Trener, który w miesiąc "odwrócił tabelę". Leszek Ojrzyński zdradza przepis na sukces Zagłębia Lubin

Drużynę KGHM Zagłębie Lubin Leszek Ojrzyński objął niemal dokładnie rok temu, w bardzo trudnej sytuacji w tabeli rozgrywek Ekstraklasy. Co prawda, zespół znajdował się na pozycji niespadkowej, ale miał na koncie taką samą liczbę punktów co miejsce spadkowe. Na sytuację dodatkowo wpływ miała atmosfera w drużynie, a szczególnie tragedie dotykające niektórych zawodników.
- Trzeba było podnieść i morale i też z niektórymi zawodnikami patrzeć z większym optymizmem w przyszłości - przyznaje Leszek Ojrzyński w rozmowie z Robertem Skrzyńskim z Radia Wrocław. Drużyna nie tylko zmieniła nastawienie, ale i strategię na boisku. Wprowadzono między innymi zmiany w składzie, ale i w ustawieniu zawodników. - Szarpaliśmy, szarpaliśmy, bo ci, co śledzą i nam kibicują, to wiedzą, że dużo w tej pierwszej linii zmienialiśmy - podkreślił trener.
POLECAMY: Mecz Śląska i Wisły pod znakiem zapytania. Co o tej sytuacji sądzi prezes PZPN? Rozmowa z Cezarym Kuleszą
Dla samego Ojrzyńskiego objęcie stanowiska trenera w Lubinie oznaczało powrót do Ekstraklasy po 2,5 roku przerwy. Jak się okazało, wybór trenera był strzałem w dziesiątkę. Już w kwietniu drużyna była na szczycie tabeli. Ojrzyński uratował Zagłębie przed spadkiem i jednocześnie przedłużył kontrakt trenerski.
Leszek Ojrzyński przyznał, że wyciągnęli lekcję z poprzedniego sezonu i w tegorocznych rozgrywkach utrzymują się na wysokiej pozycji. Trener Ojrzyński podkreśla, że w trudnej lidze najważniejsze są punkty, niekoniecznie styl gry czy posiadanie piłki. Zespół udowadnia, że jakość "na papierze" nie zawsze decyduje o zwycięstwie. - Są o wiele mocniejsze od nas drużyny, ale na razie to my jesteśmy górą i musimy wszystko zrobić, żeby tak było do końca sezonu, żeby gdzieś się nie uwikłać, gdzieś nie wpaść w dołek - podkreśla. - Na razie nam się ta sztuka udaje. Jesteśmy chyba jedną z nielicznych drużyn, które po porażce od razu się odbijają albo remisem, albo zwycięstwem.
Trener musi radzić sobie z sytuacją nie tylko na boisku, ale i poza nim. Bywa, że życie potrafi zaskoczyć w nietypowy sposób i trzeba umieć sobie poradzić:
- Raz nawet doświadczyłem tego, że taktyka była ustalona na mecz ligowy, a w dniu meczu dowiedziałem się, że zaginął mi napastnik i trzeba było szybko pewne rzeczy zmieniać i nawet nie raz, bo było tak trzy razy chyba - wspomina Ojrzyński. - To jest to doświadczenie, gdzie człowiek nie panikuje i musi zachować zimną głowę, a nawet inaczej, musi jeszcze wskrzesić pewność i wiarę zespołu, że tutaj damy radę.
A jak piłkarze i trenerzy wyznaczają sobie cele na rozgrywki? - Tylko na najbliższy mecz. To jest dla nas najważniejsze i wiemy doskonale, że ten najbliższy mecz może dać nam następny krok do tego, żeby być pewniejszym siebie, żeby mieć lepszą sytuację. I to jest tylko najważniejsze. Nie ma co wybiegać daleko w przyszłość - podkreślił trener Zagłębia, choć nie ukrywa, że warto dążyć do celu i spełniać marzenia.
- Oczywiście wizja, czy marzenia inaczej nazywając, jest bardzo ważna, bo to też cię pobudza, to jest paliwo, pasja do twojej działalności, bo jakbyś patrzył tylko na pierwszy mecz i nie patrzył daleko, i nie miał tych marzeń, to byłoby ciężko. A tak to trzeba podlewać tę energię, ten ogień w tym działaniu i póki jest szansa na pewne rzeczy, bo na razie wygląda to u nas bardzo dobrze i dużo rzeczy od nas też zależy, to trzeba gdzieś tam marzyć, a każdy ma pewnie inne marzenia.
Cała rozmowa Roberta Skrzyńskiego z Leszkiem Ojrzyńskim do obejrzenia na naszym kanale Youtube:
Czytaj także: CBA w siedzibie sekcji piłki ręcznej Śląska Wrocław. To ciąg dalszy wczorajszych działań
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

