Pacjent zmarł. Szpital chce zapłacić

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2013-03-28 07:18 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. archiwum prw.pl

W ubiegłym roku mieszkaniec Wrocławia zachorował. Był przekazywany od szpitala do szpitala

Zwlekano z wykonaniem badań, w końcu zmarł. Kiedy trafił tam, gdzie powinien i zrobiono wszystkie badania na pomoc było już za późno. Pękł tętniak aorty serca.

Miał 58 lat. Zrozpaczona żona złożyła wniosek do Komisji do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych.

Ta badała sprawę ponad pół roku. Były dwa orzeczenia - za każdym razem komisja oceniała, że doszło do błędu.

Szpital nie poczuwa się do odpowiedzialności i sprawa najprawdopodobniej trafi do sądu. Co się dokładnie wydarzyło?



Poniżej dołączamy komunikat dotyczący orzeczenia o zdarzeniu medycznym:

Komunikat dotyczący orzeczenia o zdarzeniu medycznym

Szpital potwierdza, że Wojewódzka Komisja do Spraw Orzekania o Zdarzeniach Medycznych Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu prawomocnie ustaliła odpowiedzialność Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu za zdarzenie medyczne z dnia 2. maja 2012r. Zdarzenie polegało na nienależytej pomocy udzielonej pacjentowi (niepełnej diagnostyce) na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Informujemy, że pacjent po wykluczeniu podejrzenia schorzenia, z którym został przywieziony przez pogotowie ratunkowe i ustabilizowaniu jego stanu zdrowia, został przewieziony i hospitalizowany  w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu przy ul. Koszarowej, gdzie było kontynuowane jego leczenie. W ocenie Szpitala, w oparciu o informacje uzyskane w postępowaniu przez WKdSOZM, zgon pacjenta w dniu 9 maja 2012r. nie pozostawał w związku przyczynowym z udzielonym w Akademickim Szpitalu Klinicznym świadczeniem medycznym. Jednakże wobec prawomocnego orzeczenia komisji szpital był zobligowany do zaproponowania wnioskodawczyni kwoty zadośćuczynienia. Odrzucenie proponowanego zadośćuczynienia przez wnioskodawczynię, umożliwia stronom ewentualną weryfikację zasadności roszczenia w drodze postępowania sądowego.

Agnieszka Czajkowska-Masternak
Rzeczniczka Akademickiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~observer
2013-03-29 07:45:53
z adresu IP: (46.113.xxx.xxx)
Ocena: 0
legalna eutanazja
~Nikt
2013-03-29 07:42:09
z adresu IP: (83.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Udają że leczą w ostatnim momencie, żeby nikt nie zarzucił im nic nie robienia. Straszne ale prawdziwe
~Aga
2013-03-29 07:37:47
z adresu IP: (83.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ojca mojej koleżanki "leczyli" na Koszarowej, badania odwlekają, czekają na śmierć. Uważać na Koszarową
~wrocławiak
2013-03-29 07:37:06
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: 0
Za to mogę pomoc rodzinie w postępowaniu sądowym
~WKM
2013-03-28 20:53:01
z adresu IP: (31.11.xxx.xxx)
Ocena: 0
INSTYTUT KARDIOLOGII W ANINIE EKSPERYMENTUJE CZY PACJENT W KLINICE TRANSPLANTOLOGII MA SZANSĘ PRZEŻYĆ OPERACJĘ PRZEPROWADZONĄ PRZEZ NIEDOUCZONYCH PROSTACKICH PARTACZY KTÓRZY WYSTĘPUJĄ W CHARAKTERZE LEKARZY.JAK PACJENT W CUDOWNY SPOSÓB PRZEŻYJE TZ. OPERACJĘ, TO JESZCZE KONOWAŁY SPRAWDZAJĄ JEGO PODATNOŚC NA ŚWIEŻB,GRONKOWCA, ORAZ SEPSĘ - EFEKT PRZEWAŻNIE JEST JEDEN - ZGON W OKROPNYCH CIERPIENIACH.
~Jarosław Ochnik
2013-03-28 12:59:15
z adresu IP: (188.147.xxx.xxx)
Ocena: 0
cudownie się żyje we Wrocławiu, a jak dobrze leczą w szpitalach. Zapewne wszystko jest lepsze niż w Łodzi, prawda Panie prezydencie Dutkiewicz???
~fgaegae
2013-03-28 11:21:32
z adresu IP: (82.177.xxx.xxx)
Ocena: 0
Puśćcie ten materiał (a także coś o padlinie w wędlinie, o soli drogowej, mięsie ze Szwecji, pavulonie) na Białorusi a później zacznijcie ją wyzwalać spod jarzma "dyktatora". Burdel jest gorszy od "dyktatury", niestety nasze społeczeństwo tego nie potrafi zrozumieć i robi głupie miny do złej gry. Jeszcze trochę i wszyscy skończymy na ulicy.
~NICE
2013-03-28 09:19:03
z adresu IP: (95.41.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nawet firmy odszkodowawcze nie dają rady błędom medycznym! Nikt nie daje rady błędom medycznym! Myślę,że jeśli nawet gdyby byłby zasądzony wyrok nakazujący wypłatę przez szpital zadośćuczynienia,to i tak wyegzekwowanie tego będzie trwało latami i pewnie do momentu kiedy żona zmarłego nie trafi do tego samego szpitala:/
~Markus
2013-03-28 07:45:53
z adresu IP: (65.49.xxx.xxx)
Ocena: 0
slucham i nie moge uwierzyc... Wiecie kiedy sie cos zmieni? Kiedy czlonkowie rodziny zaczna mordowac ludzi potencialnie odpowiedzialnych za smierc swoich bliskich. Jak by mi w taki sposob zalatwili Corke to bym sie nawet nie zastanawial. Co mi powolnosci bez dziecka? Golymi rekami bym rozszarpal kazdego kto by mi stana na drodze. Tylko wtedy sie cos zmieni w tym chorym kraju... Jestem przerazony przy kazdym takim reportazu bo co zrobie kiedy trafi na kogos z mojej rodziny? Jestesmy tacy bezradni wobec bezdusznego systemu "pomocy" lekarskiej:( Zwyczajnie boje sie ze kiedys trafi na mnie...
Reklama