Dramatyczny finał poszukiwań 16-letniego Adama z Wałbrzycha. Policja potwierdza najgorsze przypuszczenia

Informacje potwierdzono na konferencji prasowej w Komendzie Miejskiej Policji na wrocławskich Sołtysowicach. Rodzina chłopca zweryfikowała jego tożsamość. W poniedziałek wieczorem z Odry, przy elektrowni wodnej, wyłowiono ciało 16-letniego Adama z Wałbrzycha. O akcji służb informowaliśmy na portalu Radia Wrocław.
- Z przykrością potwierdzamy tragiczną informację o tym, że wczoraj w godzinach wieczornych, z Odry przy ulicy Nowy Świat we Wrocławiu, z rzeki zostało wyłowione ciało zaginionego 16-latka z Wałbrzycha, którego poszukiwaliśmy między innymi na terenie Wrocławia od soboty - mówi Aleksandra Freus z sekcji prasowej wrocławskiej policji.
Sprawdź: 57-latek namówił kolegę, by ten ukradł jego samochód. Kuriozalne przestępstwo w Oławie
Śledczy wstępnie wykluczyli udział osób trzecich
Nastolatek do stolicy regionu przyjechał z kolegami w miniony czwartek. W nocy z czwartku na piątek między nastolatkami doszło do kłótni i chłopak miał się odłączyć od grupy. Nie wiadomo, co było powodem nieporozumienia, to będzie ustalać policja w toku śledztwa.
Według nieoficjalnych informacji, Adam miał nocować u dziewczyny, niedawno poznanej w internecie wrocławianki. Nie dotarł jednak do niej. Po raz ostatni miał być widziany w piątek około godziny pierwszej, w okolicach ulicy Kościuszki. Nawigacja z telefonu wskazuje, że kierował się w stronę Wyspy Słodowej. W poniedziałek przed godziną 20:00 ciało chłopca zauważył pracownik elektrowni.
- Zdarzenie to objęte jest śledztwem prokuratorskim, które będzie miało na celu wyjaśnienie przede wszystkim okoliczności tego, w jaki sposób i dlaczego nieletni znalazł się w rzece. Natomiast bardzo istotne jest to, że już wstępnie ten udział osób trzecich został wykluczony - mówi Aleksandra Freus.
Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, miejski monitoring zarejestrował moment, w którym nastolatek sam wchodzi do rzeki na wysokości mostów Uniwersyteckich.
Przeczytaj również: Duży pożar hali w Twardogórze, palą się meble. Na miejscu 16 zastępów straży, w tym chemicy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

