NIK: Cudzoziemcy równi i równiejsi w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim. Do tego gigantyczne koszty i 61 tys. zaległych spraw

W Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim funkcjonował nietransparentny i korupcjogenny mechanizm ustalania terminów wizyt obcokrajowców, a w latach 2022-2024 urząd wypłacił ponad 12 mln zł zasądzonych kosztów za przewlekłość postępowań lub bezczynność w związku z legalizacją pobytu i pracy cudzoziemców – wynika z kontroli przeprowadzonej przez NIK.
W związku z wynikami kontroli Izba złożyła zawiadomienie do prokuratury. Obecna wojewoda dolnośląska Anna Żabska (objęła urząd pod koniec listopada 2024 r.) nie wniosła zastrzeżeń do ustaleń NIK oraz zapewniła, że wnioski pokontrolne zostaną zrealizowane – poinformowała w czwartek Najwyższa Izba Kontroli. Kontrola nie dotyczyła okresu, w którym urząd sprawuje Żabska.
Sprawdź: Wiemy, gdzie trafią uchodźcy z Ukrainy zamieszkujący w Świdnicy. "Wypracowaliśmy kompromis"
Cudzoziemcy czekali na decyzje nawet 3,5 roku
NIK w czwartkowym komunikacie przypomniała, że już w 2018 r. Izba negatywnie oceniła obsługiwanie spraw obcokrajowców przez Dolnośląski Urząd Wojewódzki. Wskazywano wówczas na stosowanie rozwiązań sprzecznych z zasadą równego traktowania stron oraz zwracano uwagę na nieterminowość rozpatrywania wniosków i na brak skutecznego nadzoru.
W wyniku najnowszej kontroli wykazano, że wiele z wykazywanych problemów nie zostało rozwiązanych, a liczba skarg cudzoziemców na bezczynność urzędu i przewlekłość postępowań wzrosła. „W latach 2022-2024 wniesiono ich 9,7 tys., jednak wewnętrzny rejestr prowadzony w Wydziale Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców nie zawierał danych ułatwiających kontrolę przebiegu i terminów rozpatrywania zgłaszanych problemów” – podała NIK.
Dodano, że w okresie objętym kontrolą bez rozpoznania pozostawiono 6,8 tys. wniosków cudzoziemców, a zaległości w rozpatrywaniu kolejnych, według stanu na koniec 2024 r., dotyczyły niemal 61 tys. spraw. „W skontrolowanej próbie spraw ujawniono przypadki, gdzie na wydanie decyzji zamiast maksymalnie pół roku, trzeba było czekać nawet ponad 3 lata i 7 miesięcy, a średnio ponad 9 miesięcy” – wskazała NIK w komunikacie.
W regionie: Wolontariuszki wyrzucone z hospicjum w Lubinie. To w ramach... odwetu? W tle głośna afera
Pracownicy DUW rozpatrywali wnioski z pominięciem kolejki
Zdaniem NIK, w konsekwencji zaniechań lub opieszałości, ale także z powodu braku należytej organizacji i kontroli, Dolnośląski Urząd Wojewódzki poniósł gigantyczne koszty wyroków sądowych oraz naraził się na ich ponoszenie w przyszłości. W latach 2022-2024 urząd wypłacił ponad 12 mln zł zasądzonych kosztów za przewlekłość postępowań lub bezczynność w związku z legalizacją pobytu i pracy cudzoziemców w Polsce, co stanowi 99,3 proc. takich kosztów w skali kraju. W tym samym okresie pozostałe 15 urzędów wojewódzkich wydało na ten cel w sumie 80 tys. zł.
NIK twierdzi, że jedną z przyczyn problemu mógł być funkcjonujący od lat w dolnośląskim urzędzie nietransparentny i korupcjogenny mechanizm ustalania terminów wizyt obcokrajowców. „Pracownicy Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców przekraczali swoje uprawnienia przyjmując i rozpatrując wnioski z pominięciem systemu kolejkowego. Wykryty przez NIK mechanizm korupcjogenny polegał zatem w tym przypadku na podejmowaniu przez urzędników decyzji w sposób dowolny i pozbawiony kontroli” – podała Izba.
Ponadto, jak wynika z ustaleń kontrolerów, w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu oraz w Delegaturze w Legnicy od 1 stycznia 2022 r. do 31 grudnia 2024 r. w sposób uprzywilejowany traktowano wybrane osoby, w tym tzw. „klientów istotnych”, pełnomocników cudzoziemców oraz grupy cudzoziemców. „Osobom tym umożliwiano składanie wniosków o zezwolenie na pobyt czasowy z powodu wykonywania pracy, a terminy spotkań w tej sprawie uzgadniano z pracownikami urzędu (w tym również zatrudnionymi przy obsłudze infolinii). Inicjatorami takich działań byli dyrektorzy Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców oraz wojewodowie urzędujący od 2019 do 2024 roku” – podano w komunikacie.
Wrocław: Drzewa zalegają na boisku w Leśnicy. Są zdrowe i gotowe do posadzenia, ale... nie przeszły odbiorów miasta
Kartony z dokumentami leżały na korytarzach i w piwnicy
Zdaniem NIK nieprawidłowo była też przechowywana dokumentacja spraw cudzoziemców, na przykład ponad 350 kartonów z takimi dokumentami przechowywano na korytarzach i w piwnicy.
NIK wskazała również, że dyrektor kierująca w latach 2024-2025 Wydziałem Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców była wcześniej pełnomocniczką cudzoziemców ubiegających się o zalegalizowanie pobytu lub pracy w Polsce. Dyrektor nie wydano poświadczenia bezpieczeństwa ani zgody na dostęp do informacji niejawnych o klauzuli „poufne”; nie została ona także przeszkolona w zakresie ochrony informacji niejawnych. „W efekcie, pozbawiona dostępu do informacji niejawnych, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców nie miała możliwości sprawowania pełnego i skutecznego nadzoru nad realizacją spraw, którymi zajmował się wydział” – podała NIK.
NIK podkreśliła również, że sytuacja w Wydziale Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców znana była zarówno dyrektorom tego wydziału, dyrektorom generalnym urzędu, jak i wojewodom, którzy w okresie objętym kontrolą nie podejmowali adekwatnych do skali problemów działań naprawczych. „Nie opracowano i nie wprowadzono procedur antykorupcyjnych, mimo że zidentyfikowano istotny poziom ryzyka wystąpienia nieprawidłowości tego rodzaju. Nie stworzono również właściwych mechanizmów nadzorczych na wypadek zaistnienia potencjalnego konfliktu interesów” – podkreślono.
Przeczytaj: Wrocławski stadion będzie Tarczyński Areną przez kolejne lata. Umowa przedłużona
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

