Szpital zadłużony na grube miliony

Andrzej Andrzejewski | Utworzono: 2014-05-15 08:40 | Zmodyfikowano: 2014-05-15 17:45
A|A|A

fot. Krzysztof Szymkiewicz (Radio Wrocław)

Zespół Opieki Zdrowotnej im. Andrzeja Wolańczyka (czyli szpital w Złotoryi) w dzisiejszej Akcji Reakcja Radia Wrocław. Temat wywołany przez naszych Słuchaczy, którzy często pytali, co dalej z tą placówką i czy jest szansa na jej utrzymanie się. Czy te obawy o przyszłość szpitala są uzasadnione?

Wóz satelitarny Radia Wrocław stanął na parkingu przed szpitalem przy ul. Hożej. Posłuchaj Akcji Reakcji Radia Wrocław:



Żeby mówić o przyszłości, trzeba wspomnieć o historii. Otóż szpital w Złotoryi w skali Dolnego Śląska jest placówką w której niewykluczone, że najczęściej zmieniali się dyrektorzy w ciągu ostatnich kilkunastu lat.

Trudno nie odnieść wrażenia, że często na takie stanowiska trafiali ludzie z namaszczenia politycznego - wskazani przez samorządowców, którzy akurat w danej chwili mieli większość w powiecie, bo właśnie do starostwa ta placówka należy. Był nawet dyrektor, który pełnił tę funkcję przez niespełna miesiąc. Dziś ośrodkiem kieruje - pierwszy w historii placówki - dyrektor wyłoniony w konkursie. Udało mu się ograniczyć bieżące straty, ale zobowiązań jakie narosły przez lata nie da się przecież zignorować.

Dyrektor Mariusz Misiuna o obecnej sytuacji ekonomicznej:

19 mln zł długu, 2 mln zł strat za ubiegły rok plus 5 mln zł na skromniejszą  wersję remontu bloku operacyjnego. To daje 26 mln zł. To jest największe zadłużenie szpitala w dotychczasowej jego historii. Właściciel, czyli starostwo, takich pieniędzy nie da, bo nie ma.

Przy niespełna 40-milionowym budżecie rocznym i stosunkowo dużych kredytach już zaciągniętych samorządowcy nie mogą sobie pozwolić na kolejne pożyczki, bo po pierwsze pewnie bank by takiego kredytu nie udzielił, a po drugie jak wiadomo powyżej pewnego poziomu zadłużenia w administracji lokalnej władzę z automatu powinien przejąć Zarządca Komisaryczny. I takie zagrożenie wówczas mogłoby się pojawić.

Fragment rozmowy z Teresą Wilk, Przewodniczącą Związku Zawodowego Pracowników Ochrony Zdrowia przy szpitalu w Złotoryi:



Trzeba też wspomnieć o dwóch rzeczach. Przede wszystkim Złotoryja to teren o bardzo wysokim bezrobociu. 27 procent - to są dane z ubiegłego tygodnia. Szef Powiatowego Urzędu Pracy mówi wprost: Każde stanowisko jest na wagę złota. A z drugiej strony szpital ma bardzo duży potencjał. Tam pracują świetni specjaliści choćby z zakresu laryngologii. To właśnie w tej placówce przed laty dokonano pierwszego na Dolnym Śląsku wszczepienia implantu słuchowego.

Najbliższy szpital, za miastem mieści się w Legnicy - oddalonej o 20 kilometrów. Są jakieś scenariusze, które mogą zagwarantować utrzymanie placówki w Złotoryi? Gwarancji chyba nikt nie da, ale scenariuszy jest przynajmniej kilka. Nie o wszystkich wiedzą mieszkańcy - a brak informacji tylko podsyca niepokój.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~don jon
2014-05-24 12:46:34
z adresu IP: (95.160.xxx.xxx)
Ocena: 8
Nie zapominajmy, że w Złotoryi jest także drugi szpital, który jeszcze parę lat temu dobrze się trzymał, ale także został przejęty przez "ludzi z namaszczenia politycznego" i też zaczął przynosić straty, a zadłużenie rośnie hiperbolicznie. Tylko placówka Państwowa, może sobie "pozwolić" na zatrudnienie dyrektora, który ma w d... czy placówka upadnie. Nie jestem za likwidacją szpitali, ale jeśli nie zarabiają na siebie, to trzeba zmian, ale takich prawdziwych, a nie tylko nowy pionek na stanowisku.
~p.m.
2014-05-17 00:31:42
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: 7
Zadziwia brak refleksji dotyczący tego kto doprowadził do takiej sytuacji. I mieszkańcy i związki zawodowe powinny dokładnie wiedzieć, że to efekt braku odpowiedniego nadzoru właścicielskiego czyli złego zarządzania. Niestety po raz kolejny próbuje się zafałszować rzeczywistość. Wszyscy na około są winni tylko nie my – „operacja się udała pacjent zmarł”.
~GTT
2014-05-15 16:20:12
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: 2
Zadziwia obojętność władz miasta. Czyżby mieszkańcy, stanowiący ponad 1/3 ludności powiatu, nie korzystali z usług szpitala? Kto na likwidacji więcej straci?
~DZL
2014-05-15 10:25:19
z adresu IP: (46.171.xxx.xxx)
Ocena: -10
Nie licząc na Starostwo należałoby jak najszybciej stworzyć fundację ratowania szpitala. Na prawie 50 tysięczny powiat nie są to kwoty do uzyskania jednorazowo ale sukcesywnie możnaby zadłużenie spłacić. Społeczeństwo zdaje sobie sprawę, co może stracić. Nie tylko mieszkańcy powiatu byliby zainteresowani ale również instytucje z terenu powiatu. Sam zadeklarowałbym konkretną kwotę miesięcznie.
Reklama