Chlebowski: Mam czyste sumienie i czyste ręce

| Utworzono: 2009-10-05 13:58 | Zmodyfikowano: 2014-05-01 00:12
A|A|A

"Oświadczenie

W związku z łączeniem w ostatnich dniach mojej osoby z tzw. aferą hazardową oświadczam, że nigdy nie wywierałem żadnych nacisków na urzędników i funkcjonariuszy publicznych, przygotowujących projekt nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych, których efektem miałyby być korzystne rozwiązania finansowe dla właścicieli salonów gier.

Podczas swojej ośmioletniej pracy w Sejmie jako poseł, a potem wypełniając dodatkowo obowiązki szefa Komisji Finansów Publicznych, zawsze dbałem o to, by przyjmowane przez Parlament rozwiązania prawne były dobre dla ogółu społeczeństwa, a nie dla określonych grup biznesowych czy zawodowych. Jednocześnie z ubolewaniem i pokorą przyznaję, że ujawnione stenogramy rozmów, prowadzonych przeze mnie, świadczą o mojej nieroztropności i zbyt małej wstrzemięźliwości wypowiedzi. Mimo wypowiedzianych słów nigdy nie interweniowałem i nie zamierzałem interweniować w sprawie tzw. dopłat do gier losowych.

Słusznie premier Donald Tusk, który zna mnie bardzo dobrze, nazwał moją niefortunną wypowiedź „nieudolnym aktem asertywności”. Jako poseł jestem często nagabywany przez wiele osób o „załatwienie” pewnych spraw. Nie chcąc być odbieranym jako osoba nieżyczliwa, nie zawsze potrafiłem powiedzieć stanowcze „nie”, licząc na to, iż rozmówca sam zrozumie, że poseł nie jest od „załatwiania spraw”.

Taka też sytuacja nastąpiła tutaj. Nagabywany, nie potrafiłem być należycie asertywny i stanowczy. Dziś wiem, że był to mój ogromny błąd, za który przyszło mi słono zapłacić. Do czasu wyjaśnienia sprawy zrezygnowałem z pełnienia funkcji szefa Klubu Parlamentarnego PO i szefa Komisji Finansów Publicznych. Jest to sytuacja dla mnie i mojej rodziny niezwykle trudna. Przez niektórych zostałem „skazany” nim jakakolwiek wina została udowodniona.

Oświadczam, że mam czyste sumienie i czyste ręce. I wiem, że potwierdzą to czynności wyjaśniające. Mam nadzieję, że upoważnione do ich prowadzenia organy – CBA i prokuratura – szybko zakończą prace i pozwoli to oczyścić moje nazwisko.

Dziękuję za wyrazy wsparcia i otuchy, jakie otrzymałem w ostatnich dniach od przyjaciół oraz bliższych i dalszych znajomych. Te gesty są dla mnie niezwykle ważne. Pragnę zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz – kontekst polityczny całej sytuacji. Ujawnienie materiałów operacyjnych Centralnego Biura Antykorupcyjnego w momencie, gdy jego szef, pan Mariusz Kamiński, ma świadomość, że będzie odwołany ze względu na poważne zarzuty, jakie mu postawiono, nie jest przypadkiem. Odwrócenie uwagi od osoby pana Kamińskiego, poszukiwanie mocnego medialnego tematu „zastępczego” – to były motywy, jakimi kierowali się ci, którzy spowodowali kontrolowany z pewnością przeciek materiałów do mediów. Materiałów, które do czasu zakończenia postępowania przez CBA nie powinny ujrzeć światła dziennego. Panu Kamińskiemu i szefowi PiS, Jarosławowi Kaczyńskiemu był potrzebny jednocześnie „kozioł ofiarny”, najlepiej jeden z liderów Platformy Obywatelskiej. Padło na mnie i skutki tego odczuwam bardzo boleśnie. Mam nadzieję, że najbliższe tygodnie wyjaśnią wszystkie wątpliwości i niedopowiedzenia. Nie boję się prawdy, gdyż jestem człowiekiem uczciwym. Nadal z pełnym zaangażowaniem, starannością i przestrzegając zasad etyki będę wypełniał swoje poselskie obowiązki. Wszystkich sympatyków Platformy i osoby, które głosowały na mnie podczas wyborów za zaistniałą sytuację przepraszam.

Zbigniew Chlebowski Poseł na Sejm RP"

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~As
2009-10-05 14:28:35
z adresu IP: (81.190.xxx.xxx)
Ocena: 0
Jak to mówią "lajf is hard and full of zasadzkas"....:)Nie ma się co łamać, zawsze można otworzyć salon z automatami do gier:)Kto powiedział, że całe życie trzeba być politykiem?
Reklama