Kupczenie poparciem po obu stronach?

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2013-11-18 10:20 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

fot. Jass sw/Wikipedia

Nie cichnie sprawa związana z korupcją polityczną przed październikowym zjazdem dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej.

W mediach pojawiły się nagrania, na których zwolennicy Jacka Protasiewicza namawiają działaczy do jego poparcia w zamian za pomoc przy załatwieniu pracy. Dziś w Debacie Politycznej Radia Wrocław Patryk Wild z Obywatelskiego Dolnego Śląska ujawnił, że ma przykłady podobnego działania zwolenników Grzegorza Schetyny.

ZOBACZ TEŻ: Nowe "taśmy prawdy" PO

- Znam przykłady ze swojego okręgu, czyli okręgu wałbrzyskiego, gdzie delegaci na zjazd Platformy byli zatrudnieni w spółkach urzędu marszałkowskiego podległych marszałkowi województwa, czyli raczej drugiej stronie tego sporu wewnątrz Platformy, dokładnie tuż przed zjazdem, na początku października - powiedział Patryk Wild.

Padło nawet nazwisko: - Pan Mucha Arkadiusz w Uzdrowiskach Szczawno-Zdrój 1 października zaczął pracę, no i tak szczerze powiedziawszy mnie to dziwi, że tylko jedna strona oskarża drugą, podczas gdy w mojej opinii dokonywała dokładnie tego samego typu zagrań.

Posłuchaj:

Arkadiusz Mucha zdecydowanie zaprzecza, nie chce jednak sprawy komentować. Dodaje tylko, że pracę w uzdrowisku dostał jeszcze przed tym, nim dowiedział się, że będzie delegatem na zjazd Platformy.

Szefem uzdrowiska Szczawno-Jedlina jest Paweł Skrzywanek. Według niego cała sprawa to wciąganie spółki w grę polityczną. - Wara im od tego - komentuje:



Jak ustaliło Radio Wrocław Arkadiusz Mucha, który jest jednocześnie nieetatowym członkiem zarządu powiatu wałbrzyskiego, podanie o pracę złożył na początku sierpnia. Zatrudniony jest od 1 października i odpowiada za promocję jednej z wód mineralnych.

Tymczasem szef dolnośląskiej Platformy Obywatelskiej odpowiada na pytania prokuratorów. Jacek Protasiewicz pojawił się przed południem przed legnickimi śledczymi. Chodzi o postępowanie wyjaśniające w sprawie afery taśmowej. Z nagrań ujawnionych przez Newsweek wynika, że - w zamian za poparcie w wyborach na przewodniczącego dolnośląskich struktur - oferowane były stanowiska w "Polskiej Miedzi" i miejsca w Radach Nadzorczych. Rozmowy prowadzili poseł PO Michała Jarosa i radnego Tomasza Borkowskiego z delegatem na dolnośląski zjazd Pawłem Frostem.

Zdaniem Protasiewicza, padające tam deklaracje nie miały nic wspólnego z rzeczywistością.

Jacek Protasiewicz został również zapytany o wypowiedź Patryka Wilda. - Nie znam pana Arkadiusza Muchy - stwierdził szef dolnośląskiej PO:

ZOBACZ RÓWNIEŻ:

Dochodzenie w PO po aferze

PO: To nie sponsoring tylko depozyt

Ciąg dalszy awantury w PO

Mają taśmy na Protasiewicza?

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~mh2000
2013-11-19 01:16:08
z adresu IP: (83.4.xxx.xxx)
Ocena: 0
Zadziwiające, że Pan Patryk już tak nie jest otwarty jak zadaje mu się pytanie o spółki miejskie Wrocławia.
~No Mercy
2013-11-18 22:22:11
z adresu IP: (77.113.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jedni naprawdę dawali robotę (którą dostali min Mucha, Klimka i inni.) a drudzy jedynie obiecywali. Tylko jak to cholera możliwe że to ci drudzy wygrali...
~Mucha
2013-11-18 20:48:28
z adresu IP: (93.154.xxx.xxx)
Ocena: 0
Bez nagrań, mucha wodę wozi, zaje fajny członek POwiatu, układ walbrzyski z namaszczenia doktura
~wścipska
2013-11-18 11:10:20
z adresu IP: (78.8.xxx.xxx)
Ocena: 0
to pokarz swoje nagrania jeśli masz! takich którzy zaczęli pracę jest wielu. Gadać każdy może. A i nie jestem z Po
Reklama