Turyści błądzą w Karkonoszach, bo... nie znają map

Piotr Słowiński, wsp. Piotr Pietraszek | Utworzono: 2014-07-25 07:45 | Zmodyfikowano: 2014-07-25 07:48
A|A|A

Fot. Piotr Słowiński (Radio Wrocław)

Turyści gubią się w Karkonoszach, w czasie ładnej pogody na oznakowanych trasach. Gubią się w gorzej oznakowanych Górach Izerskich. Choć to góry niezbyt rozległe i wysokie. Dlaczego tak się dzieje?- odpowiedzi szukał Piotr Słowiński:

Pewna Czeszka zamiast do Pecu ze Śnieżki zeszła do Karpacza. Szła z dzieckiem więc trzeba było ją odwieźć z powrotem. Andrzej Mateusiak z PTTK (na zdjęciu) mówi, że coraz więcej turystów nie potrafi posługiwać się mapami, ani nawet określić miejsca w którym są:

Sami turyści wskazują, że niektóre mapy powinny mieć lepiej zaznaczone punkty orientacyjne. Częściej jednak niż po papierowe mapy wielu ludzi sięga po aplikacje na telefony. Te jednak w górach bywają zawodne, chociażby z powodu braku zasięgu.

Tomasz Hucał, organizator obozów sportowych w Górach Izerskich i Karkonoszach mówi, że coraz większym problemem jest brak umiejętności czytania papierowych map i uzależnienie ludzi od elektroniki, która w górach czasem zawodzi:

Sami turyści wskazują jednak, że niektóre rejony, jak np. Góry Izerskie, są słabo oznakowane, a nie wszystkie mapy są czytelne i pozwalają na dobrą ocenę odległości i znalezienie charakterystycznych punktów w terenie.

KOMENTARZE SŁUCHACZY RADIA WROCŁAW:

Trzeba przysiąść i nauczyć się czytania map. To nie może być tak, że wszystko będzie teraz maksymalnie uproszczone, jak w nawigacji samochodowej, która mówi nam: "idź prosto, a za 5 metrów skręć w prawo". Niestety, zwalnianie ludzi z wysiłku intelektualnego, przynosi opłakane skutki. Myślę, że jest to też jakaś forma preselekcji. Jeśli ktoś nie potrafi czytać mapy i orientować się w terenie, to niech sobie zwiedza góry, czy inne ciekawe miejsca wirtualnie przed komputerem.

Elektronika jest zawodna. A błędy popełniane w górach często kończą się niestety tragicznie. Tak samo jest z odzieżą. Bardzo często jeżdżę w góry i widzę turystów np.w klapkach. A przecież odpowiednie obuwie, ciepła odzież, kurtka i termos to podstawowe elementy wyposażenia w górach. Brak wyobraźni często prowadzi do tragedii albo do interwencji GOPR-u.

Charakterystyczna dla młodej generacji jest prawidłowość: "Gdy kończy się bateria, wyłącza się myślenie". Tak się składa, że chodzę trochę ze studentami po górach. I niestety muszę przyznać, że młodzież na poziomie dwudziestu paru lat nie daje sobie zupełnie rady z czytaniem mapy. Są po prostu kiepsko do tego przygotowani. A mówię o studentach turystki i rekreacji. Ale to nie wynika z programu nauczania - to po prostu problem tego, że "kończy się bateria".

Ja myślę, że skoro baterie tak często padają, to turyści powinni się zaopatrzyć w 3-4 zapasowe komplety. I wtedy skończą się ich problemy w górach.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~góral
2014-07-27 23:25:44
z adresu IP: (84.39.xxx.xxx)
Ocena: 9
to prawda najgorsze są te cepry przyjeżdżające z dużych miast. jak człowiek patrzy na te sieroty z wrocławia, poznania i innych warsiawek idące z przerażeniem w oczach to się dziwi że takie dziwadła jeszcze chodza po świecie. widac ewolucja w dużych miastach jest łaskawsza dla ludzi. 90% pracy i peiniędzy GOPR-u kosztują te wszystkie wrocławiaki. na dodatek trzeba po nich sprzątać bo robią taki syf w górach że po kazdym długim weekendzie pozostaje po nich jeden wielki śmietnik w górach. syfiarze i brudasy !
~wielkopolanka
2014-07-27 20:21:23
z adresu IP: (31.61.xxx.xxx)
Ocena: -4
Powiem tak: kilkanaście lat temu i mapy były lepsze, i szlaki porządniej zaznaczone i opisane...Ktoś nad tym panował. Ze 3 lata temu wędrowaliśmy żółtym szlakiem z Dusznik ....w pewnym momencie szlak znikł, bo, jak panowie pracownicy leśni stwierdzili, drzewa się wycinało i kto to dziś pieszo chodzi... To prawda, że młodzież i dzieci mapy czytają średnio albo wcale. Uważam, że jak się dobrze wyjazd przygotuje i będziemy wszyscy się starać, to będzie lepiej. Ze spotkanych przewodników do tej pory tylko JEDEN pokazał mojej grupie, co to szlak i jak toto funkcjonuje...
~przewodnik
2014-07-27 17:03:53
z adresu IP: (83.29.xxx.xxx)
Ocena: 13
Ja bym tych ludzi nie nazywał turystami. To są zwykłe wielkomiejskie cepry (głównie z Wrocławia), które jak tylko przychodzi długi weekend albo wakacje, wyruszają tłumnie w góry z rodzinkami tak jak się jedzie prywatnym blachosmrodem na piknik do parku. Zakup mapy (nie wspominając o umiejętności rozeznania się na niej), to ostatnia rzecz, o której by pomyśleli. Wiedza tych bezmyślnych istot na temat gór, zasad bezpieczeństwa czy kultury zachowania się w górach jest praktycznie zerowa. Wystarczy wyjść w letni weekend na jeden z głównych szlaków na Śnieżkę. Mnóstwo mija się po drodze klapkowiczów, panienki w mini i szpilkach, ludzi z reklamówkami, walizkami, wielkimi torbami zamiast plecaków itd. I to potworne darcie ryja na wszystkie strony świata. A na parkingu w Karpaczu głównie rejestracje DW.
~Sławek
2014-07-27 07:07:09
z adresu IP: (31.1.xxx.xxx)
Ocena: 3
W dobie elektroniki analfabeci nam rosną. Kiedyś w podstawówce uczono posługiwania się mapą i kompasem. Teraz uczą religii. Ciekawe co się będzie działo jak kiedyś ten GPS nawali?
~psp
2014-07-26 22:32:01
z adresu IP: (46.205.xxx.xxx)
Ocena: -10
Mateusiak chrzani od rzeczy - pttk'owcom wydaje sie ze maja monopol na wiedze
~hub
2014-07-26 11:23:06
z adresu IP: (153.19.xxx.xxx)
Ocena: 2
Zauważyłem, szczególnie w Sudetach, modę na zdobywanie Korony Gór Polski. Mają mapy "z Decathlonu&quot" jak to jeden zagubiony człowiek mi powiedział pytając mnie drogę. Dużo się nie zgubił, tylko droga im się dłużyła ;) Lecz określenie wspaniałe "Przepraszam, chyba się zgubułem bo mam mapę z Decathlonu";
~hmmmm
2014-07-25 20:31:37
z adresu IP: (89.71.xxx.xxx)
Ocena: 0
To pewnie dlatego, że od przedszkola w tygodniu są dwie lekcje religii i żadna kartografii i terenoznawstwa.
~wksgymsportpl
2014-07-25 13:51:32
z adresu IP: (91.236.xxx.xxx)
Ocena: -4
Ja jezdze z ekipa kijkowa raz w miesiacu. poslugujemy sie mapami papierowymi, oraz aplikacją KAMAP jest rewelacyjna i darmowa. Wystarczy kupic mape i prowadzi elegancko. No ale w gorach i tak trza byc czujnym i zwracac uwage na oznaczenia na drzewkach kamieniach i innych... Kto nie chodzi na geografie jak byla kiedys w szkole ten moze nie wiedziec...
~maciek
2014-07-25 09:10:34
z adresu IP: (88.199.xxx.xxx)
Ocena: 5
W niedzielę byłem na Pradziadzie i po drodze Polacy idąc w góry bez mapy pytali mnie o drogę na Pradziada , a szli szlakiem i były drogowskazy. Powiem tak - głupota ludzka nie ma granic. A jeśli chodzi o to że mapy są nieczytelne , to znaczy ,że ktoś nie chodził po górach w latach 80-tych z mapami celowo fałszowanymi , dzisiejsze mapy są bardzo dobre tylko trzeba mieć odpowiednią skalę , a nie iść w góry z "setką". I na koniec dodam że kiedyś w szkołach średnich był przedmiot Przysposobienie Obronne gdzie uczono zasad topografii. Do zobaczenia na szlaku
~gregor1205
2014-07-25 09:06:38
z adresu IP: (188.146.xxx.xxx)
Ocena: -6
Mapy należy nabyć w Czechach.Mają świetne mapy nawet strony polskiej.
~kicker
2014-07-25 08:33:45
z adresu IP: (37.8.xxx.xxx)
Ocena: 3
To zjawisko widać chyba najbardziej w tym roku. Jeszcze 5 lat temu właściwie nie istniało. Przyzwyczajeni do bezpiecznej architektury galerii handlowych myślimy, że tak jest wszędzie. A nie jest. Rzepiór to naprawdę nerwowy gość i potrafi namieszać
NA ANTENIE
JerzyWęgrzyn
Jerzy Węgrzyn
 00:01 - 01:00
Ściana dźwięku
Zapraszam
Reklama