Rasizm w mieście ciągle groźny?

| Utworzono: 2014-02-17 07:34 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
Dodaj do Wykop.pl
Rasizm w mieście ciągle groźny? - fot. archiwum prw.pl
fot. archiwum prw.pl

- Nie jest jednak tak źle jak było jeszcze kilka lat temu - mówi Bożena Wilk dyrektor szkoły dialogu kultur EtzChaim:



Jednak zdaniem Anny Galik ze stowarzyszenia NOMADA problem istnieje, tylko coraz rzadziej ataki są zgłaszane na policję:



Zdaniem Dariusza Tokarza, pełnomocnika wojewody ds. mniejszości narodowych, problem nie jest już tak duży jak kilka lat temu. Jednak jego zdaniem potrzeba szkoleń - zarówno dla przedstawicieli służb i pedagogów, które pozwolą zrozumieć różnice kulturowe.

Rasistowski atak we Wrocławiu (Posłuchaj i zobacz)

Właśnie takie zajęcia odbyły się na początku lutego w Urzędzie Wojewódzkim.

Posłuchaj:

wrzesień 2010 - sądowy finał miała głośna sprawa pobicia lekarza z Ghany. Do zdarzenia doszło w styczniową noc na skrzyżowaniu Piłsudskiego i Świdnickiej we Wrocławiu. Do czarnoskórego podeszli dwaj mężczyźni. Jeden z nich, Robert R., zaszedł drogę lekarzowi i zaczął mu ubliżać. Salomon D. został następnie uderzony w brzuch i twarz. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał napastnika za winnego i wymierzył mu karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności.

Historie, których nikt nie chciał nam opowiedzieć do mikrofonu:

"zobaczyliśmy, że nadchodzą pozostali krzycząc: Czarnuchy macie teraz problem"

"zaczął demolować mieszkanie i wyzywać nas w najgorszych słowach, na męża rzucił się z pięściami"

"ktoś podszedł i uderzył mnie od tyłu w głowę...upadłem, gdy oprzytomniałem na miejscu była karetka i policja"

"zaczepił mnie....mam problem z Tobą po czym pokazał mi nóż"

Przez tydzień próbowaliśmy nagrać osoby, które mają inny kolor skóry czy wierzą w innego Boga a które z tego powodu doświadczyły przemocy. Mimo pomocy wielu organizacji nikt nie chciał mówić o traumatycznych wydarzeniach wprost:

"czują potrzebę mówienia o tym, natomiast jest to dla nich za trudne, aby opowiadać o tym, że są opluwani każdego dnia, albo, że każde wyjście w sferę publiczną kończy się dla nich wyzwiskami"

Jednak wielu mieszkańców, którzy doświadczyli przemocy na tle rasowym zgodziło się na rozmowę z Radiem Wrocław i m.in. ze stowarzyszeniem Nomada - fundacji działającej na rzecz praw człowieka. To się dzieje każdego dnia - mówi nam Anna Galik, która od 4 lat zajmuje się problemem przemocy z nienawiści:

"Niektóre osoby chodzą po prostu ze słuchawkami w uszach, żeby zagłuszyć codzienne obelgi czy wyzwiska. Niektórzy banalizują ten problem myśląc - ok przyjechałem do Polski tak tutaj jest, muszę sobie z tym jakoś poradzić. Są wyzywani na ulicach, w transporcie publicznym, w miejscach publicznych takich jak kawiarnie czy kluby. Tak to jest ich codzienność"

Wywiady przeprowadzone przez Nomadę pochodzą sprzed 3 lat - Radio Wrocław pyta jak w tym czasie zmienił się Dolny Śląsk - czy obcokrajowcy czują się bezpieczniej? Anna Galik:

"Z mojego doświadczenia i pracy z obcokrajowcami we Wrocławiu wynika, że nic się nie zmienia. Przemoc motywowana nienawiścią dotyczy ich w takim samym stopniu, ani nie maleje ani nie rośnie"

Bożena Wilk dyrektor szkoły Dilaogu Kultur Etz Chaim:

"Był taki rok, że musieliśmy w ciągu jednego roku kalendarzowego aż 100 szyb wymienić, ponieważ były wybijane"

Dyrektor Wilk podkreśla, że widzi poprawę w stosunku do tego co działo się jeszcze kilka lat temu. Uczniowie jej placówki, która podlega wrocławskiej Gminie Żydowskiej, dzięki wielu spotkaniom z mieszkańcami Fabrycznej czują się za murami szkoły bezpieczniej. Choć przyznaje, że jeszcze niedawno na zewnątrz bywało różnie:

"Absolwent naszej szkoły był na spotkaniu na Uniwersytetcie Wrocławskim dotyczącym historii żydowskiej. I po spotkaniu został zaatakowanych przez dwóch młodych ludzi. Został pobity"

Radiu Wrocław swoją historię opowiedziała Kasia, która jest polską Żydówką. Razem z mężem chcieli w łazience założyć nowe lustro. Szklarz okazał się wysokim mężczyznom, ale przede wszystkim homofobem. Gdy zobaczył menorę na szafce i Gwiazdę Dawida wpadł w furię:

"Zaczął demolować mieszkanie i wyzywać nas w najgorszych słowach. Na męża rzucił się z pięścami. Wyciągnął z torby także jakiś wielki młot. Nie wiem jakim cudem udało nam się wypchnąć go za drzwi mieszkania. Nikomu tego nie zgłosiliśmy i nadal nei chcemy o tym rozmawiać, nawet bez nazwiska i ze zmienionym głosem"

Stowarzyszenie Nomada porównało przeprowadzone w 2011 roku badania środowiskowe z danymi policji. Według Nomady przemocy na tle rasistowskim doświadczyło ponad 260 osób. Policja w tym samym czasie dostała chyba kilkadziesiąt zgłoszeń - mówi Anna Galik:

"Nieraz to jest strach przed powtarzaniem całej sytuacji. To jest brak zaufania do pracy policji, bardzo często są to bariery językowe"

Z tego powodu właśnie Urząd Wojewódzki we Wrocławiu zorganizował zajęcia dla nauczycieli i dyrekcji szkół. Szkolenia obejmowały takie zagadnienia jak rasizm, dyskryminacja czy tolerancja. Podobne zajęcia przeprowadzono także z policją i strażą miejską. Dariusz Tokarz pełnomocnik wojewody do spraw mniejszości narodowych jest zadowolony i jako pozytywny przykład podaje syryjskich Romów, którzy uczą się w jednej z wrocławskich szkół:

"Te dzieci się świetnie zaaklimatyzowały. One przygotowywały dla innych uczniów tej szkoły prezentacje o swojej kulturze. Same dzieci zaznajamiały inne dzieci ze swoją tradycją"

Dariusz Tokarz nie ukrywa, że według niego problem nienawiści na tle rasowym zanika. Ciągle jednak zdarzają się bardzo trudne sytuacje. Obywatele Kamerunu na spotkaniach opowiadają o przypadkach, które zdarzają się m.in. we Wrocławiu:

"Jest takie pojęcie chrzest to tak nazywają. Ten chrzest polega na tym, że każdy z nich musi przejść, przez jakiś atak dyskryminacyjny. To wyzwiska, ale też w wprawie wszystkich przypadkach... pobicia".