a teraz mówią, że są złe, niekonstytucyjne i w Sejmie je odrzucą. To czemu je popierali w Senacie? Nagle politycy PiS-u prominentni, np. pan Marek Suski, dezawuują w ogóle te zobowiązania, które rząd podjął ws. KPO, gdzie jest kilkaset zobowiązań dla Polski, podpisanych przez premiera Morawieckiego, często nawet na wniosek polskiego rządu. Więc obywatel, ten Kowalski ma wrażenie, że władza kręci, władza ma nieczyste intencje, a pieniędzy nie ma i to jest wyłączna odpowiedzialność rządu PiS, czy prezesa PiS-u, bo jesteśmy chyba ostatnim, bądź przedostatnim państwem, w którym te pieniądze nie zostały uruchomione. A do bardzo wielu problemów, bo przypomnę, że te pieniądze były na wyjście gospodarki z kryzysu po pandemii, a mamy wojnę, mamy uchodźców, mamy drożyznę, więc te pieniądze są jeszcze bardziej potrzebne niż hipotetycznie rok temu.

Mówicie o wzroście pensji o 20% w budżetówce, PiS z kolei chce podnieść pensję minimalną, inne partie pewnie zaproponują inne pomysły przed wyborami. Zdaniem ekonomistów to wszystko napędza inflacje, wiec zastanawiam się, czy jest w Polsce w tej chwili jakaś partia, która ma konkretny pomysł i plan na to, żeby powstrzymać inflacje? Może nie stać nas na kolejne świadczenia lub pewne rzeczy trzeba obniżyć, bo jak tego nie zrobimy, to czeka nas chuda dekada?

Przede wszystkim nie znamy, ani jako obywatele, ani jako politycy opozycji, rzeczywistej informacji o finansach publicznych, o stanie finansowym państwa. Jakimś znakiem jest brak efektownych zapowiedzi w ostatnią sobotę ze strony prezesa PiS-u. Tzn. że ta sytuacja może być bardzo zła.

Co to znaczy, że my nie znamy sytuacji finansowej państwa? To wy jako opozycja nie możecie złożyć konkretnego wniosku, żeby udostępnić stan tych finansów? 

Ale składamy całe mnóstwo wniosków, natomiast zderzamy się z wielką propagandą ze strony obozu rządzącego, brakiem planu, brakiem przez wiele tygodni ministra finansów w tak trudnej sytuacji. Teraz myślę, że większość naszych słuchaczy nie wie jak się nazywa nowa minister finansów, a to jest osoba odpowiedzialna za realizację budżetu. Więc ja z całą odpowiedzialnością mówię, że nie znamy stanu finansów państwa. Otrzymujemy komunikaty jak to jest dobrze, jakie to są nadwyżki, natomiast zadłużenie rośnie i jest coraz wyższe. Podam tutaj przykład z obszaru mi bliskiego, z obrony narodowej: słyszymy kolejne zapowiedzi ministra Błaszczaka o gigantycznych zakupach, nie wiadomo jak one mają być finansowane, kiedy, co dokładnie będzie. Jest mowa o obligacjach, o funduszu modernizacji, więc ja bym oczekiwał ze strony rządzących takiej rzetelnej informacji i wtedy można się zastanawiać co należy robić. Tu jest chaos, chaos i jeszcze raz chaos, tak jak przy Polskim Ładzie, który jeszcze pogorszył sytuację. Przecież to było coś niesłychanego, że wielką reformę wprowadzono w sposób urągający wszelkiej przyzwoitości.

Zobaczymy co nam lipiec przyniesie, bo wtedy będzie funkcjonować nowa wersja Polskiego Ładu. Pani Magdalena Rzeczkowska to jest pani minister finansów. Zapowiedziała ona, że polska gospodarka jest stabilna i ma silny fundament. Oceniła, że widać to we wzroście PKB w pierwszym kwartale tego roku. Jeżeli chodzi o wykonanie budżetu, to dochody budżetowe do kwietnia, bo o tym pani minister może mówić, to wyniki są naprawdę dobre. Wpływy budżetowe, dochody budżetowe są wyższe rok do roku. To są słowa pani minister finansów. Może jednak nie jest tak źle?

Liczy się to co widzimy w sklepie na paragonie, liczą się raty kredytu, które ostro poszły do góry. Naprawdę ludzie są mądrzy i mierzą sytuację budżetową, czy gospodarczą, swoją sytuacją. Od czasów propagandy sukcesu Edwarda Gierka ludzie dokładnie wiedzą, że władza próbuje przedstawiać sytuację w różowym świetle, a rzeczywistość jest trudniejsza. Myślę, że te wszystkie rzeczy, które się dzieją, ceny benzyny, które każdy może zobaczyć jadąc czy idąc i które odczuwa w każdym towarze, przecież benzyna jest w każdym towarze, poszybowały powyżej 8 złotych, więc odradzam pani minister finansów takie mówienie, że jest dobrze i będzie jeszcze lepiej, bo to się zasadniczo rozmija z odczuciami obywateli. Ja mam okazję bardzo dużo jeździć po Polsce, też mieć otwarte spotkania z mieszkańcami, czy rozmawiać na ulicach i nie pamiętam takiego niepokoju o przyszłość. Różne rzeczy przez ostatnie 30 lat nas tutaj doświadczały, ale po prostu ludzie boją się o swoje jutro, bo nagle te pensje zaczęły zostawać w miejscu, a ceny idą do góry i to na wszystko po prostu.

Wybory samorządowe później o pół roku to dla was dobra wiadomość czy bez znaczenia?

Bez znaczenia w tym sensie, że czujemy się bardzo mocni, jeśli chodzi o samorząd i tutaj żadne sztuczki nie powinny zmienić tego, że, nie wiem, Jacek Sutryk czy Roman Szełemej będą dalej prezydentami Wrocławia i Wałbrzycha, oczywiście jeżeli oni będą sobie tego życzyli. Więc czy to pół roku później, czy wcześniej, to nie ma znaczenia. Natomiast ja źle przyjmuję wszystko co dotyczy majstrowania przy wyborach, terminach, ordynacji wyborczej. Ta kadencja samorządu jest pierwszą przedłużoną 5-letnią i dlaczego ją jeszcze przedłużać jeszcze o pół roku, czy o rok, bo i takie głosy tu padają. Sądzę, że PiS uważa, że zbyt mała odległość czasowa między wyborami parlamentarnymi a samorządowymi jest dla nich niekorzystna i tylko to jest wyłącznym powodem tego, że pojawia się temat przesuwania wyborów samorządowych. Nie ma żadnej przeszkody organizacyjnej, politycznej, żeby wybory nie odbyły się jesienią przyszłego roku, jedne i drugie, w odstępie miesiąca. Szanujmy tę kadencję po prostu.

A sądzi pan, że np. dojdzie do debaty Morawiecki-Tusk? Spodziewam się, że takie spotkanie mogłoby przejść do historii. Czy rozmawiacie na ten temat?

Donald Tusk wyraził gotowość debatowania i z premierem Morawieckim, i prezesem Kaczyńskim. Nic nie wiem o żadnych rozmowach i nawet nie słyszałem tego, że Morawiecki miałby wyrażać gotowość czy chęć do takiej debaty.

Posłuchaj całej rozmowy: 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Tylko kretyn
2022-06-09 16:18:35
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 0
z opozycji, który głosował przeciwko Polsce nie rozróżnia pomocy państwa polskim rodzinom nazywając to rozdawnictwem. To jest ich empatia, dlatego przegrywają kolejne wybory, bo traktują ludzi, jak śmieci.
~fachowiec
2022-06-09 16:12:58
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: 3
Festiwal rozdawnictwa czas start! Inflacja niedługo 20%, chleb za 6zł, a benzyna powyżej 10zł. Program pisiorów to już dawno jak u Kiepskich, no i efekt taki sam. Platformo nie idź tą zgubną drogą! A program pis poniżej ;) "Kiełbasa, browary i inne towary narodzie kochany, ja Tobie dam opiekę lekarską i rentę wysoką tylko mnie wybierz na prezydenta Kokosy, banany, narodzie kochany a zamiast pracy taniec i śpiew i każdy będzie miał, co tylko będzie chciał tylko mnie wybierz na prezydenta"
~Wieslaw
2022-06-09 13:55:25
z adresu IP: (185.27.xxx.xxx)
Ocena: -1
targowica totalna na szczaw I mirabelki
~byku
2022-06-09 13:14:35
z adresu IP: (91.231.xxx.xxx)
Ocena: 0
Banda obieca wszystko a po wyborach... Żeby było jak było żenada.
~TO JESZCZE MAJĄ
2022-06-09 11:27:43
z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ocena: -2
NA BACZNOŚĆ TUSKA SŁUCHAĆ? żarty jakieś. Opozycja przegra wybory, bo nie ma nic do zaoferowania ludziom.
~Edi
2022-06-09 11:12:30
z adresu IP: (87.207.xxx.xxx)
Ocena: 3
Jeśli chcemy żyć w normalnym, dobrze zorganizowanym i pro obywatelskim kraju to PO-PiS musi przejść do historii. Propagandowa papka partyjno-twórcza jest nie do przyjęcia, zwłaszcza dla ludzi myślących. Władze, których legitymacją są styropian i post solidarność, są po prostu nieudolne.
~karzeł żoliborski
2022-06-09 10:30:12
z adresu IP: (37.30.xxx.xxx)
Ocena: 1
Nie da się pogodzić jednocześnie trzech rzeczy: inteligencji, przyzwoitości i pisizmu. Można być inteligentnym i być pisowcem, ale nie jest się wtedy przyzwoitym. Można być przyzwoitym i być pisowcem, ale nie jest się wtedy inteligentnym. Można być inteligentnym i przyzwoitym, ale nie jest się wtedy pisowcem :) Dlatego depisizacja Polski to będzie proces wieloletni, który trzeba będzie rozpocząć już w szkołach. Przeżyliśmy komunę, przeżyjemy i pis.
~Józio Grzyb
2022-06-09 10:11:38
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: -3
Donald Oskar Stasi może debatować z dupiarzem Trzaskowskim, Szujownią, Tygryskiem lub Czarzastym. Tyle i aż tyle. Totalny kłamca i zdrajca nie ma moralnego prawa do reprezentowania narodu polskiego. Tusk może co najwyżej podlizywać się Szwabom z Berlina i kacapowi Putinowi.
Reklama