Podpalenie na Kozanowie. Kto chciał zniszczyć powstające ranczo? Są nagrania z monitoringu
Głupi, upiorny żart czy celowe działanie konkurencji? W nocy z niedzieli wielkanocnej na poniedziałek podpalono zabudowania i zmagazynowane drewno na powstającym na wrocławskim Kozanowie agroturystycznym ranczu. – Nie ma mowy o wypadku czy zwarciu w instalacji, bo zabudowania zostały polane łatwopalną substancją – mówi Ewa Malerak, współwłaścicielka rancza:
– Celem było, patrząc na zalanie całego tarasu, żeby to wszystko spłonęło, wszystko doszczętnie, więc mieliśmy też szczęście, że była szybka interwencja sąsiadów, którzy wezwali straż pożarną, bo naprawdę jeszcze z dwie godzinki dłużej nie mielibyśmy co zbierać.
Działka, na której powstaje ranczo, sąsiaduje z ogródkami działkowymi przy ul. Nadrzecznej. Pracownicy zarządu jeszcze tej samej nocy sprawdzili monitoring. Udało się zarejestrować nie tylko sam pożar, ale także to, że od wieczora ktoś próbował wzniecać ogień na tym terenie – mówi Monika Smolak z zarządu ogródków działkowych sąsiadujących z działką:
– Jest cały czas takie nagranie zrobione, że ktoś usiłuje dalej coś w dalszym ciągu robić, podpala, bo widoczny jest ogień, no jak tutaj buchnęło, taki ogień, to widać po prostu, jak ktoś ucieka.
Zobacz: Pl. Solny zamknięty dla samochodów i motocykli. Pilotażowy projekt urzędników pomoże mieszkańcom?
Sprawa została zgłoszona na policję. Była przeprowadzona już wizja na miejscu zdarzenia. Cały czas zabezpieczany jest monitoring. Właściciele rancza Kozanów nie poddają się. Zorganizowali zbiórkę na pomoc w naprawieniu szkód, a w sobotę organizują sprzątanie terenu, do którego zapraszają wszystkich, którzy chcieliby im w tym pomóc. Gdyby nie szybka reakcja sąsiadów, nic nie udałoby się uratować z powstającego na Kozanowie agroturystycznego rancza.
Spłonęły materiały do wybudowania szop dla zwierząt, mebli i ogrodzenia
Zniszczeniu uległ też barak, w którym dopiero co zamontowano elektryczność. – Sprawa została zgłoszona na policję. Była przeprowadzona już wizja na miejscu zdarzenia – mówią Radiu Wrocław Tomasz Lesiak i Ewa Malerak, właściciele terenu:
– Sprawa została zgłoszona, dodatkowo policja jeszcze tutaj w trakcie była, ale my też zgłosiliśmy popełnienie tego przestępstwa. W nocy, że tak powiem, to nie było tak widać, ale jak w dzień się przyjechało, to zalany cały taras dookoła, czy z tyłu widać ewidentnie polane drewno.
Właściciele podejrzewają, że ktoś wyraźnie nie chce, aby powstało tam gospodarstwo agroturystyczne. Policja analizuje nagrania z okolicznych monitoringów. Na jednym z filmów udało się zarejestrować uciekającą od pożaru postać. Celowe podpalenie jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do nawet 10 lat. Będziemy wracać do tej sprawy.
Posłuchaj materiału reportera Radia Wrocław, Beaty Makowskiej:
Sprawdź: Eksmisja w Stacji Orle przesunięta po raz kolejny. Sąd wstrzymał egzekucję komorniczą byłego dzierżawcy
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.


