Odbudować się po przegranej w Zurychu. Impel gra z Muszyną

Michał Hamburger | Utworzono: 2014-11-17 06:25
A|A|A

Nastroje w zespole wicemistrzyń Polski do najlepszych nie należą. Nie ma się co dziwić. Impel został wysoko ograny w Szwajcarii. Debiut w Lidze Mistrzyń najdelikatniej mówiąc do udanych nie należał. W jednym z setów, przegranego 0:3 z Volero spotkania, wrocławianki zdobyły ledwie 9 punktów.

"Jestem bardzo rozczarowany, nie chcieliśmy, by w naszej grze pojawiła się nerwowość, jednak Szwajcarki wywierały na nas ogromną presję. Myślę, że główną przyczyną porażki był brak doświadczenia i musieliśmy zapłacić frycowe" - Tore Aleksandersen próbował bronić swoje siatkarki.

Czasu na wyciąganie wniosków nie ma wiele. Dziś starcie o ligowe punkty z ekipą, która udanie weszła w sezon. Muszynianka pierwszą porażkę odnotowała dopiero w szóstej kolejce z Chemikiem Police. "To dopiero początek ligi. Przed każdym zespołem jeszcze sporo meczy. Potrzeba trochę czasu, żeby poukładać sobie cegiełki i grać" - mówiła zawodniczka Muszynianki Karolina Ciaszkiewicz-Lach.

Liderką dzisiejszych rywalek Impelu jest Amerykanka Katie Carter, która obecnie jest klasyfikowana na 15. miejscu w rankingu najlepiej punktujących ligi. Warto odnotować, że Carter w starciu z KSZO Ostrowiec SA nie pojawiła się na placu gry. Za udany ruch transferowy można także uznać pozyskanie Danicy Radenković.

Historia potyczek obu zespołów przemawia zdecydowanie za Muszynianką. Siatkarki tej drużyny aż 16-krotnie okazywały się lepsze od rywalek, schodząc pokonane z parkietu zaledwie pięć razy. Czy Impelki poprawią statystykę? Początek meczu w Muszynie o 18.00.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama