Szczypiorniści Chrobrego lepsi od Ostrovii

Głogowianie potrzebowali tej wygranej, aby podreperować dorobek punktowy i żeby podreperować swoje morale po słabych występach w kilku poprzednich spotkaniach. W piątek zagrali jednak świetnie. Była walka, wiara, był Chrobry, na jakiego czekali kibice. Czasami brakowało skuteczności, bo trzy nietrafione w pierwszej części meczu rzuty karne mogłyby zmienić obraz gry, a już na pewno wynik do przerwy.
Głogowianie prowadzili w tym meczu dwa razy… pierwszy w 4. minucie po trafieniu Kosznika i drugi raz w 59. minucie po rzucie Paterka. I choć było to mocno wyrównane granie, to przez jego większą część rękę na wyniku trzymali goście. Ostrovia mogła zakończyć pierwszą część meczu wysokim prowadzeniem, ale Chrobry nie popełnił błędów, choćby z meczu w Gdańsku i przed gwizdkiem na przerwę trzy razy trafił do bramki gości niwelując straty do dwóch trafień.
Druga część meczu to już bitwa na śmierć i życie, ale oczywiście w ramach fair play. Po dobrym początku drugiej części Chrobry wyrównał i w 34. minucie było po 18. Głogowianie długo kazali czekać kibicom na objęcie prowadzenia. Brakowało skuteczności, ale też świetnie bronił Krekora. Po drugiej stronie boiska cuda w bramce wyprawiał Stachera i głogowianie cały czas wierzyli i kiedy w 59. minucie Paterek trafił na 32:31, do końca meczu było kilkadziesiąt sekund. Na szczęście głogowianie mieli w bramce wyśmienicie dysponowanego Stacherę i choć mieli okazję na 33 trafienie, to więcej bramek w tym meczu nie padło.
KGHM Chrobry Głogów – Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wlkp. 32:31 (15:17).
Najwięcej bramek – dla Chrobrego: Paweł Paterek 7, Krzysztof Żyszkiewicz 4, Bartosz Skiba, Kacper Grabowski, Matija Car, Wojciech Dadej i Wojciech Styrcz po 3; dla Ostrovii: Kamil Adamski 6, Przemysław Urbaniak i Dzmitry Smolikau po 4, Ivan Burzak i Patryk Marciniak po 3.
ZOBACZ TEŻ: Polskie piłkarki ręczne pokonały Słowację
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
