Proces opiekunki Violetty Villas. Zapadł wyrok!

Michał Wyszowski, wsp. Ewa Zając | Utworzono: 2014-11-14 08:16 | Zmodyfikowano: 2014-11-14 12:13
A|A|A

Violetta Villas w latach 60. fot. Wikimedia

Elżbieta B. - opiekunka Violetty Villas - nie znęcała się nad artystką, ale nie udzieliła jej pomocy - orzekł dzisiaj kłodzki sąd rejonowy, który skazał kobietę na 10 miesięcy więzienia. Wyrok jest nieprawomocny, obie strony rozważają apelację.

Sędzia Grzegorz Kuriata, ogłaszając wyrok, mówił, że nieudzielenie pomocy naraziło artystkę na bardzo duże problemy zdrowotne:

Elżbieta B. (na zdjęciu obok) podkreślała, że nie zgadza się z treścią wyroku. Po wyjściu z sądu mówiła, że nie wzywała lekarza, bo nie chciała tego sama Violetta Villas. - Czuję się upokorzona tą całą sytuacją - przekonywała:

Opiekunka oskarżana była o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad piosenkarką. Sąd odrzucił wniosek syna Villas, który domagał się zmiany kwalifikacji czynu na zabójstwo. Sąd nie przyjął także zgłaszanych dzisiaj wniosków dowodowych obrony. Obrońca oskarżonej Arkadiusz Świt w mowie końcowej domagał się uniewinnienia opiekunki.

ZOBACZ KONIECZNIE: W takich warunkach żyła Violetta Villas (ZDJĘCIA)

Villas zmarła 5 grudnia 2011 roku na skutek nieleczonego złamania kości podudzia i przewlekłego zapalenia płuc. W tym czasie Elżbieta B. była jedyną osobą, która opiekowała się piosenkarką. Dom w Lewinie Kłodzkim, w którym umarła Violetta Villas, był do granic możliwości zapuszczony. Pomieszczenia były brudne i nieogrzewane.

Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami. Elżbiecie B., która nie przyznała się do winy, groziło do pięciu lat pozbawienia wolności. Wcześniej w Świdnicy zapadł inny wyrok - sąd unieważnił testament artystki, która przekazała cały swój majątek opiekunce. Prawa m.in. do domu w Lewinie Kłodzkim i wszystkich pamiątek po Villas uzyskał jej syn Krzysztof Gospodarek.

"To zmarnowany największy talent polskiej muzyki" - tak pisali po śmierci Violetty Villas krytycy muzyczni. Wokalistka wydawało się mieć wszystko, by przez długie lata królować na scenie i to nie tylko krajowej. Niezwykły, wyjątkowy głos określany jako sopran koloraturowy o rozszerzonej skali, słuch absolutny, wielką muzykalność - grała na kilka instrumentach. A do tego, to co jest bardzo ważne - wyrazistość sceniczną i osobowość, która choć nie wszystkim musiała się podobać, sprawiała, że piosenkarka wzbudzała emocje. Nie sposób było zobaczyć Violettę na scenie i szybko o niej zapomnieć.



Violetta Villas urodziła się w Belgii na rok przed wybuchem wojny w rodzinie emigrantów. Dzieciństwo spędziła w mieście Liège. Na chrzcie ochrzczono ją imionami Violetta Élisa, ale w urzędzie została zarejestrowana jako Czesława Maria. Po wojnie jej rodzina powróciła do Polski i zamieszkała w Lewinie Kłodzkim. Stamtąd nastoletnia Czesława wyjeżdża do Szczecina, a później Wrocławia i Warszawy, by kształcić się wokalnie. Początkowo ma być śpiewaczką operową, ale z tej drogi rezygnuje na rzecz estrady i rozrywki.

Debiutuje w latach 60. w Polskim Radiu już pod pseudonimem Violetta Villas i od tego momentu jej kariera nabiera rozpędu. Rok później występuje już na festiwalu w Sopocie. Jej piosenki wygrywają w plebiscytach, a przed Violettą otwierają się zagraniczne sceny. Występuje w słynnej paryskiej Olympii, zbierając znakomite recenzje, przez kilka sezonów jest gwiazdą rewii Casino de Paris. Chce ją też amerykańska publiczność; polską wokalistką zainteresowany jest i film, i estrada. Artystka jednak w 1969 roku powraca do Polski, skąd jeszcze nie raz wraca do Stanów. Ostatni raz w 1987 roku, kiedy w Chicago podczas tournée z Teatrem Syrena Villas poznaje biznesmena polskiego pochodzenia Teda Kowalczyka. Poślubia go, wesele w Chicago trwa pięć dni, bawi się na nim 1500 gości. Niestety związek nie trwa nawet rok i kończy się rozwodem, a wokalistka ponownie wraca do kraju.

Violetta Villas w latach 90. nadal aktywnie koncertuje, także poza granicami, ale coraz częściej pisze i mówi się o niej w kontekście obyczajowym. Głośnym echem odbija się sprawa prowadzonego przez nią schroniska dla zwierząt w domu w Magdalence. W 1999 artystka przeprowadza się do rodzinnego domu w Lewinie Kłodzkim. Z biegiem czasu media coraz częściej alarmują o złych warunkach, w jakich żyje Violetta Villas i o jej podupadającym zdrowiu. Diwa zmarła w grudniu 2011 roku. Została pochowana na warszawskich Powązkach.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Krzzstek
2015-04-16 10:17:56
z adresu IP: (176.115.xxx.xxx)
Ocena: 0
Takie jest polskie sadownictwo + taki wz
~emigrantka
2014-11-14 17:41:48
z adresu IP: (79.197.xxx.xxx)
Ocena: 0
Nastepny SKANDAL !!! 10 miesiecy wiezienia ? Smiechu warte!!!,powinna dostac conajmniej 10 lat. "Sędzia Grzegorz Kuriata, ogłaszając wyrok, mówił, że nieudzielenie pomocy naraziło artystkę na bardzo duże problemy zdrowotne:" no wlasnie "NIEUDZIELENIE POMOCY" to wszystko za siebie mowi.
~Kasia
2014-11-14 14:02:51
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: -3
Ale kłamie ta opiekunka. Poiła piosenkarkę wódką, faszerowała lekami, nie zadzwoniła po pogotowie...10 miesięcy więzienia tylko? skandal
~felka
2014-11-14 11:23:52
z adresu IP: (46.205.xxx.xxx)
Ocena: -2
a synek w tym czasie się bujał a teraz po majatek przyszedł, wcześniej go matka nie obchodziła
~Kasia
2014-11-14 09:56:20
z adresu IP: (156.17.xxx.xxx)
Ocena: 5
Ta opiekunka to jakaś sucz, a gdzie był syn piosenkarki w tym czasie?
Reklama