Cezary Pacamaj o rozbudowie lotniska: Wszystko będzie gotowe w 2035-2037 roku

Dariusz Wieczorkowski, GN | Utworzono: 2024-01-19 09:45 | Zmodyfikowano: 2024-01-19 09:46

Gościem Rozmowy Dnia Radia Wrocław był prezes wrocławskiego lotniska Cezary Pacamaj.

Mija siódmy miesiąc pana prezesury w tym fotelu. Umościł się pan już, jako taki człowiek, który musi zadbać w zasadzie o całe województwo, o to, żeby każdy pasażer z Dolnego Śląska mógł dotrzeć tam, gdzie sobie to zaplanował?

Umościć to może nie takie do końca dobre określenie. Natomiast mogę powiedzieć, że czuję się dobrze w tym miejscu, w którym jestem. Przypomnę, że wcześniej, w poprzednim zarządzie, przez 3 lata byłem wiceprezesem zarządu. Rzeczywiście jest tak, że to nasze wrocławskie lotnisko dla Wrocławia, dla Dolnego Śląska jest takim swoistym oknem na świat. To, co pan podkreślił tak, czyli ta dbałość o pasażera, cały region, ale no szczególnie tych mieszkańców, którzy już na nasze lotnisko trafią, to rzeczywiście staramy się pracować bardzo mocno na tym, aby każdy w pasażer, który korzysta z naszego lotniska, był bardzo dobrze zaopiekowany.

Coraz więcej i głośniej mówi się o rozbudowie. Kiedy pierwsze prace, ile potrwają, no i do czego nas ta przebudowa lotniska ma doprowadzić docelowo?

Rzeczywiście jesteśmy w tej chwili u progu wielkich inwestycji. To nasze lotnisko już ma 11 lat i przychodzi taki moment, gdzie ten nasz terminal, zdolność operacyjna, jest już po prostu zbyt mała i musimy się rozbudować. Jesteśmy jednym z takich najdynamiczniej rozwijających się lotnisk regionalnych w Polsce. Ubiegły rok zakończyliśmy liczbą obsłużonych pasażerów blisko 3,9 miliona. Przypomnę, że gdy budowano ten nowy terminal, przepustowość oceniano na 4,1 miliona. Więc już dobijamy do tej granicy i stąd potrzeba inwestycji. Na początek to będą inwestycje po stronie airside, czyli tej stricte lotniczej. Tam wybudujemy równoległą drogę kołowania, dodatkową płytę do odladzania.

Czyli infrastruktura?

Infrastruktura. Co też jest bardzo ważne, zbudujemy tak zwaną szybką drogę zejścia i dzięki temu skrócimy operację lądowania o jakieś kilkanaście sekund.

A sam terminal?

Terminal to już będzie kolejny etap i tutaj już niestety nie ma póki co żadnych projektów, środków europejskich, gdzie moglibyśmy z nich skorzystać i to już się liczymy z własnym 100-procentowym kosztem.

Ile to może kosztować i kiedy to wszystko będzie gotowe?

Powiem panu tak, ostatnio policzyliśmy nasze potrzeby inwestycyjne i wyszedł nam blisko miliard złotych. Sama część ta lotnicza będzie kosztowała nas 350 milionów złotych, być może 370, gdzieś w takich w granicach. Cała po prostu reszta, czyli rozbudowa terminala w kierunku zachodnim, wschodnim, budowa wielopoziomowego parkingu. Za moment, w połowie lutego rozpoczynamy budowę 3-gwiazdkowego hotelu sieci Hampton by Hilton. Będzie to pierwszy Hampton we Wrocławiu. Więc cała ta po prostu reszta, jak pan sam widzi, to będzie kilkadziesiąt.

Duża inwestycja. A kiedy to wszystko będzie gotowe?

Wszystko będzie gotowe aż w 2035-2037 roku.

11-13 lat? To trochę to potrwa.

No troszeczkę to potrwa, natomiast docelowo będziemy mogli obsłużyć 10 milionów pasażerów.

Skąd pieniądze? 

Z rynku.

A konkretnie, panie prezesie?

Na początek ta część lotnicza. Uzyskaliśmy dofinansowanie 50% z takiego w projektu CEF Military Mobility. Podwójne wykorzystanie infrastruktury lotniskowej do celów cywilnych i wojskowych. Liczymy na to, że w kolejnych latach być może się zmieni też polityka szeroko pojętej Unii Europejskiej czy w Komisji Europejskiej. Być może znajdą się również jakieś po prostu jakieś projekty na infrastrukturę lotniskową.

Rozumiem.

A jeśli nie, no to będziemy musieli te środki pozyskać z rynku.

A kiedy, panie prezesie, dojedziemy pociągiem na lotnisko, to jest taki temat, który wraca jak bumerang. W zasadzie od 2012 roku, kiedy nowy port powstał. No i tak mijają lata, rok za rokiem, raz na jakiś czas ten temat ktoś podnosi, ktoś o nim przypomina. Na jakim jesteśmy etapie? Dojedzie ten pociąg czy nie?

Ja mam nadzieję, że tak. Natomiast patrzy pan na osobę, która może o to połączenie kolejowe zabiegać, przekonywać w decydentów, natomiast my, jako zarządzający lotniskiem, mamy ograniczony wpływ.

Jak ci decydenci reagują na te pana prośby?

Dość ciekawie. Znaczy wszyscy mówią o potrzebie rzeczywiście połączenia kolejowego, natomiast to będzie naprawdę bardzo skomplikowana operacja, chociażby z tego powodu, że ta linia musiałaby przejść przez wiele po prostu działek wielu po prostu właścicieli, więc to rzeczywiście jest proces na lata.

To wierzy pan, że ten pociąg dojedzie, czy nie?

Tak, wierzę. Wierzę, bo taka będzie potrzeba. Jeśli rzeczywiście docelowo ten port będzie obsługiwał 10 milionów pasażerów, to jedyny środek w komunikacji, jakim jest nasze wrocławskie MPK i linie autobusowe, to po prostu będzie zbyt mało.

Już teraz jest, mam wrażenie, zbyt mało. Często w ogóle turyści, pasażerowie, mieszkańcy zwracają się do Radia Wrocław z prośbą o to, żebyśmy powiedzieli, że ta komunikacja, w ogóle skomunikowanie lotniska z centrum miasta jest trudnym zagadnieniem. Najlepiej jest pojechać albo własnym samochodem albo taksówką, bo inaczej ta podróż trwa bardzo długo. Czy tutaj z panem prezydentem Jackiem Sutrykiem też rozmawiacie, co jeszcze można ewentualnie poprawić, zrobić, żeby to się zmieniło?

Tak. Nawet mamy wspólną inicjatywę, bo w czasie sezonu letniego uruchomiliśmy takie specjalne połączenie we współpracy z MPK wrocławskim, shuttle busy, które miały ograniczoną liczbę w przystanków i właśnie ruszały z centrum miasta. Wyniki zainteresowania tego typu połączeniem przez pasażerów są na tyle ciekawe, że prawdopodobnie będziemy to kontynuować.

A jak pan, jako prezes wrocławskiego lotniska, patrzy na inwestycję związaną z Centralnym Portem Komunikacyjnym? Uważa pan, że on powinien powstać, powinniśmy się na razie wstrzymać, czy to kompletnie bez znaczenia dla stolicy Dolnego Śląska?

Jakieś znaczenie na pewno będzie miało. Ja od początku mówiłem, że traktuję powstanie jakiegoś centralnego lotniska dla po prostu Warszawy i dla centralnej Polski, raczej dla nas, dla Wrocławia, dla naszego lotniska, jako wyzwanie, nie zagrożenie. Ja uważam, że temu projektowi, prawdopodobnie słusznemu, jeśli chodzi o kwestie wybudowania nowego lotniska dla Warszawy, zaszkodziła jej kwestia polityczna, tak. Że jedna z partii ten słuszny projekt wzięła na swoje sztandary. W tej chwili uważam, że trzeba cały proces zatrzymać, przeprowadzić audyt i po tym podjąć już właściwe decyzje.

Czy szykuje pan jakieś nowości, nowe połączenia lotnicze, coś, czego do tej pory nie było? Miałem też tak zwane pytanie z sali, na Twitterze, gdy pana zapowiadałem, nasze dzisiejsze spotkanie, jeden ze słuchaczy zapytał, kiedy będziemy mogli polecieć bezpośrednio z Wrocławia na przykład do Wilna. A ja jeszcze zapytam, kiedy bezpośrednio będziemy mogli polecieć do Stanów Zjednoczonych?

Ciekawe połączenia, które szykujemy na okres letni, to na pewno od 31. marca, bo wtedy wchodzi siatka letnia połączeń, polecimy do Helsinek, będzie to nowy w przewoźnik na wrocławskim lotnisku - Finnair. Również od kwietnia będziemy mogli 3 razy w tygodniu polecieć do Kopenhagi i 2 razy do Oslo. Tutaj też będzie nowy-stary przewoźnik Norwegian. Bardzo ciekawym i polecam kierunkiem, bo to rzeczywiście będzie taka 100-procentowa nowość z wrocławskiego lotniska, to będzie Marsylia. Coś, co było, jednak tylko w lecie, ale liczymy, że być może wreszcie wejdzie na stałe do naszej siatki połączeń, to kierunek chorwacki, czyli Dubrownik.

A jeśli chodzi o Wilno i Stany Zjednoczone?

Wilno? Znaczy mamy kilka po prostu projektów, nad którymi cały czas po prostu pracujemy i w staramy się przekonywać przewoźników o kierunkach, które nas interesują. Mogę już pan panu powiedzieć, bo to już właściwie nie jest tajemnica, byliśmy o krok od uruchomienia, poprzez Polskie Linie Lotnicze LOT, kierunku Wrocław-Tel Awiw. Niestety atak Hamasu na ten kraj spowodował, że te nasze rozmowy utknęły w martwym punkcie. Mamy też właśnie kilka innych projektów, w tym również i wspomniane Wilno. Nie wiem, jak się zakończą te rozmowy.

A kiedy?

To jest naprawdę dość skomplikowane sytuacja. Ja już jestem też nauczony pewnym doświadczeniem. Pan redaktor mówił, że się interesuje naszym lotniskiem. My 1,5 roku temu mieliśmy wielką konferencję na temat połączenia Wrocław-Londyn przez British Airways. Zrobiliśmy konferencja, zaprosiliśmy dziennikarzy, stało się jednak tak, że British się w ostatniej chwili wycofał.

To jeszcze te Stany Zjednoczone, panie prezesie. Kiedy będę mógł bezpośrednio polecieć z naszego pięknego miasta.

Jesteśmy regionalnym portem i takim pozostaniemy. Oczywiście to, co kiedyś mówiłem, przy połączeniu Wrocław-Seul, warto mieć marzenia. 

Dlatego do tego nawiązuje.

Rzeczywiście rozmawiamy z PLL LOT na temat takiego połączenia. Co z tego wyniknie? Zobaczymy.

Posłuchaj całej rozmowy:

Reklama

Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~~ Kinga2024-03-06 16:03:28 z adresu IP: (2a01:112f:585:5600:302f:x:x:x)
I przypuszczam, że BA szybko nie zaistnieje we WRO. KLM nie rozwija się tak intensywnie, jak w Gdańsku czy Krakowie. SAS I Air France wycofał się z Wrocławia. Norwegian także zamyka i otwiera połączenie do Oslo. Wizzair zmniejszył swoja bazę o 50%. Ciekawe tylko jak Finnair będzie latał do WRO?
~Karol2024-01-20 13:14:06 z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Pacamaj posprzątał pokusiowy bałagan, choć nikt nie wierzył że to się uda. I za to ma szacunek u załogi.
~wowka54r.2024-01-25 16:05:27 z adresu IP: (5.173.xxx.xxx)
Ja mam przyjemność znać Cezarego od pieluszek! Łobuz! Ale ponadprzeciętnie inteligentny. Jako dzieciak wyszczekany świetnie nawiązujący kontakt z rówieśnikami i z dorosłymi. Ma chłop siłę przebicia. Jestem z Niego dumny! Czauś pozdrawiam.