"Płacimy za stanie w korkach". Spór o bilety czasowe we Wrocławiu. Są propozycje zmian

Radny Jakub Nowotarski złożył interpelację w sprawie biletów czasowych w komunikacji miejskiej we Wrocławiu. Chodzi o to, aby liczył się rozkładowy czas przejazdu, by pasażerowie nie musieli płacić za stanie w korku. Piotr Krejner z Biura Prasowego Urzędu Miasta wyjaśnia, że system, który obowiązuje teraz jest najbardziej zrozumiały dla pasażerów:
- Dzięki temu jest to bardziej intuicyjne dla pasażerów, że po prostu od momentu skasowania biletu mają piętnaście minut na to, żeby przemieścić się czy tramwajem, czy autobusem. W trakcie tego czasu mogą się również przesiadać.
W regionie: Wyciek gazu w Jeleniej Górze. Centrum miasta zostało zamknięte dla ruchu
"Płacimy za stanie w korkach"
Pasażerowie z kolei dodatkowych biletów nie kasują i liczą, że jakoś się uda:
- Wydaje mi się, że raczej z tym nie powinno być problemu. Jeśli wysiądę naprawdę minutę, dwie po, osoba która kontroluje bilety, widzi raczej, kiedy ten bilet skasowaliśmy i powinien też na to zwrócić uwagę, po prostu. Takie jest moje zdanie.
Wielu pasażerów narzeka na taki system naliczania biletów czasowych. - Płacimy za stanie w korkach - mówią podróżni:
- Czasami pisze, że piętnaście minut, kupujesz na to na przykład piętnaście minut, a później możesz jechać tam czterdzieści. No i jednak nie jest to sprawiedliwe.
- Wydaje mi się, że byłoby fajnie, gdyby się liczyło według czasu, który jest na rozkładzie, a nie czasu faktycznego przejazdu.
Polecamy również: Wrocław: Nie będzie darmowej komunikacji miejskiej dla rodzin wielodzietnych. Radni odrzucili projekt
Magistrat: "To nie zawsze wina przewoźnika"
Piotr Krejner z Biura Prasowego Urzędu Miasta tłumaczy, że przejazd nie zawsze wydłuża się z powodu winy przewoźnika:
- Rozkład jazdy pokazuje czas planowany, natomiast rzeczywisty przejazd jest zależny od wielu czynników niezależnych od przewoźnika. Jest to między innymi: natężenie ruchu, warunki drogowe czy zdarzenia losowe.
Jedynym wyjątkiem, gdy ważność biletu czasowego jest honorowana po upływie czasu jest wypadek i awaria pojazdu. Radny Jakub Nowotarski jako przykład podaje Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię. W górnośląsko-zagłębiowskiej metropolii czas podróży liczony jest według podanych rozkładów, a gdy z jakichś powodów jest on dłuższy, bilet dalej jest ważny. Rzecznik metropolii Łukasz Zych chwali się także podobną, ale dużo bardziej innowacyjną taryfą przejazdów.
- Rozkładowy czas przejazdu stosujemy również w takiej, myślę dość unikalnej w skali kraju, taryfie. Nazywa się podróż start-stop. Nie kupujemy biletu z góry, ale wchodząc do pojazdu rozpoczynamy podróż poprzez odbicie karty i to samo powtarzamy przy wyjściu z pojazdu. No i teraz jeśli czas rozkładowy pomiędzy tymi przestankami, które pokonaliśmy, wynosił na przykład 12 minut, ten system nie rozlicza nas tak jak za podróż 20-minutową, Ale za podróż, wtedy to jest ten przedział 10-15 minut, tutaj ten bilet jest odpowiednio tańszy.
Z kolei Piotr Krejner z Biura Prasowego Urzędu Miasta wyjaśnia, że tam gdzie jest ryzyko wystąpienia korków, trzeba kupić dłuższy bilet:
- Te konkretne, najkrótsze bilety zostały pomyślane przede wszystkim jako rozwiązanie do krótkich przejazdów, podróży z przesiadkami w niewielkich odstępach.
Za ustalanie regulaminu przewozów odpowiedzialna jest Rada Miejska Wrocławia.
Posłuchaj relacji którą przygotowała reporterka Radia Wrocław Joanna Jaros:
Nasz temat: Zapadnięte groby na cmentarzu w Jaszkowie. Kilkadziesiąt mogił zniszczonych przez odwilż. "Wygląda to przerażająco"
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

