M. Krzyżanowski: Chcemy dokończyć współrządzenie z Bezpartyjnymi. Nie mam sygnałów, że miałoby się coś zmienić

Dariusz Wieczorkowski, GN | Utworzono: 2023-10-27 09:53 | Zmodyfikowano: 2023-10-27 09:56

Gościem Rozmowy Dnia Radia Wrocław był wicemarszałek województwa Marcin Krzyżanowski.

Panie marszałku, jakie przemyślenia po rozstrzygnięciu wyborów?

No z jednej strony, pierwszy raz partia, która rządziła przez 2 kadencje, wygrała wybory, znaczy miała największe poparcie. Mieliśmy poparcie na poziomie 7 400 000 wyborców, a druga partia, czyli Koalicja Obywatelska, o milion głosów mniej.

Ale jednak to też nie jest przegrana.

Tyle z pozytywnych informacji. No ale oczywiście z drugiej strony jest problem z większością parlamentarną i i to jest ten negatywny wniosek z wyników tych wyborów.

Liczył pan, że uda się pokonać Grzegorza Schetynę?

Wiadomo, że wystartowałem po to, żeby wygrać z Grzegorzem Schetyną, no przede wszystkim pokazując też to, co się udało osiągnąć przez te ostatnie 5 lat. Starałem się tę kampanię prowadzić też w sposób taki pozytywny. Trochę szkoda, że Grzegorz Schetyna nie podjął tej takiej właśnie pozytywnej rozmowy ze mną, bo nie wiem, czy pan redaktor pamięta te billboardy, gdzie on właśnie wyglądał na taką osobę bardzo zadumaną, a ja go starałem się...

Próbował pan go zaczepić.

Nie zaczepić. Podyskutować. Nie udało się, bo po 4 dniach zdjął swój baner i pojawił się inny kandydat Koalicji Obywatelskiej.

Może pan Schetyna był ponad te zaczepki?

Być może był ponad, a być może wystraszył się rozmowy o działaniu. W tej kampanii wyglądał na, zresztą to mieszkańcy Wrocławia mogli zobaczyć, na osobę bardzo zadumaną, a wydaje mi się, że przy tych wyzwaniach, przy których stoimy, ważna jest aktywność i działanie. No ale to jest przeszłość. Było, minęło.

To jest przeszłość, ale za pół roku, czyli już naprawdę za chwilę, mamy kolejne wybory, wybory samorządowe. Bardzo ważne, myślę też między innymi, że z pana perspektywy. Jak pan sądzi, dlaczego właśnie wrocławianie wybrali Grzegorza Schetynę, a nie Marcina Krzyżanowskiego?

No myślę, że to były bardzo szczególne wybory. Myślę, że to były wybory, w których nie głosowało się na osoby. Tak często w tej przestrzeni publicznej mówi się o tym, że wybieramy ludzi. W tych wyborach było chyba zupełnie inaczej. W tych wyborach głosowano na, w zdecydowanej większości, szyldy partyjne. Tak się złożyło, że mój kontrkandydat tych szyldów partyjnych miał więcej, bo był Pakt Senacki, a ja zgromadziłem naszych wyborców. No i część takich osób, która naszymi wyborcami nie są i tu z tej okazji chciałem skorzystać i bardzo mocno im podziękować, wszystkim tym, którzy na mnie zagłosowali.

Za pół roku bój o samorząd. Czy sądzi pan, że historia się powtórzy właśnie z tych wyborów, jeśli chodzi o polaryzację, o te emocje, o te szyldy? Ma pan pomysł na przykład na siebie, na to jak wygrać?

Ja mam wrażenie, że takiej polaryzacji już nie będzie. No zresztą to Donald Tusk zapowiedział, że po wyborach powinien nastać czas pokoju w naszym kraju. W naszym regionie także. Myślę, że byłoby to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ jak wskazują badania prawie 80% Polaków uważa, że ta polaryzacja i ten spór polityczny jest zbyt duży, a nawet prawie 60% Polaków nie rozmawia o polityce w domu, bo wie, że to skończy się karczemną awanturą. Więc to nie jest sytuacja, która nam służy. Zobaczymy, jak będzie. Ja obawiam się, że niestety ten polityczny spór będzie w dalszym ciągu podgrzewany właśnie po to, żeby na wiosnę w wyborach samorządowych doprowadzić do tej sytuacji, która jest. Żeby wytworzyć taką sytuację, w której obecnie mam wrażenie, że jesteśmy, czyli tą kulturę przesady. Z takim ostatnio zwrotem się spotkałem. Czyli generalnie można mówić już o wszystkim, można tego przeciwnika oskarżyć o wszystko i wytworzyć w społeczeństwie na przykład takie wrażenie, że żyjemy na Białorusi. No już abstrahując od tego, że żeby mówić takie rzeczy, to trzeba brać jakąś odpowiedzialność za słowo, bo wiemy, co dzieje się na Białorusi i jak wygląda tamten system.

To akurat prawda. Myślę, że przyrównywanie Polski do Białorusi jest absolutnie nie na miejscu, ale mam też taką osobistą ocenę i przemyślenie po tej kampanii, szczególnie tych ostatnich nawet nie miesięcy, ale lat, bo ta kampania raczej trwała lata, a nie miesiące, że jedna strona była warta drugiej strony. Niestety. Żadna z nich nie odpuszczała. Oczywiście moglibyśmy tutaj pewnie analizować szczegółowo, kto kogo bardziej obraził, ale umówmy się, że polaryzacja służyła głównie Prawu i Sprawiedliwości i Platformie Obywatelskiej, a pozostali gracze byli tylko takim papierkiem lakmusowym, języczkiem u wagi. To już jest za nami, panie marszałku. Rozumiem, że będzie pan kandydować w kolejnych wyborach, będzie pan startować i gdzie by pan chciał się ostatecznie znaleźć?

Chciałbym kandydować rzeczywiście w wyborach samorządowych, no ale te decyzje też są przed nami.

Wiem, ale gdzie by pan chciał ostatecznie trafić?

Ja chciałbym być kandydatem Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do sejmiku województwa dolnośląskiego.

No to może w ramach tej rozmowy sobie pan to już właśnie załatwił. A jak jesteśmy przy sprawach samorządowych, jak pan ocenia kondycję koalicji w sejmiku z Bezpartyjnymi Samorządowcami, mając na uwadze właśnie rozstrzygnięcie wyborów parlamentarnych? 

No nie mam sygnałów od naszych koalicjantów, że miałoby się coś zmienić. Oczywiście ta sytuacja w sejmiku nie jest łatwa, ponieważ mamy na razie remis, 18 do 18 i mamy też doświadczenia kilku ostatnich miesięcy opozycji, która no działa zupełnie w sposób, jaki do tej pory nikt nie działał, czyli jest zdolna do tego, żeby paraliżować pracę samorządu województwa, paraliżować zmiany w budżecie. Więc, biorąc pod uwagę też potencjalną zmianę rządu, no na pewno nie jest to sytuacja wyjściowa łatwa.

(Czytaj też: Co z koalicją w sejmiku? Tyralska: Jesteśmy gotowi współpracować z nowym rządem, Smoliński do marszałka: Koniec chodzenia na pasku Dworczyka)

A rozmawiał pan z panem marszałkiem Przybylskim jakoś w ostatnim czasie, ostatnich dniach, może ostatnich godzinach? Czego się możecie spodziewać?

Tak. Rozmawialiśmy oczywiście. Przed nami ważna ważne kwestie związane z uchwaleniem budżetu na 2024 rok. Biorąc pod uwagę tę sytuację, która jest, no będzie to budżet kompromisowy, jeżeli w ogóle ma zostać uchwalone.

Ale pan marszałek Cezary Przybylski zapewnił pana: "Marcin, nie martwcie się, będziemy te pół roku współpracować."? Padła jasna deklaracja?

Nie padła żadna informacja czy deklaracja, że coś miałoby się zmienić, ale faktem jest również to, że w wielu kwestiach z Bezpartyjnymi Samorządowcami różnimy się, a ta koalicja była koalicją pragmatyczną do realizacji konkretnych celów, konkretnych, wielkich i ważnych inwestycji dla Dolnego Śląska. Te zadania wykonaliśmy. No i o dalszych losach tej koalicji zdecydują obie strony. Jeśli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość, jesteśmy za tym, żeby dokończyć to współrządzenie do przyszłych wyborów. Później zobaczymy, co się wydarzy. Również to musi być decyzja Bezpartyjnych Samorządowców. Na dziś nie mam takich informacji, że chcieliby coś zmieniać. Ale wszystko jest możliwe.

Postawiłby pan, kończąc ten wątek, większe lub mniejsze pieniądze na to, że właśnie dotrwacie do końca kadencji?

Panie redaktorze, no to nie chodzi o to, żeby na na siłę dotrwać. No mamy rozpoczętych wiele ważnych projektów. Na szczęście są już one na etapie realizacji, jak chociażby budowę nowego szpitala onkologicznego, inwestycje kolejowe, jak chociażby przywracanie połączeń kolejowych na Dworcu Świebodzkim. To wszystko się toczy. Uważam, że jakby dla stabilności regionu, dobrze byłoby tę koalicję dokończyć. Jesteśmy tuż przed wyborami, więc kolejny chaos w sejmiku przed wyborami chyba nie służyłby wszystkim. Ja jednak jestem osobą kompromisu i rozsądku, i rozsądnym rozwiązaniem jest trwanie w tej koalicji, zrealizowanie wszystkich zadań. Potem mamy wybory, potem mieszkańcy regionu decydują, kto będzie rządził sejmikiem.

Kończąc te personalne układanki, czy w wyborach samorządowych, czysto hipotetycznie, bierze pan pod uwagę taki scenariusz, że Prawo i Sprawiedliwość popiera kandydata na prezydenta Wrocławia, niekoniecznie ze swojej macierzystej partii, tylko na przykład dajmy na to Krzysztofa Maja?

Przede wszystkim, jak powiedziałem też na początku, jeżeli rozmawiamy o Bezpartyjnych Samorządowcach, to bardzo wiele nas różni.

A Krzysztof Maj was łączy?

Z Krzysztofem Majem też mamy różne poglądy. Tylko Bezpartyjni Samorządowcy mają tę cechę, że są rozsądnymi też ludźmi i ludźmi często kompromisu, czyli możemy odstawić pewne rzeczy, które nas dzielą, a skupić się na tych, które jest nas łączą. A te, które nas łączą, no to są te kwestie rozwoju regionu. Myślę, że jest za wcześnie, żeby o tym rozmawiać. Myślę, że raczej będziemy stawiać na własnego kandydata z Prawa i Sprawiedliwości.

Jak idzie budowa szpitala onkologicznego?

Podpisaliśmy umowy z wykonawcą. Wydarzyło się kilka ważnych elementów, wokół których też był spór rozniecany przez opozycję, a mianowicie jakość dokumentacji. Jednym z elementów procesu inwestycyjnego było sprawdzenie tej dokumentacji przetargowej. Nie ma do nich większych uwag, więc to jest dobra informacja. Za chwilę rozpoczynają się pierwsze prace ziemne, przygotowawcze do realizacji inwestycji.

Kiedy?

W najbliższych kilku tygodniach już powinny się rozpocząć prace przygotowawcze, a w przyszłym roku już takie pełne prace, mam nadzieję, że na podstawie już pierwszych pozwoleń na budowę.

Uda się wbić te przysłowiową pierwszą łopatę do końca roku?

Zależy, co pan rozumie przez pierwszą łopatę.

No taką symboliczną. Na pewno zrobicie konferencję prasową i pokażecie, jak zalewacie betonem kapsułę czasu albo nie wiem, co jeszcze.

Dla mnie pierwszą łopatą było podpisanie umowy na realizację tej inwestycji, bo to jest taki kamień milowy, mówiąc o tym, że tę inwestycję już będzie trudno zatrzymać. Choć jak słucham niektórych wypowiedzi Koalicji Obywatelskiej dotyczących budżetu, pieniędzy, deklaratywności w budżecie państwa tych pieniędzy, to zaczynam się niepokoić, bo to jest duże zagrożenie też tego nowego rządu, że nie będzie wspierał ważnych inwestycji.

A sądzi pan, że budowa szpitala jest zagrożona?

Przed tym, jak Koalicja Obywatelska rozpętała, można powiedzieć takie polityczne piekło wokół inwestycji, która powinna łączyć wszystkich, ja jestem w stanie już wziąć pod uwagę każdy scenariusz.

Ale ja myślałem, że finansowanie jest zabezpieczone, więc bez względu na to, kto będzie rządzić, to po prostu ten szpital będzie budowany.

Jest zabezpieczony, dlatego że Sejm podjął taką decyzję. Tylko, wie pan, Sejm może podjąć różne decyzje.

Ale jak już będziecie za chwilę wbijać łopatę, to trudno byłoby chyba zaniechać tak dużej inwestycji.

Ja pamiętam, jak było budowane Narodowym Forum Muzyki, gdy dochodziło do sporu pomiędzy prezydentem, a ministrem z Platformy Obywatelskiej, to różne rzeczy się działy, łącznie z zagrożeniem dotacji. Przeszłość pokazuje, że takie rzeczy były możliwe, więc wszystko przed nami.

Trudno byłoby mi sobie wyobrazić, że ten szpital nie powstanie, aczkolwiek różne rzeczy faktycznie się działy. Chociaż mam nadzieję, że nie. Jeszcze ostatni wątek, czyli budowa autostrady A4. Dlaczego nadal Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie poinformowała o tym, w jakim kształcie, a konkretnie, w jakim korytarzu ta dolnośląska A4 będzie przebiegać.

No to jest pytanie do GDDKiA.

Ja wiem, że to nie pytanie bezpośrednio do pana, ale może pan wie.

Rozumiem, że w dalszym ciągu są uzgodnienia, bo jest kilka wariantów i oni wewnętrznie, w ramach komisji, muszą zdecydować, który wariant wybierają.

I tylko tyle?

Tak to tłumaczę. A pan redaktor ma jakieś inne informacje?

Nie. Po prostu zastanawiam się, dlaczego tak długo to trwa po prostu. Codziennie tutaj na antenie Radia Wrocław informujemy o wypadkach, korkach. Wydaje się, że już od dawna nie ma czasu na to i urzędnicy powinni zrobić wszystko, żeby ta droga powstała.

Też uważam, że już powinna decyzja zapaść. No nie będę tutaj usprawiedliwiał Generalnej Dyrekcji, bo za te kwestie nie odpowiadam. No to, co przychodzi mi do głowy, to tylko to, że to jest ogromna inwestycja i ten proces przygotowawczy też musi być dobrze przeprowadzony. Rozumiem, że jest kilka wariantów i trzeba wybrać ten najbardziej korzystny, bo jak on już zostanie wybrany, to już nie będzie można będzie już zrobić kroku w tył. Więc lepiej przemyśleć tę koncepcję, może dwa razy dłużej, żeby później już bez problemów realizować.

Posłuchaj całej rozmowy:

Reklama

Komentarze (8)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~rbaj2023-11-09 08:54:08 z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
dzwoniłem do p. Krzyżanowskiego w sprawie nielegalnie powieszonych plakatów p. Czarneckiego w Środzie Śląskiej- nie miał nic do powiedzenia, Dzwoniłem też w tej sprawie do p. Wojedwódki, to zaczął mnie straszyć policją
~Mgr Mirosława2023-10-28 01:15:41 z adresu IP: (2a00:f41:708d:9f72:1aca:x:x:x)
W Przygodach Baltazara Ģąbki była mało sympatyczna i niezbyt inteligentna postać DE BILIUSZA RUDOBRODEGO. Jak słucham Pana Marszałka, jakoś tak mi się przypomniała. Nie wiem czemu, naprawdę nie wiem... DE BILIUSZ, fajne imię dał Pagaczewski bohaterowi. Mirosława chyba też ma rudą brodę, tylko goli...
~Pa pa2023-10-27 15:50:36 z adresu IP: (178.37.xxx.xxx)
Bezpartyjni pójdą z każdym, kto da im się dorwać do żłobu. Maj ma takie same szanse na prezydenturę Wrocławia, jak jego partyjni koledzy Michalak i Mejza (ten ostatni przecież też zaczynał w BS). I takie same kompetencje - samozachwyt i brak jakichkolwiek oporów z zajmowaniem stanowisk, bez cienia autokrytycyzmu co do własnych umiejętności, wiedzy i poczucia służby społecznej.
~Bezpartyjni pisowcy2023-10-27 13:05:06 z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
...popierają pis. Nie dajcie się nabrać.
~lola2023-10-27 12:22:26 z adresu IP: (2a01:112f:c1a:1700:e17f:x:x:x)
Suweren ?Kupa idiotów !
~Gość2023-10-27 11:54:53 z adresu IP: (2a00:f41:70ae:ee15:c8f9:x:x:x)
Myślę , że ten pan nie zrozumiał werdyktu -suweren zadecydował że powinien odejść, a on ciągle o jakimś dokończeniu rządzenia. Start na senatora chyba był oczywistym sygnałem porzucenia dotychczasowego stołka i po przegranej nie powinno być powrotu.
~Heinz Müller2023-10-27 11:13:05 z adresu IP: (79.110.xxx.xxx)
To ten co bronił skompromitowanego dyrektor Opery Wrocławskiej przed odwołaniem na polecenie nie mniej żenującej postaci Glińskiego. Odrażająca politycznie postać ten niedoszły senator
~Mieszkaniec2023-10-27 10:38:07 z adresu IP: (93.105.xxx.xxx)
Pan pisowski wicemarszałek z aspiracjami do fotela senatorskiego. A tyle, panie Marcinie. Wyborcy pokazali figę. Jak zobaczyłem pana nazwisko na karcie do głosowania 15 października, tylko się uśmiechnąłem z politowaniem. Krzyżyk postawiłem przy innym nazwisku. Mam nadzieję, że podczas wyborów samorządowych wiosną przyszłego roku wyborcy drugi raz pod rząd dadzą kopa w [wiadomo co] PiS-owi i jego przybudówce pod nazwą: Bezpartyjni Samorządowcy i wtedy będzie pan musiał iść do normalnej pracy jak zwykły człowiek. Co pan może zaoferować potencjalnemu pracodawcy? Jakie kompetencje pan ma, poza byciem "dyrektorem z zawodu"?