Dwa pożary na Ranczu Kozanów we Wrocławiu. Policja łączy zdarzenia w jedno śledztwo

Sprawa kolejnej próby podpalenia Rancza Kozanów we Wrocławiu została połączona w jedno śledztwo z pierwszym podpaleniem, do którego doszło w Święta Wielkanocne. Właściciele posesji zastanawiają się, dlaczego ktoś wziął ich na cel. Przy pierwszym podpaleniu straty były spore. Spłonęły belki z których miały powstać zagrody dla zwierząt i główny barak. Podpalaczowi nie udało się spalić podestu tarasu. Zabezpieczono liczne ślady – zacieki po łatwopalnej substancji. W minioną sobotę właściciele posesji wraz z grupa wolontariuszy uprzątnęli teren.
Policja połączy sprawy
Jednak w nocy podpalacz wrócił i próbował dokończyć swojego niszczycielskiego dzieła, ponownie zalewając taras łatwopalną substancją. Dzięki monitoringowi, który zaalarmował właścicieli działek sąsiadujących z ranczem, jak tylko zauważono próby wzniecenia ognia, na miejsce wezwano służby, co spłoszyło podpalacza. Jak dowiedzieliśmy się dzisiaj od policji, wyjaśnieniem próby podpalenia śledczy mają zająć się w ramach śledztwa zajmującego się ujęciem wcześniejszego podpalacza.
Więcej o tej sprawie pisaliśmy tutaj:
- Podpalenie na Kozanowie. Kto chciał zniszczyć powstające ranczo? Są nagrania z monitoringu
- Kolejna próba podpalenia Rancza Kozanów. Monitoring uchwycił sprawcę
Zobacz również: Strzał i uszkodzone samochody - brawurowy pościg za 23-latkiem. Uciekinier próbował potrącić policjantów
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

