Dlaczego mieszkańcy Wrocławia dostali alert RCB o skażeniu wody w Jordanowie Śląskim? - Radio Wrocław

Dlaczego mieszkańcy Wrocławia dostali alert RCB o skażeniu wody w Jordanowie Śląskim?

Piotr Lipieta
Piotr Lipieta, Ida Górska, Tomasz Wołodźko
| 8 miesiecy temu, 2025-10-07, 16:45
Dlaczego mieszkańcy Wrocławia dostali alert RCB o skażeniu wody w Jordanowie Śląskim? - RCB rozesłało alerty do mieszkańców kilku gmin. Ostrzeżenie dotyczyło tylko jednej z nich.
RCB rozesłało alerty do mieszkańców kilku gmin. Ostrzeżenie dotyczyło tylko jednej z nich.
Fot: RCB / archiwum Radia Wrocław

Jak to się stało, że mimo zagrożenia w gminie Jordanów Śląski, informację o skażeniu wody dostali mieszkańcy Wrocławia oraz innych miejscowości?

Jak informowaliśmy wczoraj na portalu Radia Wrocław, w próbkach wody pobranych na terenie gminy Jordanów Śląski wykryto bakterię z grupy coli.  Sanepid wydał komunikat, ze woda nadaje się tylko do czynności technicznych i nie wolno jej spożywać nawet po przegotowaniu. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało komunikat który dotarł... do mieszkańców przynajmniej kilku okolicznych gmin, w tym do odległego o 40 kilometrów Wrocławia.  Gościem Radia Wrocław był rzecznik Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, Piotr Błaszczyk. 

Tomasz Wołodźko:  Jak to się stało, że wczoraj, gdy było zagrożenie, ponieważ była woda zakażona bakterią coli w gminie Jordanów Śląski, że taką informację otrzymali również mieszkańcy innych gmin, chociażby Wrocławia, który jest oddalony o 40 kilometrów od Jordanowa? Pomyłka czy zasada?

Piotr Błaszczyk, rzecznik RCB: Tak, tutaj sytuacja jest stosunkowo prosta. My jesteśmy, my jako RCB, jesteśmy takim hubem informacyjnym. To znaczy jesteśmy stosunkowo niewielką instytucją, około 60-osobową. Nie mamy swoich ludzi w terenie. Bazujemy na tych informacjach, które otrzymujemy z zewnątrz. To znaczy z instytucji, które monitorują dane zagrożenia i jeżeli dojdą do wniosku, że jakaś sytuacja wymaga uruchomienia alertu RCB, wysyłają nam taką rekomendację, wniosek o uruchomienie wraz ze wskazaniem i czasu, i obszaru wysyłki. Tutaj jedna ważna kwestia.

W tej wysyłce alertów RCB jesteśmy mocno ograniczeni technologicznie. To znaczy, po pierwsze, w treści SMS-a jesteśmy w stanie wysłać tylko 160 znaków. To jest bardzo niewiele. My w treści SMS-a zawsze wskazujemy na rodzaj zagrożenia, gdzie to występuje, w jakim czasie, plus najlepiej dwie, maksymalnie trzy krótkie rekomendacje, co zrobić. Musimy to maksymalnie kompresować tak, żeby w tych 160 znakach się zmieścić. I to jest pierwszy aspekt technologiczny.

Drugi aspekt jest taki, że jesteśmy w stanie wysłać tego SMS-a schodząc maksymalnie na poziom jednego powiatu. To znaczy, mimo tego, że zagrożenie może wystąpić w jednej z kilku, kilkunastu gmin w powiecie, to technologicznie jesteśmy w stanie wysłać tego SMS-a maksymalnie na ten jeden powiat. To znaczy nie możemy zejść do jednej gminy.

Ida Górska: A czemu akurat technologicznie? Bo właściwie miałabym wrażenie, że w dzisiejszych czasach jesteśmy w stanie troszeczkę, no może zawęzić też ten obszar wysyłania SMS-ów. No już może nie będę tutaj mówiła o rozszerzeniu samej informacji w SMS-ie. Nie dałoby się rady jakoś technologicznie znaleźć takiego rozwiązania, żeby to właściwie trafiało do osób, których to de facto dotyczy, bo jednak mieliśmy wczoraj taką lekką panikę u nas w powiecie, wśród osób, które dostały tego SMS-a i stresowały się, że trzeba organizować sobie jakąś wodę do picia.

Piotr Błaszczyk, rzecznik RCB: Tak, tego SMS-a w związku ze skażeniem wody, czy z niezdatnością wody do spożycia, ćwiczyliśmy wielokrotnie na przestrzeni tych już w sumie siedmiu lat alertu RCB. Jeżeli chodzi o technologię, my jesteśmy w stałym kontakcie z operatorami i praktycznie nieustająco podejmujemy z nimi rozmowy o to, żeby maksymalnie tę technologię usprawnić. Bo tu jeszcze kolejna rzecz.

Mimo tego, że system Alert RCB nawiązuje do RCB, to tak naprawdę to nie my wysyłamy te smsy. Wygląda to w ten sposób, że po otrzymaniu rekomendacji od instytucji, no często jesteśmy postrzegani przez pryzmat pogody, no to tutaj w kontekście IMGW dostajemy rekomendacje na wysyłki i treść takiego smsa przekazujemy do operatorów telekomunikacyjnych, czyli do tych wszystkich firm, z którymi każdy z nas ma podpisaną umowę czy na abonament czy na kartę i to tak naprawdę oni do swoich odbiorców na terenie zagrożonym wysyłają tego SMS.

TEMAT RADIA WROCŁAW: Tor zamiast ulicy w Krzyżowicach. Mieszkańcy terroryzowani przez motocyklistów. Co na to policja?

 

Tomasz Wołodźko: I tym można wyjaśnić różnicę w czasie, gdy otrzymywali odbiorcy te SMS-y, czyli już nie powiem kto, kiedy, bo tego nie jesteśmy w stanie sprawdzić, ale np. że Orange wysłał kiedy indziej, T-Mobile kiedy indziej, a Plus kiedy indziej?

Piotr Błaszczyk, rzecznik RCB: Tak, to jest właśnie związane z tym, że po pierwsze mamy kilku operatorów, którzy wysyłają te SMS-y, po drugie, tak bardzo uproszczając ten obrazek, jeden operator może zacząć wysyłkę od północy czy województwa, czy powiatu, drugi od południa. Tutaj znowu czasowo wtedy się to nie zgrywa idealnie. Inna kwestia jest jeszcze taka, że te telefony, bo mogło też dojść do takiej sytuacji właśnie wczoraj, jeżeli mieszkańcy Wrocławia otrzymali takiego SMS-a, te telefony nie zawsze są zalogowane do tych stacji bazowych, do tych BTS-ów, które są najbliżej nas. To znaczy, jeżeli jesteśmy na przykład w podróży, jedziemy od powiatu do powiatu, wielokrotnie zmieniamy te BTS-y, te stacje nadawcze. I mogło by być tak, że osoby, które albo były w podróży, albo po prostu technologicznie złapały inną sieć z innego BTS-a, mogły otrzymać takiego SMS-a, który nie był adresowany bezpośrednio na miasto Wrocław.

Tomasz Wołodźko: Panie Piotrze, ja mam wątpliwość, ale mam nadzieję, że Pani ją rozwieje. Czy oparcie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i komunikacji z ludnością o prywatnych operatorów, jednak firmy komercyjne, to jest dobre rozwiązanie?

Piotr Błaszczyk, rzecznik RCB: To jest bardzo trudne pytanie i jednocześnie bardzo proste pytanie. Ten system alertowy RCB jest tylko jednym z elementów systemu ostrzegania. Bo rzeczywiście, biorąc pod uwagę, oczywiście nie mówię w kontekście wojennym, bo te kryzysy różne, zresztą Państwo na Dolnym Śląsku najlepiej o tym wiedzą, że te kryzysy są różne, może dojść do takiej sytuacji, że ta sieć telekomunikacyjna ulegnie albo awarii, albo czasowemu ograniczeniu. I w takiej sytuacji rzeczywiście alert RCB może nie dotrzeć na telefony odbiorców. Ale tutaj jest druga noga systemu ostrzegania, czyli syreny alarmowe. Te syreny alarmowe też wielokrotnie są ćwiczone w wielu miastach Polski i to też, to jest jakby druga noga, ale to nie jest jedyna noga tego systemu. Mamy jeszcze RSO, a w ostateczności mamy też takie fizyczne dojście do obywatela, to znaczy czy strażak, czy policjant po prostu puka od drzwi do drzwi, i ogłasza, że takie zagrożenie występuje.

Posłuchaj całej rozmowy:

1.0x
00:00
00:00

Przeczytaj również: Takiego sezonu na wrocławskim lotnisku jeszcze nie było! Gdzie najchętniej lataliśmy w wakacje?


Komentarze (6)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Rozq 2025-10-08 10:10:35 z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ciekawa sytuacja, członek mojej rodziny dostał SMS o skażeniu wody. Osoba ta ma mój stary telefon. Który mając około rok temu. przebywałem często w Jordanowie. Ale wymieniłem telefon. Adres zamieszkania i BTSy na nowym telefonie i służbowym są takie same jak na telefonie który dostał SMS. Nawet dalsze bo teraz do pracy mam w drugą stronę. A obydwa (nowy i służbowy) nie otrzymały ostrzeżenia. Czyli telefon mojego członka rodziny dostał SMS na podstawie "BTS" sprzed roku bo od co najmniej roku, nie opuszcza terenu wrocławia. Fajny przykład na to że telefon zapisuje wszystko. nawet jak zresetujesz go do ustawieć fabrycznych i zmienisz karte SIM. Karta SIM członka ordziny o którym mówię, nigdy nie była w pobliżu Jordanowa....
~@Rozq 2025-10-08 10:47:08 z adresu IP: (194.242.xxx.xxx)
ciekawa? wystarczyło przeczytać ze zrozumieniem. SMS-y są kierowane na powiat, a Jordanów leży w powiecie ... wrocławskim. Ot i cała tajemnica.
~Qwerty 2025-10-08 10:27:23 z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
To tylko potwierdza co słyszałem o pewnych ludziach którzy pracują dla systemu. Za każdym razem gdy kupują nowy telefon włączają go już w sklepie bo zapisuje pozycję pierwszą po uruchomieniu. System zakłada że nowy telefon włączysz w miejscu stałego pobytu.
~Qwerty 2025-10-07 23:57:48 z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Każda rozmowa jest nagrywana i wyrywkowo podsłuchiwana, każdy sms jest zapisywany. Iphony nie usuwają usuniętych zdjęć ( po 8 latach właściciel zobaczył swoje foto), rząd ma podsłuch PEGASUS a Ci mówią o jakiś ograniczeniach do jednego powiatu.
~Qwerty 2025-10-08 11:10:19 z adresu IP: (37.248.xxx.xxx)
Gdybyś chociaż miała te dwie szare komórki to byś zrozumiała o czym napisałem.
~@Qwerty 2025-10-08 10:45:18 z adresu IP: (194.242.xxx.xxx)
no i gdybyś uruchomił te dwie szare komórki to byś wiedział, że Jordanów leży w powiecie wrocławskim.