Wojna o Miedziankę w Bogatyni

Piotr Słowiński | Utworzono: 2009-10-22 19:25 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Relacja Piotra Słowińskiego z Radia Wrocław (Posłuchaj):

- Za publiczne pieniądze w Bogatyni niszczona jest przyroda - alarmuje Przemysław Słotwiński, komendant bogatyńskiej straży rybackiej. Jak mówi robotnicy wynajęci przez urząd miasta weszli do rzeki i prowadzili w niej prace, naruszali dno w czasie, gdy cenne ryby, pstrągi potokowe, szykowały się do tarła.

Ryszard Koziński, naczelnik wydziału ochrony środowiska zapewnia, że nic się nie stało, że nic nie zostało zniszczone ani naruszone. A firma posprzątała jedynie śmieci i wykosiła trawę z dna strumienia. A jednak pracownicy firmy pracującej na zlecenie urzędu miasta rozebrali kilka kamiennych progów ułożonych w rzece przez mieszkańców, a zostawili w Miedziance nawet porzucone tam wersalki. - Mogli to robić, ale dlaczego weszli do rzeki w czasie gdy pstrągi zakładają w niej gniazda tarłowe? - dopytuje Jerzy Przetacznik ze związku wędkarskiego.

 Zastępca burmistrza Bogatyni Jerzy Stachyra zapewnia, że aby uniknąć w przyszłości podobnych sytuacji, prace w rzekach i strumieniach będą konsultowane z wędkarzami.

REKLAMA
Dźwięki

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Foka
2009-10-23 11:50:17
z adresu IP: (83.9.xxx.xxx)
Ocena: -1
i po pstrągach... hmm
~klaster
2009-10-22 20:04:45
z adresu IP: (217.97.xxx.xxx)
Ocena: 0
Wczoraj Lesk, dziś Miedzianka. Bagrownicy mają się dobrze w naszym regionie.
Reklama