Pierwsza premiera od 10 lat. Na deskach Teatru Norwida trudne relacje matki i córki

Po blisko dekadzie scena studyjna Teatru Norwida wraca do życia. Pierwsza premiera w Jeleniej Górze już dziś (13.06). Na scenie Magdalena Kępińska i Monika Mikołajczak w dramacie „Jest tylko jedna" o trudnej relacji matki i córki.
- Skupiamy się na tym, co się wydarza w momencie, kiedy potrzebujemy, żeby jakaś cząstka umarła i do jakichś stanów się doprowadzamy, żeby pogodzić się z jakimś rodzajem utraty - podkreśla Kalina Jagoda Dębska, reżyserka spektaklu.
Scenariusz powstał na podstawie dramatu Darii Sobik. O nim mówi Magdalena Kępińska, odgrywająca rolę matki.
- Ten tekst powoduje, że myślimy też o wszystkich matkach, które nie potrafią rozmawiać ze swoimi córkami i o córkach, które pragną bliższej relacji ze swoimi matkami.
- To jest pytanie, na które nie wiem, czy znajdziemy odpowiedź kiedykolwiek: dlaczego czasami jest tak trudno się dogadać, mimo że jesteśmy ze sobą blisko - dodaje odtwórczyni roli córki, Monika Mikołajczak.
To pierwsza premiera na deskach jeleniogórskiego Teatru Norwida od blisko 10 lat. Na scenie aktorki korzystają z rzutnika i mikrofonu, pojawia się też wideo. O wcześniejszej roli sceny studyjnej i jej powrocie mówi dyrektor jeleniogórskiego Teatru Norwida, Katarzyna Sołtys.
- Spektakle eksperymentalne, spektakle, gdzie najwięksi próbowali przecierać ścieżki nowego teatru i troszeczkę do tego wracamy.
- Graliśmy też Mickiewicza, III część „Dziadów", ale także zupełnie, wydawałoby się, nieodpowiednie dla tej sceny realizacje, takie jak trzy kabarety Pietrzaka - dodaje była kierowniczka literacka Teatru im. C. K. Norwida, Urszula Liksztet.
Nowy plan dyrekcji zakłada cztery premiery rocznie, w tym dwie na scenie studyjnej.
Czytaj także: Samolot i satelity skanują Wrocław z powietrza. Dane pomogą ratować wodę w mieście
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.

