Orlinek i Krucza Skała popadają w ruinę. Na Dolnym Śląsku nie ma ani jednej czynnej skoczni narciarskiej
Sukcesy polskich sportowców - jak w przypadku srebrnego medalu Kacpra Tomasiaka w skokach narciarskich na igrzyskach - rodzą pytanie, czy w przyszłości doczekamy się kolejnych osiągnięć. Warunkiem ich rozwoju jest jednak odpowiednia infrastruktura sportowa, także zimowa.
Sprawdź: Rozszarpane owce w Wilkanowie. Nie można ich ruszać przed ekspertyzą RDOŚ. Urzędnicy przyjadą... za dwa dni [DRASTYCZNE ZDJĘCIA]
Z Wrocławia często trzeba wyjeżdżać do ośrodków specjalistycznych
We Wrocławiu istnieją możliwości rozpoczęcia treningów w dyscyplinach zimowych na poziomie dziecięcym, a nawet studenckim, jednak na dalszych etapach konieczne są wyjazdy do ośrodków specjalistycznych - te znajdują się głównie na południu regionu. Równolegle potrzebny jest także rozwój lokalnych klubów sportowych, zauważa Piotr Kunysz, pracownik Katedry Rekreacji i Turystyki Akademii Wychowania Fizycznego im. Polskich Olimpijczyków we Wrocławiu:
- Treningi poza sezonem oczywiście są, treningi takie ogólnorozwojowe. My jako klub AZS AWF Wrocławiu - sekcja snowboardu, my prowadzimy zajęcia przez cały rok na hali trampolin we Wrocławiu. Mamy też treningi takie ogólnorozwojowe, a więc to jest to, co jest dołożone ekstra do tego, co robimy później na śniegu.
W regionie możemy trenować snowboard, narciarstwo, bieganie czy biathlon – przede wszystkim na południu Dolnego Śląska – a także na przykład curling w Świdnicy. Natomiast w samym Wrocławiu dysponujemy jedynie obiektami łyżwiarskimi, które są przede wszystkim dostosowane do funkcji rekreacyjnej i lifestyle’owej, a w znacznie mniejszym stopniu do profesjonalnego treningu sportowego.
Przeczytaj też: Konkretne pieniądze po dekadach zapowiedzi. Remont Wieży Bramy Chojnowskiej ruszy niebawem
Skocznie w Karpaczu i Lubawce popadają w ruinę
Choć ich tradycja jest bogata, to od lat stoją, niszczeją i są zapomniane. Punkt widokowy w Karpaczu i zarośla w Lubawce - w takim stanie pozostają dwie obecnie jedyne skocznie narciarskie w naszym regionie. Nie ma wątpliwości, że ponowne uruchomienie Orlinka i Kruczej Skały wymagałoby niemałych nakładów finansowych. To jednak nie jest największy problem. W regionie brakuje promocji skoków, bazy szkoleniowej, a dodatkowo odpowiedniej infrastruktury, mówi Mirosław Graf, były skoczek narciarski:
- Dzisiaj tak wyspecjalizowała się ta dyscyplina sportu, jeżeli chodzi o sprzęt, jeżeli chodzi o skocznie, że to jest przedsięwzięcie. Po drugie muszą być chętni. Po trzecie muszą być trenerzy z przeszłością, tak jak na Śląsku czy w Tatrach – byli zawodnicy kształcą się w kierunku trenera na AWF-ie w Krakowie czy w Katowicach i zostają. U nas ta tradycja upadła.
O skoczni Orlinek w Karpaczu mówi Radosław Jęcek, burmistrz Karpacza:
- Szkoda, bo na takiej skoczni, o tych parametrach, wczoraj Kacper Tomasiak zdobył srebrny medal olimpijski. Niemniej jednak patrzymy realnie na to. Dzisiaj skocznia Orlinek jest zarządzana przez klub sportowy „Śnieżka Karpacz”, który w każdej chwili podjąć się szkolenia młodzieży w tej konkurencji pewnie mógłby, ale to wymaga pieniędzy - póki co nie ma i nie wiem, czy będą.
Skocznia w Lubawce w 2016 roku przeszła modernizację, jednak po jej uroczystym, ponownym otwarciu nie zorganizowano tam żadnych zawodów. Powodem jest brak niezbędnych dokumentów, mówi Andrzej Wojdyła, burmistrz Lubawki:
- Certyfikatu ta skocznia w tej chwili nie ma do odbywania zawodów. Musielibyśmy uzyskać taki dokument. W tej chwili będzie tam inwestycja związana z biathlonem, ale w przyszłości ja myślę, że może się uda doprowadzić do tego, by wróciła ta skocznia.
Skoczni narciarskich na Dolnym Śląsku było swojego czasu ponad 60 - od Wrocławia, przez Karkonosze i Góry Izerskie, aż po ziemię kłodzką. Teraz czynnego obiektu nie ma ani jednego.
Polecamy: Tłusty czwartek 2026. Pączek z prezydentem w Radiu Wrocław!
Posłuchaj rozmowy Mateusza Florczyka z Mariuszem Latkowskim – byłym reprezentantem Polski w bobslejach i olimpijczykiem z Turynu – o infrastrukturze olimpijskiej w regionie oraz o tym, jak zostać olimpijczykiem we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku:
Mateusz Florczyk rozmawiał też z Piotrem Kunyszem, pracownikiem Katedry Rekreacji i Turystyki Akademii Wychowania Fizycznego im. Polskich Olimpijczyków we Wrocławiu:
Posłuchaj: Robert Skrzyński, Piotr Pietraszek i 80 lat sportowych emocji: najcenniejsze 3 tysięczne w historii
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


