Próbowali pobić rekord w jednoczesnym prowadzeniu RKO. Dołączyło ponad 300 osób z Wałbrzycha
Zabezpieczmy miejsce zdarzenia, sprawdźmy oddech, wezwijmy pomoc. Później 30 uciśnięć klatki piersiowej i 2 wdechy. O tych zasadach na pewno nie zapomną uczestnicy wspólnego bicia rekordu w resuscytacji. Do grona uczestników z całej Polski dołączyło również 300 osób z Wałbrzycha. Najważniejsze to nie przechodzić obojętnie, przypomina ratownik medyczny Oskar Wróbel:
- Nie każdy musi być najlepszy, nie każdy musi być mistrzem świata, ale tu jest najważniejsze, żeby nie bać się, bo w tym momencie czas tutaj na pewno nie leczy ran, tylko działa na szkodę naszego poszkodowanego. Więc jakiekolwiek czynności, jakie podejmiemy - czy to będą lepszej jakości uciśnięcia klatki piersiowej, czy gorszej jakości - na pewno stanowi to większą przeżywalność u naszego pacjenta niż gdy nie zrobimy nic.
Sprawdź też: W wieku 16 lat Mia wykryła u siebie guza piersi. Teraz edukuje koleżanki ze szkoły
"To naprawdę nie jest ciężkie" - mówią uczniowie
Nie ma się co bać, że o czymś zapomnimy. Gdyby tak się stało, poinstruuje nas dyspozytor medyczny:
- Różne są sytuacje, że na przykład ty pójdziesz do skateparku, ty pójdziesz gdzieś do centrum handlowego i to się wszędzie może zdarzyć, więc lepiej mieć taką wiedzę, żeby po prostu to umieć i pomóc komuś w każdej chwili.
- 112, sprawdzić oddech i RKO. To naprawdę nie jest ciężkie, a dyspozytor zawsze powie, co ma robić druga osoba - mówili Adam i Małgorzata, uczniowie Zespołu Szkolno-Przedszkolnego ze Szczawna-Zdroju.
Bicie rekordu poprzedzono krótkim szkoleniem prowadzonym przez ratowników medycznych, którzy opowiedzieli jak wzywać pomoc i jak pomagać. Obalili też popularne mity. Czy rekord udało się pobić? Tego dowiemy się już wkrótce po ogólnopolskim podsumowaniu akcji. Jedno jest pewne - dzięki niej na pewno wiele osób na długo zapamięta, jak należy pomagać.
Zmaganiom przyglądał się Bartosz Szarafin, reporter Radia Wrocław:
W regionie: Ratownicy z Lubania nareszcie pracują w godnych warunkach. "Już nie jesteśmy na placu budowy"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

