Impel wraca z Sopotu z trzema punktami

mat. prasowe | Utworzono: 2016-11-13 19:46
A|A|A

Spotkanie rozpoczął atak Beaty Mielczarek. Szybko jednak siłę w tym elemencie pokazała Megan Courtney, zdobywając premierowy punkt dla Impelu. Błędy w ataku Damaske i Kossanyiovej powalały na zachowanie remisowego wyniku (4:4). Wtedy na zagrywce zameldowała się Katarzyna Konieczna, przy serwisie której wrocławianki zyskały kolejne 3 punkty. Punktowe ataki Megan Courtney zmusiły szkoleniowca Atomu Trefla o wzięcie przerwy dla swojej drużyny (5:10). Wciąż jednak sopockie przyjmujące nie radziły sobie z poprawnym przyjęciem zagrywki Andrei Kossanyiovej. Gdy jednak przyjęły – Impelki szybko wyprowadzały punktowe kontry. Niemoc po stronie Atomu przełamała Karolina Goliat (7:16) – jednak gra wrocławianek napędzała się z akcji na akcję. Ostatecznie pierwsza partia padła łupem wrocławianek – 13:25.

Początek drugiej partii to ponownie gra, której wynik oscylował wokół remisu (2:2, 5:5). Wrocławianki coraz częściej stawiały szczelny blok, a współpraca Michy Hancock ze środkowymi była momentami wzorowa. Coraz śmielej po sopockiej stronie radziła sobie Maryna Łukasik, dzięki której Atomówki nie straciły kontaktu punktowego z wrocławiankami. Wyrównana walka trwała do stanu po 16. Wtedy to o czas poprosił Marek Solarewicz. Impelki uzyskały dwupunktową przewagę – 17:19, jednak chwilę potem było już 21:20. To zwiastowało emocje w końcówce drugiego seta. Na boisku zameldowała się Aleksandra Sikorska, a jej trudne zagrywki pomogły Impelkom wyjść na prowadzenie (21:23). Nic z tego nie zrobiły sobie sopocianki, które doprowadziły do remisu po 24, a następnie wygrały całą partię.

Mocne otwarcie trzeciej partii zaliczyły wrocławianki. Atak Agnieszki Kąkolewskiej i kolejne bloki Impelek zmusiły Piotra Matelę do wzięcia czasu dla swoich podopiecznych (0:4). Przewaga przyjezdnych rosła jednak z każdą kolejną akcją (0:6). Punktowy blok gospodyń, a także atak Moniki Fedusio pozwoliły na zdobycie pierwszych punktów w tej partii. Kolejne bloki gospodyń rozkręcały ich grę. W efekcie na tablicy wyników pojawiło się 10:9. Na boisku pojawiła się Natalia Mędrzyk, a o czas poprosił Marek Solarewicz. Te zabiegi pomogły przyjezdnym, które szybko odzyskały prowadzenie (11:15). Gdy wydawało się, że Impelki zmierzają ku końcowi seta (12:17), do odrabiania start wróciły siatkarki z Pomorza (16:18) - dzięki serwisowi Skorupy, czy atakom Mielczarek i Łukasik. W końcówce górowały jednak Impelki. Stawiając szczelny blok i wyprowadzając kolejne punktowe ataki zakończyły seta stanem 18:25.

Prowadzenie w pierwszej części czwartej odsłony zmieniało się jak w kalejdoskopie. Atomówki wzmocniły serwis, a błędy w przyjęciu nie pozwalały wrocławiankom na wyprowadzenie skutecznego ataku. Gdy tylko przewaga Atomówek urosła do 2 punktów (10:8) o czas poprosił Marek Solarewicz. Gra znów toczyła się wokół remisu. Ze środka atakowała Agnieszka Kąkolewska, ale coraz skuteczniejsza była także Magdalena Damaske. Na boisku w miejsce Katarzyny Koniecznej pojawiła się Barbara Cembrzyńska. Mimo ataku Moniki Ptak, to gospodynie prowadziły już 18:15. Przerwa, która poprosił trener wrocławianek podziałała na nie bardzo motywująco. Dobrze w polu serwisowym spisywała się Natalia Mędrzyk, a kolejne ataki dały prowadzenie przyjezdnym (18:20). Końcówka partii również należała do Impelek, które zakończyły mecz w czterech partiach.

Atom Trefl Sopot - Impel Wrocław 1:3 (13:25, 26:24, 18:25, 22:25)

Atom Trefl Sopot: Mielczarek (11), Skorupa (5), Damaske (13), Goliat (5), Łukasik J. (13), Gajewska (2), Kulig (L) oraz Łukasik M. (5), Szczyrba, Wójcik, Mras (1), Fedusio (2)

Impel Wrocław: Kossanyiova (9), Ptak (14), Konieczna (8), Kąkolewska (18), Hancock (8), Courtney (24), Sawicka (L) oraz Cembrzyńska, Mędrzyk (6), Sikorska

MVP Spotkania: Micha Hancock

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama