Wrocławianie dzielą się rzeczami. Tym razem w bibliotece na Krzykach

W Bibliotece Miejskiej na Krzykach przez cały lipiec będzie działał mobilny dzielnik, czyli miejsce wymiany różnych rzeczy. - To jest oddolna inicjatywa - mówi Agnieszka Maniewska, współtwórczyni Dzielnika Wrocławskiego:
- Najwięcej jest zabawek, chociaż to jest takimi rzutami. Jest też... o widzę podręczniki jakieś do nauki, ochraniacze też się zdarzają. Ostatnio dla syna wzięłam czapkę z daszkiem, też była, i śniadaniówkę, także naprawdę... O te motywy urodzinowe też się często zdarzają na przykład.
Dzielnik w Bibliotece Miejskiej przy ul. Jesiennej będzie działał do końca lipca w godzinach otwarcia biblioteki. Jeśli będzie duże zainteresowanie, zostanie tu na stałe.
A co o pomyśle dzielenia się rzeczami sądzą mieszkańcy?
- To jest bardzo dobre, zanoszę, bo wiele rzeczy jest, wie pani takich, że jeszcze można użyć i ktoś chętnie sobie to weźmie.
- Wzięłam książkę, jak byłam w zeszłym roku nad morzem. W hotelu było takie miejsce, półka. Ale oddałam książkę, którą przeczytałam.
- [pyt. red.] Czy kiedykolwiek skusiła się pani i zabrała sobie taką rzecz?
- Nie, ale myślałam nad tym, żeby następnym razem tam zostawić.
Pytani wrocławianie przyznają, że wciąż mają za dużo rzeczy w domu, dlatego częściej zostawiają je w punktach ich wymiany, niż zabierają.
Posłuchaj relacji naszej reporterki - Mirosławy Kuczkowskiej:
Przeczytaj także: Dużo wody, cień czy letni prysznic. Jak radzić sobie podczas fali upałów?
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
