Kiedyś były ryby, dziś ze Stawu Kazimierskiego została kałuża. Czy da się go uratować?
Już od ponad 2 lat widać, że ze Stawem Kazimierskim dzieje się coś złego. Z roku na rok w zbiorniku gromadzi się coraz mniej wody. W tym roku staw wysechł zupełnie:
- Ten nasz stawek, my mówimy bajorko, jest w opłakanym stanie i trzeba coś z tym zrobić.
- Tak, ze dwa tygodnie na pewno była puszczana woda. Pół metra osiągnęła głębokość. Sporo było wody. Jak przestali puszczać, to po kilku dniach ta woda wsiąkła.
- To bagno było takie, że nieprzyjemnie się przechodziło, bo teraz to przynajmniej ta roślinność jest, jak puścić wodę, to ona wyrosła dokładnie.
Na forach osiedlowych mieszkańcy zastanawiają się, co jest przyczyną, że wody nie ma: czy przerwanie drenów melioracyjnych podczas budowy Alei Wielkiej Wyspy, czy brak opieki i nadmierne zamulenie, czy też – zmiany klimatyczne, w tym susza hydrologiczna i mniejsze opady.
Przeczytaj: Nielegalne złomowisko przy ul. Grabowej we Wrocławiu. Sąsiedzi obawiają się skażenia terenu
MPWiK przeprowadziło testowe pompowanie wody z sieci
Staw zasilany jest bowiem wodami gruntowymi i opadowymi, dlatego też Zarząd Zieleni Miejskiej, zarządca stawu, już w zeszłym zwrócił się do MPWiK o ujęcie zbiornika w planach gospodarowania wodami opadowymi i pomoc w poprawie jego kondycji. - Przeprowadzono testowe pompowanie wody z hydrantu. Ustalono, że poziom wód gruntowych jest poniżej dna stawu, a samo dno jest zbyt przepuszczalne - mówi Martyna Bańcerek z MPWiK:
- Po tym wszystkim mogliśmy przystąpić do przygotowania takich technicznych możliwości, co dalej ze stawem. One zostaną przedstawione we wrześniu na komitecie wykonawczym gospodarowania wodami opadowymi Zarządowi Zieleni Miejskiej, a także Departamentowi Strategii Zrównoważonego Rozwoju.
Realizacja potencjalnych zmian dopiero za 2-3 lata
Możliwych jest kilka scenariuszy przyszłości stawu i rozwiązań, w tym jego ratowania, ale jak przyznaje Martyna Bańcerek, decyzja musi uwzględnić wiele aspektów:
- Społeczne, środowiskowe, ale także techniczne możliwości i ekonomiczne, bo być może właśnie inwestycja zbyt dużo pieniędzy pochłonie, a niestety efekty mogą być i tak niezadowalające.
Poznanie docelowej koncepcji ratowania stawu, jest więc dopiero przed nami. A na realizację trzeba będzie poczekać kolejne 2-3 lata.
Ciekawostka: Z tego artykułu do dziś śmieje się cała Polska. "Libacja na skwerku" ma już 15 lat!
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

