Keith Jarrett / Charlie Haden - "Jasmine"

Andrzej Patlewicz | Utworzono: 2010-07-25 11:37 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
Keith Jarrett / Charlie Haden - "Jasmine" -

Potem pojawił się amerykański kwartet Keitha Jarretta i współpraca z saksofonistą Janem Garbarkiem.

Zarówno Jarrett, jak i Charlie Haden wywarli ogromny wpływ na rozwój współczesnego jazzu. Haden to klasyk gatunku. Był jednym z filarów zespołu Ornette'a Colemana i własnej formacji Liberation Music - eksperymentalnego zespołu, dla którego partytury pisała sama Carla Bley.

Keith Jarrett – po krótkotrwałym okresie w Jazz Messengers - trafił do kwartetu Charlesa Lloyda. Ta odskocznia okazała się po latach znakomita. W 1966 r. rozpoczął współpracę z Jackiem De Johnette'em i kontrabasistą Ronem McClure'em. W tamtym okresie sięgał po saksofon sopranowy, co wywoływało u słuchaczy drobne uśmieszki.

Obaj muzycy po wielu latach wyczerpującej działalności powracają do prostoty. Najlepszym przykładem jest ich najnowsza, wspólna płyta "Jasmine". Składa się z ośmiu standardów: "For All We Know", "Where Can I Go Without You", "No Moon At All", "One Day I'll Fly Away", "I'm Gonna Laugh You Right Out of My Life", "Body And Soul", "Goodbye" czy "Don't Ever Leave Me". To bardzo ciekawe utwory rzadko przypominane przez jazzmanów. Ta liryczna płyta została nagrana w 2007 r. w New Jersey, w prywatnym studiu Keitha Jarretta. Sesja przypomina trochę okres współpracy przy płycie "American Quartet" z 1976 r., z nieodżałowanym Deweyem Redmanem na saksofonie.

Przez wiele lat Jarrett unikał tego typu standardów. Producent "Jasmine" Steve Lake zadbał o to, aby w ciągu kilku dniu zrodziły się na nowo utwory, które powstały przed wielu laty. Ich wykonanie przez Jarretta i Hadena wnosi coś zupełnie nowego. Obaj muzycy nie muszą już niczego udowadniać. Powstała wyciszona płyta po okresie pracy na najwyższych obrotach.


Keith Jarrett / Charlie Haden – "Jasmine"
Wydawnictwo: ECM / Universal Music Polska

Reklama

Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.