Turów w Atenach: Rozmowy z zawodnikami (SŁUCHAJ)

Michał Hamburger, ksturów.eu | Utworzono: 2014-10-17 12:14 | Zmodyfikowano: 2014-10-17 12:43
A|A|A

fot. KKS Turów Zgorzelec

Koszykarze Turowa już wczoraj przylecieli do stolicy Grecji. "Nie marnujemy nawet chwili" - zapewnia Damian Kulig.

Mistrzowie Polski spotkaniem z Panathinaikosem rozpoczynają swoją przygodę z Euroligą. Dla zgorzeleckiego klubu to debiut w tych rozgrywkach. Turów trafił do grupy śmierci. Poza zespołem z Aten, nasi koszykarze będą mogli się sprawdzić przeciwko tak renomowanym firmom jak Barcelona, Fenerbahce Stambuł, Armani Mediolan i Bayern Monachium. Podekscytowany perspektywą gry z tak mocnymi rywalami jest Ivan Zigeranović.

W podobnym tonie wypowiada się Łukasz Wiśniewski, który wraca do zespołu po kontuzji.

Mecz z grecką drużyną będzie wielkim wyzwaniem, ale "Wiśnia" wierzy w dobry występ swojego zespołu.

Spotkanie w Atenach to rywalizacja nie tylko z Panathinaikosem, ale i jego fanatycznymi kibicami. Atmosferę greckich parkietów doskonale zna Mardy Collins. Gracz Mistrzów Polski, jeszcze w zeszłym sezonie występował w drużynie odwiecznego rywala "Koniczynek" - Olympiakosie.

Zespół Turowa jest od wczoraj w Atenach. Od razu w myślach pojawiły ci się wspomnienia z poprzedniego sezonu?

Mardy Collins: - Na pewno tak ale skupiam się na tym co przede mną. To przede wszystkim. Mamy tu zadanie do wykonania i skupiamy się nad nim już od kilku dni. Oczywiście grałem w Grecji ale teraz nie ma to wielkiego znaczenia. Liczy się PGE Turów i pierwszy mecz w Eurolidze.

Jesteś krótko z drużyną ale w pełni się chyba zaaklimatyzowałeś w zespole. Widać, że jesteś już pełnoprawnym członkiem rodziny PGE Turów Zgorzelec.

- Oczywiście. Na razie wszystko przebiega po mojej myśli. Jestem zadowolony i szczęśliwy, że gram w tym zespole. Dogaduję się z trenerem, kolegami. Czego można chcieć więcej? Atmosfera jest dobra, więc to tym bardziej zachęca nas do pracy podczas treningów.

Na chwilę powróćmy to poprzedniego sezonu. Biegałeś po parkiecie w koszulce Olympiakosu Pireus i rywalizowałeś m.in. przeciwko Panathinaikosowi. Były to rzeczywiście wyjątkowe starcia?

- O tak, o tym nie da się szybko zapomnieć. Sama otoczka meczów między tymi zespołami jest niezwykle interesująca. Kibice obu klubów za sobą nie przepadają więc atmosfera zawsze była wyjątkowa. Wszyscy się mobilizowali właśnie na te spotkania. I my i Panathinaikos graliśmy tak, by za wszelką cenę wygrać. Szczególnie w domu. Wspominam ten czas bardzo dobrze.

Hala Panathinaikosu to obiekt wyjątkowy. Rzadko komu udaje sie opuścić to miejsce w dobrych humorach. Gospodarze zazwyczaj wygrywają bardzo pewnie. Co Was jutro czeka?

- Czeka nas na pewno trudny mecz. Musimy trzymać się razem jako zespół. Absolutnie nie możemy grać nerwowo bo to nas zgubi. Zdaje sobie sprawę, że to pierwszy mecz w Eurolidze dla wielu moich kolegów. By myśleć o dobry występie musimy zagrać mądrze. To będzie kluczem do sukcesu. Cieszmy się grą

Jesteście już po kilku odprawach dotyczących meczu z Panathinaikosem. Ty, oprócz trenerów PGE Turowa, te drużynę znasz pewnie najlepiej. Czy obecny skład ateńczyków mocno różni się od tego z roku ubiegłego?

- Na pewno tak. Nie są to jednak zmiany rewolucyjne. Stracili kilku graczy, kilku też pozyskali. Pamiętajmy jednak, że tu najważniejsza jest drużyna. Nie indywidualności. Panathinaikos niezależnie od zmian to bardzo trudny rywal.

 

Dla Turowa mecz z Panathinaikosem będzie debiutem w Eurolidze. Jakie szanse w tych elitarnych rozgrywkach dają mistrzowi Polski dziennikarze?

Łukasz Cegliński (Sport.pl)

Bądźmy realistami: zestawienie bardzo mocnej grupy, w której są mistrzowie Hiszpanii, Turcji, Niemiec, Włoch i Grecji z ogromem debiutantów w grającym po raz pierwszy w historii w Eurolidze Turowie, może oznaczać tylko to, że sukcesem będzie nawet choćby jedno zwycięstwo. o awansie do top 16 nie ma co marzyć, trzeba liczyć, że koszykarze PGE Turowa zbiorą w 10 meczach doświadczenie, które wykorzystają potem w pucharze Europy. mam nadzieję, że najbardziej skorzysta z niego Damian Kulig.

Jacek Kubicki (Polskie Radio)

Zdecydowanie najtrudniejsza grupa. Fatalnie z punktu widzenia sportowego, doskonale z punktu widzenia marketingowego. Ciesze się z trenerów, który przyjadą. Obradović, Pesić, Ivanović, Paskual. Niesamowitą frajdą będzie ich zobaczyć. Awans Turowa byłby olbrzymią sensacją. Raczej trzeba patrzeć pod kątem, że każde zwycięstwo będzie sukcesem. Wynikiem będzie by Rajković potrafił dobrze nastawić chłopaków na walkę w każdy meczu. Inaczej jak na inaugurację Eurocup w wykonaniu Stelmetu. Każdy rywal na początek dla Turowa jest zły. W dodatku mecz na wyjeździe w Atenach. Plus jest ten, że Panathinaikos może ich zlekceważyć. Ale trudno w to wierzyć szczególnie patrząc na to kto siedzi na ławce trenerskiej tej drużyny.


Włodzimierz Machnikowski (Radio Gdańsk)

Ciężko będzie cokolwiek uszczknąć Turowowi w spotkaniach z Barceloną i Panathinaikosem. Tak jak przez lata nie udawało się to zespołom z Trójmiasta. Faworytem grupy na pewno jest Barcelona. Drugie miejsce powinno należeć do Greków. Pozostali mogą być w zasięgu mistrzów Polski. Śledząc zmiany w Fenerbahce, Bayernie i Armani to raczej te drużyny straciły niż zyskały w porównaniu do poprzedniego sezonu. Mam miłe wspomnienia z hali w Mediolanie. Tam Prokom wygrał. Na trybunach mecz w otoczeniu modelek obserwował sam Armani. Co ciekawe zarówno trener jak i koszykarze wybiegli na parkiet hali w rzeczach zaprojektowanych przez niego. Choć w Grecji o wygraną będzie bardzo trudno nie jest to zadanie niewykonalne. Na tym terenie pamiętam triumf w Pireusie. Oceniając szanse Turowa typuje porażki z Grekami i Hiszpanami a w pozostałych spotkaniach wszystko jest możliwe. Dużo zależeć będzie od Filipa Dylewicza, który dojrzewał w Eurolidze. Zna wszystkie hale, w których Turów zagra z wyjątkiem tej w Monachium. Doświadczenie Dyla będzie ważnym argumentem. Jestem jednak przekonany, że Zgorzelec zapłaci frycowe. To nieuniknione. Wyjście z grupy jest jednak jak najbardziej możliwe.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~kto to???
2014-10-17 20:03:41
z adresu IP: (194.181.xxx.xxx)
Ocena: 0
a kim jest Jacek Kubicki??? Czytając to jak się wypowiada ze znajomością polskiej składni u niego krucho... Nie znam typa, ale po tym jak pisze czy też się wypowiada żaden z niego dziennikarz...
Reklama