Wrocław: Dlaczego taksówki są takie drogie? (Posłuchaj)

Ewelina Lis | Utworzono: 2009-10-15 19:32 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

Archiwum prw.pl (Fot. Katarzyna Górowicz)

Media sugerowały,że w stolicy Dolnego Śląska dochodzi do zmowy cenowej między taksówkarzami.

 Relacja Radia Wrocław (Posłuchaj):

REKLAMA
Dźwięki
Relacja Radia Wrocław bis

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~P W
2015-01-18 14:05:35
z adresu IP: (149.254.xxx.xxx)
Ocena: 0
Wczoraj jechalem taksowka, (starszy pan, czarny meredes klasy S z lat 90-tych), z dworca PKP na lotnisko. Stawka 120zl!!! Nie chcial wytlumaczyc skad taka stawka. Wczesniej innym taksowkarzom placilem od 50 do 70 zl. Prosze uwazac na tego typu ludzi.
~miki
2010-04-20 15:52:27
z adresu IP: (87.96.xxx.xxx)
Ocena: 0
zmowa nie zmowa legalne nie legalne i tak wybiore MINI TAXI i im dam zarobić
~do Katti
2009-11-09 15:50:48
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 0
1. Nielegalne wiec na wejściu osoba tam jeżdżąca ma ok 1000 zł na miesiąc mniejsze obciążenia (/ZUS, podatek) ale ciekawsze jest 2. Czy naprawdę one są tańsze? Zamów w jakiejkolwiek korporacji (np. 19191) taksówkę ze Starego Miasta na Stalową zapłacisz w dzień koło 10 zł w nocy ze 12. Zamów słynną najtańszą Rybę i zapłacisz 15. I tak wszystkie kursy krótkie do 3-4 km (a takich est większość). Jeżeli tanio to dlaczego drożej? U Ryby nie zapłacisz nigdy poniżej 15 zł. Może i dalej wychodzi taniej ale bardzo mało.
~katti
2009-11-07 14:31:56
z adresu IP: (83.27.xxx.xxx)
Ocena: 0
hmm, ładnie to wszystko wyliczyłeś As. Naprawdę, byłabym pod ogromnym wrażeniem, tylko zastanowił mnie jeden fakt- skoro tak niewiele zarabia się jeżdząc taxi przy obecnych cenach jakie płaci się za kurs, to czemu ceny w taksówkach 'nielegalnych' (szachownice, breloczki etc.) są jeszcze tańsze? Nie sądze, żeby jeździli oni z czystej filantropii.. ;)
~As
2009-10-18 21:40:31
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 0
Tylko,że wtedy samochód na osiedlu to było wydarzenie:)Dzisiaj pracownik biedronki ma samochód, fakt-15-letniego golfa złożonego z trzech innych, ale ma.
~do As 2
2009-10-16 10:18:30
z adresu IP: (194.146.xxx.xxx)
Ocena: 0
i wtedy była komuna, kryzys, prl.... a ludzie jeździli.dziś jest kapitalizm i co ?
~do As
2009-10-16 10:17:56
z adresu IP: (194.146.xxx.xxx)
Ocena: 0
to prawda, nie spotkałem nie-narzekającego nigdy a znam ich wielu. Z drugiej strony znam takich, co czekali na słupku 8 godzin a potem mieli kurs za 10 zł. Policzmy zus, kasy fiskalne, paliwo, zużycie auta - masakra. Jak widać po nielegalnych tanich taryfach można jeździć o wiele taniej i się opłaca. Po prostu państwo kroi taryfiarzy na maksa i stąd cały problem. Pamiętacie czasy kiedy to ludzie w kolejce czekali na taksówkę? Łapało się taryfę 50 metrów przed postojem bo na słupku nie było szans....
~As
2009-10-16 06:37:10
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 0
Do Polaka: miałbyś rację, ale w praktyce, co zabawne i dziwne, wcale tak nie jest. Dwie największe firmy we Wrocławiu, licząc ilością taksówek, liczbą obsługiwanych firm itp. to mini radio taxi oraz 9191. W mini rabat wynosi aż 20 procent, więc stawka to 2,60 (inna sprawa, czy taksówkarz ten rabat daje, ale tak jak już mówiłem nie wszyscy są uczciwi). Natomiast w 9191 rabat to 15 procent a dla firm jeszcze więcej. Tymczasem dla porównania dużo mniejsza firma basket nie daje w ogóle rabatów!Firma Nova, która ma bardzo mało taksówkarzy daje 10 procent, nadrabiając innymi atutami. A do volty-sprawa jest dyskusyjna, chociaż może ku wściekłości kolegów muszę przyznać,że warto byłoby zaryzykować i obniżyć stawki, przynajmniej sondażowo. Jeśliby to zadziałało to poprzez zwiększoną liczbę kursów taksówkarz odrobiłby straty. Ja w każdym razie bym sobie poradził:)Inna sprawa,że powstaje pytanie-czy ktoś widział kiedyś nie narzekającego taksówkarza:):)
~volta
2009-10-15 23:46:58
z adresu IP: (90.156.xxx.xxx)
Ocena: 0
A w Katowicach i Lublinie jeżdża wg stawki nawet poniżej 2,00 za km. I nie ma tam cen maksymalnych ustalonych przez RM - jak we Wrocławiu. Miasta są mniejsze od Wrocławia, więc zapewne kursy nie są wcale zbyt długie - tylko z uwagi na niska cenę więcej ludzi korzysta z taksówek. Czyli jednak można taniej ...
~Polak
2009-10-15 23:14:55
z adresu IP: (85.125.xxx.xxx)
Ocena: 0
Cieszę się, że Wrocław ma przynajmniej jednego wykształconego taksówkarza (inni to przeważnie wygadane mądrale). A co do tematu, to jednak zmowa jest możliwa, jeżeli miałyby w niej uczestniczyć największe korporacje, najbardziej popularne, a te z cenami niższymi o 60 gr byłyby prawie niewidoczne "na rynku". Bo tak osobiście, jakbym miał wybierać, to większe zaufanie budzą we mnie te kojarzone firmy, a one pewnie mają wyższe ceny, to w końcu też zgodne z prawami ekonomii. Ekonomistą bądź co bądź nie jestem, upierać się nie będę.
~do As
2009-10-15 23:03:40
z adresu IP: (194.146.xxx.xxx)
Ocena: 0
1. zmowa cenowa - naciągane, 2 - postojowe - tak właśnie jest, w Warszawie o wiele drożej jest, 3 - natomiast jechałem kiedyś w Warszawie z pod pałacu kultury na tarchomin, spory kawałek to jest i zapłaciłem 30 zł. legalną taksówką, żadną ściemnianą. brali za km 1,25 zł i faktycznie wyszło tanio
~As
2009-10-15 22:08:09
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 0
I jeszcze ostatnia uwaga, konieczna i sensowna, bo odnosząca się bezpośrednio do tezy o zmowie cenowej (i nie "niektóre media" a gazeta wyborcza). Autor tej tezy najwyraźniej ma problemy ze zrozumieniem podstawowych pojęć z dziedziny ekonomii i aż przykre jest to,że tłumaczyć mu je musi prosty i durny taksówkarz (wszak tak właśnie postrzegani jesteśmy, nieprawdaż?). Otóż zmowa cenowa ma sens (z definicji) gdy ceny sa jednakowe, bądź niemal jednakowe, tak,że różnica pomiędzy firmami jest niezauważalna. Tymczasem jak ktoś zainteresuje się tematem to wie,że pomiędzy firmami taxi we Wrocławiu są różnice nawet 60 groszy na km!Więc jaka zmowa cenowa, błagam.....
~As
2009-10-15 21:58:33
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 0
Kontynuując: 3. Pierwsza z brzegu korporacja w Warszawie, MPT-2,4 za kilometr. We Wrocławiu taxi serc-2,5. 10 groszy różnicy....bądźmy poważni. Jak ktoś nie wierzy niech wpisze w google taxi Warszawa i sprawdzi. 4. Oto więc skąd bierze się różnica w cenach-dla człowieka jeżdżącego taksówką ważne jest czy zarobi tyle,żeby ten interes jest opłacalny. Tak samo jak dla każdego przedsiębiorcy. Cena 3 złote za km jest optymalna w dzisiejszych warunkach (w praktyce taką cenę mają tylko niezrzeszeni, ponieważ wszystkie korporacje mają rabaty. Do tego dojazd do klienta za darmo. Mitem jest,że ktoś zarabia na czysto 3 złote za km. Gdyby tak było, to z całą pewnością można by tę kwotę obniżyć. Jak to wygląda w praktyce? Taksówkarz dostaje zlecenie, jedzie do klienta przeciętnie 2 km, klient dostaje rabat 20 procent, więc za km jest 2,6. Kurs np. 3 kilometry daje z opłatę początkową w zaokrągleniu w górę 14 złotych. Po kursie taksówkarz wraca przeciętnie 2 kilometry w miejsce, z którego może mieć jakiś kurs (przeciętnie, czasami to kilometr, czasami 10). Wychodzi razem przejechane 7 km. Więc 2 złote za km. Efekt końcowy dla taksówkarza: 14 złotych - 2,5 do korporacji - średnio 2,5 złotych za paliwo. Amortyzacji łaskawie nie liczę. Zarobek 9 złotych. całość od telefonu od klienta do powrotu na postój około godziny. Czy zarobek 9 złotych na godzinę to naprawdę tak dużo?Możecie oczywiście nie wierzyć, ale tak to właśnie wygląda. I oczywiście czasem trafi się kurs za 50 złotych, ale również trafi się 3 godziny czekania na klienta. Podsumowując-każdego, kto uważa,że to raj zapraszam serdecznie do jeżdżenia. Taxi ma jeden, bijący wszystko inne plus-niezależność- a ta jest bezcenna:)
~As
2009-10-15 21:44:02
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 0
Przywołany do tablicy:)Jestem w niezręcznej sytuacji bo trudno zachować obiektywizm:)Przedstawię sprawę konkretnie i mam nadzieję,że pomoże to zrozumieć, że sytuacja jest bardziej skomplikowana niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Najlepiej w punktach: 1. Nie jest istotne ile kosztuje kilometr jazdy w danym mieście, czy to jest Wrocław, Warszawa, czy Kraków-ważne jest dla klienta ile płaci za "przeciętny" kurs. Tak więc owszem w Warszawie jest taniej za kilometr, jednak przeciętny kurs jest co najmniej dwa razy dłuższy, przez co suma końcowa jest wyższa niż u nas. Potwierdzają to ludzie z Warszawy, którzy zauważają,że za kurs z mieszkania do pracy płacą tam około 50 złotych. We Wrocławiu za tę sumę dojedzie się z ronda Raegana na lotnisko, więc ponad połowę miasta (oczywiście mówię o uczciwych taksówkarzach, jak ja). Tymczasem przeciętny mieszkaniec Wrocławia płaci za kurs z mieszkania do pracy 15 do 20 złotych 2. Oprócz kwoty za km ważna, a tak naprawdę często ważniejsza jest kwota postojowa, która liczy się w korkach. We Wrocławiu jest to 25 złotych. Gdy taxi stoi w korku taksometr przełącza się na postojowe i dzieli 25 złotych na 60 minut i tak nalicza, więc każde 10 minut w korku to dodatkowe 4 złote. Tymczasem w niektórych miastach suma postojowa to nawet 40 złotych, na przykład w Warszawie. Prosty rachunek- 10 minut postoju to 6,5 złotego.
~Polak
2009-10-15 21:02:02
z adresu IP: (85.125.xxx.xxx)
Ocena: 0
Ciekawe, co pan As ma w tej sprawie do powiedzenia
Reklama