Szełemej: Podwyżki dla nauczycieli są realizowane

Dariusz Wieczorkowski, GN | Utworzono: 2024-02-16 08:51 | Zmodyfikowano: 2024-02-16 08:55
Szełemej: Podwyżki dla nauczycieli są realizowane  - fot. RW
fot. RW

Z prezydentem Wałbrzycha rozmawialiśmy o zbliżających się wyborach i planach, w przypadku wyborczego sukcesu, na kolejną kadencję. Roman Szełemej powiedział, że najważniejsze inwestycje w Wałbrzychu zostały już ukończone, a w kolejnej kadencji skupiłby się bardziej na inwestycjach lokalnych i poszczególnych osiedlach.  

Posłuchaj:

Panie prezydencie, zaczynamy od Wałbrzycha, no bo to oczywiste, ale od pieniędzy konkretnie. Samorządowcy od lat zwracali uwagę na to, że dysponują coraz mniejszymi budżetami wobec coraz wyższych rachunków za rozmaite aspekty. Czy jest szansa na zmiany? Czy już miał pan okazję porozmawiać z kimś z nowego rządu i czy pan premier Donald Tusk widzi potrzebę zmiany, widzi ten problem?

Myślę, że wszyscy mamy już świadomość, że ostatnie lata, czyli pozbawianie realnych dochodów samorządy, doprowadziło do ich bardzo trudnej sytuacji finansowej. Mówię tu zarówno miastach, takich jak Wałbrzych, z przeszłością trudną, ale również o tych miastach, które jawią się jako absolutnie liderzy w transformacji w rozwoju gospodarczym. Wszyscy mamy trudności finansowe. Nowy minister finansów spotkał się już z kilkoma czołowymi samorządowcami w Polsce, w ostatnich dniach z panem prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim, który jest liderem ruchu Tak! Dla Polski, jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej. Z tych informacji, które mamy, wiemy, że wkrótce pojawią się nowe regulacje dotyczące finansowania samorządów. Koalicja 15 października zadeklarowała, szczególnie Platforma Obywatelska w swoim programie 100 konkretów, poprawę, realne zwiększenie wpływów do samorządów, w swoim programie wyborczym. Spodziewamy się dosłownie zmian w ciągu najbliższych kilku tygodni. One są absolutnie konieczne, bo rzeczywiście sytuacja w ogromnej liczbie samorządów w Polsce jest bardzo trudne. Myślę, że to dotyczy całej Polski, dotyczy bardzo wielu samorządów, nie tylko takich, jak nasz, czy też górnośląskie powęglowe gminy.

Pieniądze to jest jedno, ale jak pan wspomniał o tych obietnicach nowego rządu, no to wśród tych obietnic między innymi były podwyżki dla nauczycieli, podwyżki dla administracji. Czy pan już dostał jakieś pieniądze na to, by właśnie nauczyciele trochę więcej na swoich kontach zobaczyli, czy to nadal jest jeszcze zawieszone.

Otrzymaliśmy w ostatnim czasie zwiększoną subwencję. To jest kwestia, powiedzmy, dosłownie ostatnich dni. Podwyżki dla nauczycieli są po prostu już realizowane. Oczywiście jest to wynik porozumienia ze związkami zawodowymi. Powinno to być dokładnie tak, jak w deklaracjach przedwyborczych było i myślę, że to zostanie zrealizowane. Natomiast problemem oczywiście dla samorządów jest cała sfera wychowania i edukacji, w sensie bardzo liczne grupy pracowników instytucji oświatowo- wychowawczych, którzy nie zaliczają się do grupy nauczycielskiej. To są pracownicy żłobków, przedszkoli, otoczenia administracyjnego. Niezwykle potrzebni, niezbędni pracownicy do tego, aby szkoły, przedszkola, żłobki działały. Tu niestety na razie nie mamy jasnego sygnału, ale być może on dosłownie w najbliższym czasie będzie, bo rzeczywiście samorządy mają z tym problem, ponieważ ten rozdźwięk na grupy nauczycielskie i inne, jest taki, bym powiedział, trochę już historyczny. Wszyscy mają te same oczekiwania, uzasadnione. Wynagrodzenie w oświacie, w wychowaniu było zawsze niewystarczające, za niskie, czasami drastycznie, nieodpowiadające aspiracjom i też na zakładowi pracy, kompetencji. Ja też przy okazji chcę powiedzieć, że mamy poważny problem z wynagrodzeniem pracowników w ogóle samorządowych. W Urzędzie Miejskim w Wałbrzychu jest kilkuset pracowników. Ta liczba pracowników, urzędników maleje. To jest trochę wynik tego, że zmienia się struktura urzędu, trochę też świadoma moja polityka od kilku lat, aby administracje odchudzać, jak tylko można.

A ile pan płaci, panie prezydencie?

Płacę za mało i płacę niewiele. Powodem tego są po prostu ograniczone możliwości, a skutkiem tego jest to, że pracownicy z urzędu niestety odchodzą, do sektora prywatnego, w ogóle do przemysłu, a znalezienie następców jest bardzo trudne, czasami wręcz niemożliwe. Rzeczywiście ta sytuacja jest dla nas bardzo trudna, szczególnie biorąc pod uwagę to, że od 1 stycznia zwiększyła się wysokość płacy minimalnej. Cieszymy się z tego, jako uczestniczy życia społecznego, to oczywiście wszystkim się należy. Skutek tego jest taki, że jeśli nie będzie, jeśli nawet nieadekwatnych, to jakoś w miarę proporcjonalnych podwyżek, to ta siatka płac się niezwykle spłaszcza i pracownicy z minimalnym wynagrodzeniem i ci, którzy mają za sobą ponad 20 lat pracy, wysokie kompetencje, funkcje, certyfikowane różnego rodzaju egzaminami, mają niewiele, nieraz o 200-300 złotych większe wynagrodzenie.

To mnie właśnie interesuje. Dobrze, że pan o tym wspomina, bo to jest ciekawy rok. Rok wyborów, najpierw samorządowych, później eurowyborów. Jak pan patrzy na budżet i patrzy między innymi pan na te wezwanie, o których rozmawiamy, czyli związane z finansami, to jak pan prognozuje te najbliższe miesiące, ale nawet lata, nawet kolejną kadencję? Nie ma pan magicznej różdżki, ale ma pan chociaż pomysł, skąd wziąć więcej pieniędzy, by chociażby właśnie ten sektor administracyjny jakoś zmotywować mocniej?

Z całą pewnością poprawa finansowania samorządów jest absolutnie nie do uniknięcia. Apelowaliśmy o to właściwie bez żadnego skutku. Od kilku lat polityka minionej władzy, koalicji rządzącej, miała charakter centralizujący. Obecna koalicja rządząca ma dokładnie odmienne podejście na strukturę administracyjną państwa. I dobrze. Samorząd jest podmiotowo traktowany. Widzimy to już po pierwszych kilku tygodniach współpracy z rządem. Oczywiście te dochody samorządów, dochody własne muszą się zwiększyć. Na tym opieram optymizm, który wszyscy podzielamy, jeśli chodzi o najbliższe miesiące i lata. Również dlatego, że jednak spłyną ogromnym strumieniem środki unijne, środki z nowej perspektywy finansowej. Więc wydaje się, że będziemy mogli w większym stopniu liczyć na środki zewnętrzne, unijne, jeśli chodzi o inwestycje i całe ten obszar infrastrukturalnej poprawy, skupiając się, jeśli chodzi o dochody własne, na wspieraniu tego, co jest sensem też administracji lokalnej, czyli służby komunalne, czyli również lokalna administracja. Myślę, że po prostu musimy trochę cierpliwie na to popatrzeć. Ale po prostu nie wydaję mi się, żeby inaczej było to w ogóle możliwe.

A czym pan będzie chciał przekonać do siebie wałbrzyszan za dwa miesiące?

Powiedziałbym, że 13 latami swojej, czy naszej wspólnej pracy, bo to, co udało się w Wałbrzychu zmienić, myślę, że wszyscy to dostrzegają. To nie jest ani wynik pracy tylko mój, moich współpracowników, radnych, to jest wspólny wysiłek mieszkańców Wałbrzycha, bardzo wielu środowisk. Wspólnie udało nam się przez 13 lat, no wydaje się, że prawie zupełnie odmienić Wałbrzych. Chciałbym zadeklarować, że najbliższe 5 lat, jeśli będzie taka wola mieszkańców, to będą lata dalszego rozwoju. To będą lata być może mniej spektakularnych inwestycji, bo te największe mamy za sobą, mówię tu o obwodnicy Wałbrzycha, mówię tu o rozpoczętym choćby już remoncie stadionu na Nowym Mieście, czy Aqua Zdroju, Starej Kopalni. Przed nami w tej chwili kilka lat inwestycji lokalnych, w dzielnicach, naprawy dróg, modernizacja lokalnych dróg. Największe inwestycje są już za nami.

A ma pan jakieś takie marzenie, jeśli chodzi o o Wałbrzych?

No Boże święty. Chciałbym, żeby był najlepszym miastem do życia w Polsce, i nie tylko. Pewnie już trochę na tej drodze zrobiliśmy i nie wydaję mi się, że to jest marzenie z gatunku takich zupełnie poza zasięgiem. Naprawdę wiele wspólnie udało nam się osiągnąć. Udało nam się osiągnąć tak duży postęp, że dla tych, którzy przyjeżdżają do Wałbrzycha, po kilku latach, ja nie mówię po 30 latach, po kilku latach miasto jest nie do poznania. Wydaje się, że my żyjąc codziennie i ciesząc się z kolejnych inwestycji, uważamy, że zawsze tak było. Nie było tak zawsze, Myślę, że musimy sobie czasami o tym przypomnieć. Temu służą również organizowane od jakiegoś czasu takie podsumowania tych ostatnich lat. Robię to wspólnie z radnymi na sesjach Rady Miejskiej. Naprawdę w każdej dzielnicy dużo zrobiono, w mieście dużo zrobiono. Teraz będziemy skupiać się na tym, co w danych dzielnicach, poszczególnych dzielnicach trzeba zrobić, bo jeszcze trzeba zrobić sporo. Ale naprawdę te największe wyzwania są za nami, że wspomnę choćby o tym, że mamy w dużym stopniu już zrewitalizowaną palmiarnię, choć jeszcze mamy Zamek Książ, mamy Aqua Zdrój, w dużym stopniu zrewitalizowaną Starą Kopalnię. Teraz jest stadion na Nowym Mieście realizowany. Potrzebujemy nowej szkoły na Podzamczu. Potrzebujemy oczywiście remontu kolejnych Orlików, które są w Wałbrzychu, będziemy je remontować. Potrzebujemy basen, a właściwie kąpielisko letnie, które będzie zbudowane na Białym Kamieniu. Trochę jeszcze wspólnie musimy zrobić, ale ten wspólny wysiłek naprawdę chyba już oblókł się w takie konkrety.

Mówi pan o stadionie, a o tym stadionie regularnie mieliśmy okazję rozmawiać w ostatnich miesiącach. On się faktycznie buduje. Ale mnie zastanawia, co innego przy tej okazji, bo Górnik Wałbrzych, jeśli myślimy o koszykówce, naprawdę jest na niezłej drodze, żeby sięgać po najwyższe cele. Natomiast od lat też toczy się dyskusje na temat tego, czy samorządy powinny utrzymywać rozmaite sportowe kluby, jak robi to na przykład Wrocław z piłkarskim Śląskiem, ale nie tylko nim, natomiast tam wydajemy najwięcej pieniędzy, jako mieszkańcy, na ten zespół. Jak pan to widzi?

Trzeba na to patrzeć bardzo indywidualnie. Polska jest w ogóle specyficznym krajem, jeśli chodzi o mapę Europy. Zaangażowanie samorządów, czy też podmiotów publicznych, spółek Skarbu Państwa, w sport jest ogromne. Wszyscy uważają, że za duże. Ale tego sponsoringu prywatnego po prostu w Polsce prawie nie ma. Już nasi sąsiedzi z południa, czy z zachodu, zupełnie to inaczej rozwiązują. Uważam, że tam, gdzie można, gdzie ten sport kwalifikowany jest naturalną kontynuacją budowania, rekreacji, kultury sportowej najmłodszych, to trzeba to wspierać. No oczywiście wszystko w zależności od możliwości. My to w Wałbrzychu robimy, w moim przekonaniu, w sposób wyważony. Sponsorem Górnika koszykarskiego jest Zamek Książ, który jest podmiotem bardzo pięknie się rozwijającym, dzięki ogromnemu wzrostowi liczby turystów i to turyści spoza Wałbrzycha w istocie finansują w dużym stopniu Górnika koszykarskiego i dlatego Górnik nazywa się w tej chwili Górnik Zamek Książ Wałbrzych. Tak to widzimy. Natomiast, jeśli są możliwości finansowe z innych działów aktywności komunalnej czy spółek komunalnych, no to to już w zależności od decyzji lokalnych władz. Niewątpliwie to jest taki trudny temat, który wywołuje wiele emocji. Uważam, że lepiej byłoby, gdyby sport kwalifikowany, wyczynowy miał sponsoring taki, powiedziałbym korporacyjny, ale oparty o rzeczywiste, przejrzyste kryteria. W wielu dziedzinach tak się dzieje.

Pana nazwisko figuruje na liście Polaków poszukiwanych przez Rosjan. Ma to, jak czytam, związek z usuwaniem z naszego krajobrazu sowieckich pomników. Po pierwsze, czy był pan zaskoczony, a po drugie, czy te pomniki, te pozostałości, to jest nadal problem, czy nadal trochę ich jest?

Trzeba przypomnieć, że jest to ustawowy obowiązek, jaki w Polsce prawo nakłada na samorządy lokalne. My to zrobiliśmy, poprzedziwszy tę decyzję analizą historyczną, decyzją administracyjną wojewody, analizą Instytutu Pamięci Narodowej. Zrobiliśmy to zgodnie z wszystkimi przepisami prawa. Byłem tym zaskoczony, tym bardziej, że w wielu miejscach w Polsce taki demontaż tych pomników, czy też oznak pewnego rodzaju historycznego błędu, jakim było wychwalanie Armii Czerwonej, był też dokonany. Byłem tym zaskoczony. Nie jest to informacja oczywiście dla mnie przyjemna. Niespecjalnie wpływa na bieżące moje funkcjonowanie. Raczej jest powodem do gorzkiej refleksji, że żyjemy w czasach, w których państwo, niestety sąsiadujące, prowadzi awanturniczą politykę w ten sposób, że stwarza wrażenie ścigania osób funkcjonujących w przestrzeni publicznej suwerennego państwa, realizujących nakładane na te osoby obowiązki ustawowe. Więc patrzę na to raczej w takich kategoriach gorzkiej refleksji, trudnych czasów, jakie są przed nami, wyzwań. Też z goryczą wskazuję, że jest państwo w Unii Europejskiej, myślę tu Węgrach, które prowadzi z tym państwem awanturniczym normalną politykę zagraniczną, współpracę gospodarczą. Trudne czasy.

Kto wygra wybory w Wałbrzychu?

Koalicja Obywatelska.

Czyli kto?

Radni z Klubu Koalicji Obywatelskiej i prezydent Wałbrzycha.

Reklama

Komentarze (3)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~JON 2024-02-17 16:06:26 z adresu IP: (78.10.xxx.xxx)
U TUSKA TO NORMA, KŁAMIE RANO, KŁAMIE W POŁUDNIE ORAZ JAK IDZIE SPAĆ TEŻ KŁAMIE. TO SĄ RZĄDY KŁAMSTWA . . .
~Komentarz został usunięty2024-02-16 14:04:08 z adresu IP: (193.12.xxx.xxx)
Komentarz został usunięty
~Boss2024-02-16 13:32:00 z adresu IP: (2a01:112f:4302:b700:d1ea:x:x:x)
Tusk obiecał nauczycielom co najmniej 1500 zł podwyżki do pensji zasadniczej. Teraz mają dostać 1500 zł ale do średniej ( wchodzą tu wszystkie dodatki, wysługa, odprawy oraz nagrody). Czyli podwyżki będą mniejsze. Tusk jak zwykle oszukał wyborców.