5-cyfrowe pensje? Witajcie w branży IT!

Przemek Gałecki | Utworzono: 2014-05-27 08:16 | Zmodyfikowano: 2014-05-27 08:25
A|A|A

Fot. Argonne National Laboratory's/Flickr

Bezrobocie, niskie płace, niepewne jutro - w tej branży te problemy nie istnieją. Realne są za to 5-cyfrowe pensje,  bonifikaty i świetne warunki pracy. Bo we Wrocławiu  branża IT, czyli szeroko rozumiana obsługa komputerów i programowanie - rozwija się lepiej niż dobrze. Powstały tu oddziały największych i najważniejszych  firm z tej branży na świecie jak Nokia, HP, IBM, czy Credit Suisse. Praca wre, a po cichu toczy się  wojna podjazdowa.

Posłuchaj relacji Radia Wrocław:

- To wojna o talenty na rynku - mówi  Grzegorz Kwiatkowski, menadżer rekrutacji we wrocławskim centrum badawczo- rozwojowym Nokii. Teoretycznie jest w kim we Wrocławiu wybierać - na tych kierunkach studiuje ponad 13 tysięcy osób, 3,5  tysiąca każdego roku dostaje dyplom. To jednak i tak za mało, pracodawcy nie zamierzają czekać: - Wyrywanie studentów odbywa się różnymi sposobami, a ponieważ firmy oferują całkiem niezłe warunki, próbują połączyć jedno z drugim, co nie zawsze się udaje - mówi prof. Ryszard Zieliński z Politechniki Wrocławskiej, a potwierdzają to studenci wydziału informatyki tej uczelni.

- Wielu z nas zaczyna pracę już na drugim roku studiów, przenoszą się na zaoczne. Nie opłaca im się studiować dziennie, bo mają już taką pracę, jaka ich satysfakcjonuje - opowiadają studenci. "Taka" praca, to przeważnie programowanie np. w języku C++, albo JAVA.

ODRA 1001
ODRA 1001
lata: 1960-61
Prototyp lampowego komputera pierwszej generacji wykonany we wroclawskich Zakładach Elektronicznych Elwro w latach 1960-61. Konstrukcja komputera oparta była na niedokończonym projekcie przelicznika S-1, opracowanego przez zespół Jerzego Gradowskiego w Zakładzie Aparatów Matematycznych PAN. Bębnowa pamięć operacyjna była modyfikacją pamięci komputera EMAL-2, konstrukcji Romualda Marczyńskiego. Była pierwszą Odrą, ale nie uzyskała zadowalającej niezawodności i nie weszła do produkcji. Wykonana została tylko w jednym egzemplarzu. Jej rozwinięciem była Odra 1002.

Można zarobić 12 tys. zł brutto
Pracodawcy nie chcą powiedzieć. Więcej można usłyszeć od headhunterów. Izabela Karolczyk, kierownik rekrutakcji we Wrocławskiej  firmie IT Kontrakt, ma w swojej bazie 50 tys. CV, ale nie ma wątpliwości, że ta branża jest w stanie wchłonąć każdą liczbę ekspertów: - Jeśli chodzi o programistów JAVA to nasi klienci proponują 7-12 tys. zł brutto na umowę o pracę Przy C++ troszeczkę mniej - mówi.

Za to zdecydowanie  więcej jeśli pracownikowi wystarczy umowa o dzieło, czy samozatrudnienie. Mimo takich pieniędzy wrocławski rynek jest ciągle głodny rąk i umysłów do pracy, dlatego firmy prześcigają się w coraz bardziej wymyślnych metodach rekrutacji. Na przykład niestandardowe reklamy w komunikacji miejskiej - tłumaczy  Marcin Wija, kierownik  zespołów testerów w Nokii.



Za polecenie "nowego" dostają po  7 tys. zł
Popularne w wielu wrocławskich firmach są również tzw. systemy poleceń. Według naszych informacji za każdego przyjętego pracownika z branży IT pracodawcy są wstanie zapłacić nawet 7 tysięcy złotych. I końca prosperity nie widać - mówi Tomasz Śpiewak z Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławia. Jego zdaniem będzie jeszcze lepiej:

Czyli szybka zmiana studiów? Zdaniem profesora Ryszarda Zielińskiego dobre pieniądze można zarobić będąc nawet średniego poziomu wyrobnikiem, czyli ekspertem w wąskiej ale konkretnej dziedzinie programowania. Ale czy każdy poradzi sobie z takim kierunkiem studiów?

Każdego roku o jedno miejsce na Politechnice walczy nieco ponad jedna osoba, więc dostać się nie jest bardzo trudno. Co innego później - oceniają ci, którym udało się przebrnąć pierwszy rok i ciągle pozostają w grze o pracę w polskiej "Dolinie krzemowej".

Leszek Mordarski
Leszek Mordarski
Radio Wrocław
Bez wątpienia, to zajęcie dla "umysłów ścisłych". W zawodzie nie sprawdzą się ci, których przeraża matematyka, bo to w końcu podstawa informatyki.

W branży IT trzeba być innowacyjnym, wręcz superinnowacyjnym. Znalezienie tego właściwego rozwiązania, niemal zawsze okupione jest koniecznością wypróbowania dziesiątek innych. Największe zalety tej pracy to dobre warunki zatrudnienia, codzienne wyzwania i czas pracy, który niemal dowolnie można formować. Często można pracować w domu, ale jak coś się wali, to nie ma zegara. Praca 24 na 24 godziny i to bywa, że przez kilka dni z rzędu. Problem musi być rozwiązany!

Dobry informatyk nie rodzi się na studiach, tam można już tylko poznawać kolejne języki i uczyć się o nowych środowiskach - czyli szlifować swoje umiejętności. Większość ludzi osiągających sukces w branży IT (kontrakty na dziesiątki a nawet setki tysięcy złotych) przygodę z programowaniem rozpoczęło w wieku lat nastu, a bywa, że jeszcze wcześniej. Sumienność można spróbować w sobie wytrenować. Twórczego myślenia nie da się nauczyć. Samozaparcie i umiejętności analityczne, trzeba po prostu mieć.

Informatyk zaczyna szukanie pracy nie po studiach - już w trakcie nauki często dobrze zarabia. Inna sprawa, że dla przyszłego pracodawcy ważne jest nie tylko poprawne zaliczenie ćwiczeń, wymaganych programem studiów. Wielkim atutem są indywidualne projekty; doskonałym przykładem jest tu Mark Zuckerberg, który stworzył na studiach rozrywkową stronę do oceny zdjęć jej użytkowników. On co prawda nie musiał już szukać pracodawcy, no ale nie każdy po kilku latach pracy jest dolarowym miliarderem. Tak czy inaczej zarobki w branży IT są naprawdę "godziwe". Na starcie można liczyć na 5-6 tysięcy netto. Potem najczęściej jest już tylko lepiej.

Zawód jest stosunkowo młody - wciąż nie można zatem z pełną odpowiedzialnością (podpartą przykładami) powiedzieć, kiedy aktywny zawodowo informatyk się wypala. Stwierdzona już na 100 procent ciemna strona tej profesji, to bolące plecy - choć w tym przypadku nie sprawdza się stara PRL-owska zasada "robota siedząca - zapłata śmierdząca".

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~as123456
2015-06-09 12:44:10
z adresu IP: (89.68.xxx.xxx)
Ocena: 0
"Tak czy inaczej zarobki w branży IT są naprawdę "godziwe". Na starcie można liczyć na 5-6 tysięcy netto. Potem najczęściej jest już tylko lepiej." 7.5 roku w roznych korpo zaczynajac od pracy jako 2 linia wsparcia d/s bezpieczenstwa a obecnie na stanowisku kontrolera ryzyka IT w jednym z wiekszych bankow. 5 tys netto zarabiam. Studia IT + 12 certifikatow branzowych. Autor klamie piszac takie rzeczy bo wystarczy 10 minut z wyszukiwarka google zeby wiedziec ze sytuacja jest inna.
~PieM
2014-06-02 21:41:20
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ciekaw jestem ilu programistow tyle zarabia. Jako PM wiem ze tyle sie nie placi,oczywiscie sa wyjatki jak zawsze ale tylko potwierdzaja regule ze tyle sie nie placi inzynierom. PM owszem ale i te czasy juz sie koncza i teraz szukaja tanich wyrobnikow. Jak ktos sie nie zalapal to ma pecha bo teraz takie zarobki to tylko fama... NSN jesli tyle placi to dlaczego tylu ludzi odchodzi?
~regiz
2014-05-30 08:50:57
z adresu IP: (194.251.xxx.xxx)
Ocena: 2
Przemek Gałecki - jeszcze dziennikarz czy już bajkopisarz? :D
~Sceptyczny
2014-05-29 18:58:32
z adresu IP: (195.130.xxx.xxx)
Ocena: -2
A mnie w podstawówce uczyli, że nie zaczyna się zdania od "bo". Może autor przeoczył ten etap edukacji :(
~majster
2014-05-29 18:12:22
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: 7
5-6 tyś netto na start? Dobre sobie, brutto, może, dla dobrych. 5 cyfrowe zarobki są możliwe może w 2-3 dużych firmach i nie ma w nich Noki (NSN).
~student_w4
2014-05-29 12:09:11
z adresu IP: (192.99.xxx.xxx)
Ocena: 0
Zieliński... teoria teoria i teoria, człowiek który pisze o telekomunikacji nie znając jej praktycznej strony. Typowy 'PROFESOR' podczepia się pod prace innych a wykłady prowadzi na beznadziejnym poziomie, a o samym programowaniu ani o Inżynierii Oprogramowania nie ma pojęcia...ale wypowiadać się może bo prof.
~abcd
2014-05-29 12:00:58
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 2
~Gaga, sam studiuję informatykę na PWr, na pierwszym roku i uważam, że przy odrobinie chęci i starań świat stoi otworem, patrząc na plakaty i inne akcje, typu speed recruitment czy akademickie targi pracy, to mam wrażenie, że pracodawcy wręcz biją się o studentów informatyki i kierunków pokrewnych. Mi się udało dostać do NSN będąc na drugim semestrze, więc cholernie ciężko mi uwierzyć, że po 5ciu latach studiów, nie możesz znaleźć roboty.
~AndrzejPsiak
2014-05-28 09:56:07
z adresu IP: (194.181.xxx.xxx)
Ocena: 0
Panie Gałecki, ktoś Pana po prostu okrutnie, ale to przeokrutnie wprowadził w błąd. A Pan potem lata i opowiada bzdury. Proszę się przyjrzeć temu rynkowi rzetelnie i wszechstronnie, a nie tylko z punktu widzenia firmy NSN, która oferuje tak nędzne warunki, że rzeczywiście nikt nie chce nawet na to spojrzeć. Panie Gałecki, proszę się obudzić, a potem oczekuję od Pana przynajmniej sprostowania do powyższego artykułu.
~Gaga
2014-05-27 16:54:20
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: 0
Guzik prawda! Absolwent informatyki, dyplom z oceną bardzo dobrą od wielu miesięcy szuka pracy we Wrocławiu i...nic. Firmy nawet nie odpowiadają na przesłane dokumenty aplikacyjne, więc nie piszcie bzdur!!! Być może pracownicy z kilkuletnim doświadczeniem mają lepiej, ale przecież młodzi ludzie gdzieś to doświadczenie muszą zdobyć.
Reklama