Działacze PO chcą zmian na listach wyborczych

Sylwia Jurgiel | Utworzono: 2014-09-23 12:04 | Zmodyfikowano: 2014-10-05 14:04
A|A|A

Fot. archiwum prw.pl

Odwołanie do zarządu krajowego Platformy Obywatelskiej gotowe - Piotr Borys, Jerzy Łużniak, Agata Gwadera - Urlep i Sebastian Lorenc nie zgadzają się z decyzjami dolnośląskiej Platformy.

Chcą kandydować w wyborach samorządowych i "mając na uwadze dobro partii w regionie" domagają się zmiany decyzji o nieumieszczeniu ich na listach. Działacze, którzy się odwołali są uznawani za stronników Grzegorza Schetyny i jak przyznaje część z nich, obecny szef PO w regionie Jacek Protasiewicz ukarał ich za nielojalność.

Marcin Zawiła to obecny prezydent Jeleniej Góry, który chce walczyć o reelekcję, ale musi to zrobić z własnego komitetu. Dolnośląska PO uznała, że poprze w wyborach w tym mieście kandydata prezydenta Wrocławia, Marka Obrębalskiego. Były eurodeputowany Piotr Borys nie znalazł się na liście do sejmiku a dwie pozostałe osoby to obecni radni rady miejskiej Wrocławia, którzy również nie znalazły się na listach.

W uzasadnieniu działacze napisali, że decyzje rady regionu w ich sprawach wzbudziły wiele kontrowersji. "Nie uwzględniono na listach członków PO, osób z wieloletnim doświadczeniem w pracy samorządowej i parlamentarnej".

Kiedy zbierze się zarząd krajowy PO? Oficjalnie nie wiadomo, nieoficjalnie mówi się, że stanie się to prawdopodobnie w tym tygodniu. Czasu nie jest już za dużo, bo do 7 października można rejestrować
listy z kandydatami do sejmików czy rad gmin.

Działacze PO w regionie nie ukrywają, że ta rozgrywka może pokazać czy Grzegorz Schetyna, który został ministrem spraw zagranicznych ma znowu coś do powiedzenia w partii. W zarządzie krajowym nie zasiada, ale ma tam swoich zwolenników. Z drugiej strony na pewno pokaże to jakie wsparcie dla swoich działań i sojuszu z prezydentem Wrocławia ma szef PO na Dolnym Śląsku, Jacek Protasiewicz.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~....
2014-09-23 20:25:11
z adresu IP: (87.99.xxx.xxx)
Ocena: 3
taki syf przez jednego aferzystę i kolegę mira drzewieckiego
~ater
2014-09-23 16:38:54
z adresu IP: (83.10.xxx.xxx)
Ocena: 3
tylko zmian na liście to trochę mało komuniści chcieli żeby się żyło przynajmniej jednym
~radiołapacz
2014-09-23 14:08:22
z adresu IP: (188.33.xxx.xxx)
Ocena: 7
I tak wygląda wewnątrzpartyjna "demokracja ". Nie o taką walczyli członkowie PO od czasu powstania PO- ja zresztą też. Kandydowałem do Sejmu RP z listy PO w 2001 r. Wtedy przeżyliśmy wewnętrzne prawybory, było koleżeńsko i demokratycznie. Mieliśmy nie korzystać z dotacji dla partii, walczyć o zniesienie senatu, ograniczenie biurokracji, a w wyborach do samorządu decydować na dole kto będzie na liście do rady miasta, powiatu i do sejmiku. W kołach PO głosowaliśmy za jednym lub drugim kandydatem na dana listę. Dzisiaj decyzje zapadają w zaciszu gabinetów- nie w kołach,w radach powiatów, ale na ul. Oławskiej, lub w "warszawce". Przestały liczyć się kompetencje,wykształcenie i staż partyjny.Liczy się teraz przynależność do "spółdzielni", kliki czy grupki interesu. Wstyd mi, że kiedyś należałem do PO. Z dawnych ideałów nic nie zostało. Pozostała paskudna chęć dokopania rywalom z partii, bezpardonowa walka o synekury, cwaniactwo i sprzedajność.
Reklama