Nie będzie wody geotermalnej w Głuszycy - wydajność źródła jest zbyt niska. Odwiert kosztował 15 milionów

Choć 2,5 kilometra w głąb ziemi ma 75 stopni, to pokonując drogę na powierzchnię - z powodu zbyt małej wydajności - jej temperatura spada do 19 stopni. Mowa o wodzie z odwiertu badawczego w Głuszycy, o którym pisaliśmy kilka miesięcy temu. Zbyt mała wydajność odwiertu - póki co - przekreśla marzenia o basenach geotermalnych i tanim ogrzewaniu miejskich instytucji.
- Woda na dole ma temperaturę 75 stopni, przy wypływie ma niestety tylko niecałe 20, a więc nie możemy mówić na tym etapie o wodzie geotermalnej, ale mamy wody mineralne. Z badań wynika, że rzeczywiście ta mineralizacja jest bardzo duża. Teraz etap rozmów z fachowcami, co dalej można z tą wodą zrobić - podsumowuje Roman Głód, burmistrz Głuszycy.
Jak podsumowują naukowcy, "ze względu na brak dopływu wód termalnych do otworu Głuszyca GT-1 nie ma możliwości wykorzystania energii cieplnej wód termalnych do celów ciepłowniczych".
W regionie: Prezydent Jeleniej Góry przeciwstawia się ministerstwu. Nikt nie odpuszcza w sprawie wyboru dyrektora Teatru Animacji
Otwór zostanie wykorzystany do eksploatacji wód leczniczych?
Gminie pozostaje zatem inna opcja - "wykorzystanie otworu do eksploatacji wód leczniczych, po przeprowadzeniu dodatkowych badań hydrogeologicznych pozwalających na potwierdzenie właściwości leczniczych wody i ustaleniu jej zasobów."
- W jedną stronę namawiają mnie fachowcy, aby jeszcze raz przeprowadzić badania, bo one mogą być różne do tych pierwszych. Po drugie - te wody mineralne, które mamy, mogą świadczyć o tym, że Głuszyca może powoli myśleć o tym, aby iść w wody zdrojowe, bo podobne wody są w Świeradowie-Zdroju, dokładnie o podobnych parametrach - przyznaje Roman Głód.
Wtedy w Głuszycy mógłby powstać Park Zdrojowy, w którym wody można by skosztować dla celów zdrowotnych. Do uzdrowiska gminie jednak póki co daleko.
Badacze zachęcają burmistrza do podjęcia próby przeprowadzenia kolejnego badania. Polegałoby na ponownym pompowaniu wody oraz pomiarach jej parametrów. Koszt może sięgać 150 tysięcy złotych. Do tej pory odwiert badawczy kosztował ponad 15 milionów złotych. Powstał dzięki pełnemu dofinansowaniu z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
Tymczasem naukowcy się nie poddają i rozważają nad możliwością zainstalowania na dnie odwiertu wymiennika ciepła, który pozwoliłby wykorzystać temperaturę wody do pracy pomp ciepła.
Sprawdź też: Inwestycja za 2 miliardy złotych w Wałbrzychu. Nowe centrum danych powstanie w WSSE
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
