Policyjny pościg przy granicy z Czechami. Blokada i strzały nie powstrzymały złodzieja busa

Kradzież pojazdu, czynna napaść na funkcjonariusza, kierowanie pod wpływem środków odurzających oraz niezatrzymanie się do kontroli - to długa lista zarzutów, które zostały postawione 30-letniemu mieszkańcowi powiatu lwóweckiego.
Przeczytaj: Dlaczego mieszkańcy Wrocławia dostali alert RCB o skażeniu wody w Jordanowie Śląskim?
Wszystko zaczęło się od tego, że czescy policjanci ścigali kierowcę busa, który - jak ustalono - został skradziony na terytorium Czech. Mężczyzna nie zatrzymał się do kontroli drogowej i uciekał w kierunku Polski, w stronę Jakuszyc. Na wysokości Piechowic jeleniogórscy policjanci zorganizowali blokadę. Kierowca, widząc funkcjonariuszy, zatrzymał pojazd, po czym próbował zawrócić, a następnie ruszył wprost na jednego z policjantów.
- Wobec bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia funkcjonariusza inny policjant oddał strzały ostrzegawcze w celu unieruchomienia pojazdu. Pomimo to kierowca kontynuował ucieczkę, łamiąc liczne przepisy ruchu drogowego i stwarzając poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu - relacjonuje podinsp. Edyta Bagrowska, oficer prasowy jeleniogórskiej policji.
Mężczyzna ominął blokadę chodnikiem, po drodze uderzając w radiowóz. Kilka kilometrów dalej, w Wojcieszycach, mężczyzna zjechał z drogi głównej na łąkę, porzucił samochód i podjął próbę ucieczki pieszo. Wtedy został ujęty przez mundurowych. Za samą ucieczkę przed kontrolą drogową grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Sprawdź też: Jest oświadczenie policji ws. śmierci 41-latka. Mężczyzna zmarł po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

