Kolejna śmierć w wodzie. Ratownicy kilkadziesiąt minut walczyli o życie mężczyzny
W tym tygodniu informowaliśmy o ciałach wyłowionych z wody we Wrocławiu ze stawu "Mała Cegielnia" i Odry w pobliżu elektrowni wodnej. W czwartek doszło do kolejnej tragedii, tym razem w Widawie. Do strażaków i ratowników przed godziną 16:30 wpłynęło zgłoszenie dotyczące ubrań pozostawionych na brzegu rzeki w pobliżu Mostu Widawskiego (przy ulicy Sułowskiej).
- Po przybyciu na miejsce zdarzenia strażacy zauważyli sylwetkę mężczyzny znajdującego się pod taflą wody. Natychmiast do akcji zadysponowano płetwonurka, który wydobył poszkodowanego na brzeg. Przystąpiono do RKO, a następnie przekazano mężczyznę zespołowi ratownictwa medycznego. Po 35 minutach prowadzenia RKO, odstąpiono od dalszych czynności ratowniczych, stwierdzono zgon mężczyzny - relacjonuje Wodna Służba Ratownicza.
Przyczyny śmierci mężczyzny wyjaśni policja pod nadzorem prokuratora. Dzięki pozostawionym na brzegu dokumentom udało się go zidentyfikować - zmarły miał 72 lata.
Przeczytaj też: Dramat w podchojnowskiej wsi. Ojciec i syn zginęli od ciosów nożem? Prokuratura bada okoliczności tragedii
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


