Prawie tysiąc kilometrów w powietrzu... bez silnika! Niezwykłe loty szybowników na Dolnym Śląsku - Radio Wrocław

Prawie tysiąc kilometrów w powietrzu... bez silnika! Niezwykłe loty szybowników na Dolnym Śląsku

Andrzej Andrzejewski
Andrzej Andrzejewski, DP
| Roku temu, 2025-06-28, 17:21
Prawie tysiąc kilometrów w powietrzu... bez silnika! Niezwykłe loty szybowników na Dolnym Śląsku – W 15. edycji obozu przelotowego w Lubinie wzięło udział 40 szybowników i szybowniczek z całej Polski. Fot. Aeroklub Zagłębia Miedziowego
W 15. edycji obozu przelotowego w Lubinie wzięło udział 40 szybowników i szybowniczek z całej Polski. Fot. Aeroklub Zagłębia Miedziowego

Blisko tysiąc kilometrów w powietrzu bez silnika. Kolejni uczestnicy szybowcowego obozu przelotowego w Lubinie pokonali - podczas jednego startu - dystanse ponad 750 kilometrów. Jednemu z nich udało się przelecieć aż 973 kilometry! - Trajektoria lotu została dokładnie zaplanowana jeszcze przed startem - tłumaczy Jakub Eichstaedt, wiceprezes Aeroklubu Zagłębia Miedziowego:

- Tak długie trasy to mogą być tzw. trasy otwarte, czyli lecimy do jakiegoś jednego punktu hen, hen daleko. Jednak najlepiej jest wrócić na lotnisko - wtedy jest największa satysfakcja. Właśnie te 900 kilometrów i te 750-tki były wykonane w systemie zamkniętym, czyli piloci po wyznaczonej trasie jakieś tam punkty oblecieli, po czym wrócili do Lubina.

W 15. edycji obozu przelotowego w Lubinie wzięło udział 40 szybowników i szybowniczek z całej Polski. Uczestnicy zgodnie podkreślają, że w tej imprezie najważniejsza nie jest rywalizacja, ale wymiana doświadczeń.

Sprawdź też: Nietypowy tramwaj wyjedzie na ulice Wrocławia. Połączą wagony... tyłami!

 

Jeden worek ze szczęściem, drugi z doświadczeniem

Reprezentanci Aeroklubu Zagłębia Miedziowego przyznają, że duża liczba tak długich lotów to efekt drobiazgowych przygotowań: sprzętu, szkolenia czy uwzględnienia warunków atmosferycznych w konkretnych rejonach kraju. - W tym wszystkim ważny jest również uśmiech losu - podkreśla Piotr Stec, pilot szybowcowy z Trójmiasta:

- Najwięcej można się dowiedzieć od bardzo doświadczonych instruktorów. Lataj z mistrzem. Przyjmuje się, że w życiu lotniczym posiadamy dwa worki: jeden ze szczęściem, a drugi z doświadczeniem. W tym wszystkim chodzi o to, aby wypełnić worek doświadczeniem, zanim utracimy trochę tego szczęścia.

Podczas tegorocznej edycji szybowcowego obozu przelotowego w Lubinie szczęście dopisywało pilotom. Na kilkaset startów tylko w kilkunastu przypadkach loty kończyły się lądowaniami w polu - poza lotniskiem.

Zobacz: To oni gaszą pożary z powietrza. Ekipa Leśnej Bazy Lotniczej w Lubinie rozpoczyna coroczną służbę


Komentarze (1)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Artur Adamski 2025-07-03 12:18:30 z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Achil Rudnik, mój instruktor szybowcowy, w 1980 roku stwierdził, że bicie takich rekordów nie ma sensu. Czy da się przelecieć szybowcem tysiąc kilometrów? Jak najbardziej tak! Tyle, że po takim locie człowiek jest tak zmordowany, że często roztrzaskuje się przy lądowaniu. Z tej przyczyny zaprzestano bicia tego rodzaju rekordów. Za duża śmiertelność - po prostu.