Straż Miejska nie próżnuje. Sypią się mandaty za złe parkowanie

Beata Makowska, BM | Utworzono: 2023-07-17 11:26
Straż Miejska nie próżnuje. Sypią się mandaty za złe parkowanie - Fot: Straż Miejska
Fot: Straż Miejska

368 mandatów na kwotę 130 tysięcy złotych wystawiła wrocławska straż miejska od poniedziałku, 10 lipca do niedzieli 16 lipca włącznie. Kary posypały się za nieprawidłowe parkowanie. Odholowano 78 samochodów, nałożono 53 blokady, a 75 spraw znajdzie swój finał w sądzie. Poszczęściło się 66 osobom, które zostały tylko pouczone.

Reklama

Komentarze (4)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Mike2023-08-11 17:26:34 z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
Czy straż miejska nakładając mandat za złe parkowanie zostawia kartkę za wycieraczką?
~rafka2023-07-18 06:01:14 z adresu IP: (195.22.xxx.xxx)
@Artur - podobną narrację słyszę od lat. To bzdura. SM we Wrocławiu działa wyłącznie na zgłoszenia mieszkańców. Liczba tych, którym przeszkadzają zastawione chodniki i tradycja chodzenia jezdnią rośnie z każdym rokiem. To oni zgłaszają sąsiadów i słusznie. W większości krajów przestrzeganie przepisów to norma. Przymykanie oka na niewłaściwie parkowanie to patologia - niszczona jest przestrzeń publiczna (chodniki, zieleńce), samochodów jest za dużo, garaże w nowych budynkach stoją w połowie puste, bo mieszkańcy wolą "stać na ulicy". Miasto pęka w szwach od nadmiaru samochodów. Działania SM to i tak kropla w morzu. Wielu zgłaszających argumentuje, że po kilku zgłoszeniach dyspozytor przestaje odbierać z danego numeru.
~Artur Adamski2023-07-17 13:34:53 z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Uzasadnione interwencje - OK, ale te naloty na uliczki na peryferiach miasta, na tych totalnie przez nikogo poza mieszkańcami nieuczęszczanych, na których stawiają sobie samochody pod swoimi domami od pokoleń i nagle się dowiadują, że nie wolno. Mimo, że nie przeszkadza to nigdy nikomu, nie powoduje jakichkolwiek zagrożeń, nie zawadza ani ewentualnym przyjazdom straży pożarnej ani nikomu innemu i tylko z powodu jakichś nonsensów w nieżyciowych przepiach, jakichś decyzjach skrajnie błednych kwalifikującej tę czy tamtą uliczkę jako taką, przy której nie wolno zaparkować...? Przecież każdy wie, że to jest działania na zasadzie "jest człowiek czy jest samochód to i przepis, żeby dowalić się znajdzie". I każdy wie, że o jedno w tym tylko chodzi - o obdarcie ludzi z pieniędzy. Bo Sutryk musi kolejną bzdurę w mieście urządzić, kolejny krajowy zlot feministek czy innych genderów, LGBT czy czego tam jeszcze. I to kosztuje, bo te jego zaprzyjażnione i preferowane kręgi muszą coś jeść dobrego, w dobrych hotelach spać, imprezować itd. itp. A to dużo miasto kosztuje, więc płacą za to wrocławianie i w mandatach nieuczciwie , nieprzyzwoicie im wlepianych. Tylko po każdej takiej akcji sympatia dla straży miejskiej coraz mniejsza, o Sutryku nawet nie wspominając.
~Janóż Kowalsky2023-07-17 13:24:37 z adresu IP: (77.254.xxx.xxx)
jakbym musiał włożyć na siebie mundur strażnika miejskiego to bym wolał zapaść się pod ziemię. Gorsza już chyba tylko sutanna