Złe miłego początki - Impel lepszy od Muszynianki

Bartosz Tomczak | Utworzono: 2015-02-01 16:51
A|A|A

fot. impelwroclaw.pl

Zespół gospodarzy zaczął bardzo słabo. Zawodniczki Tore Aleksandersena zupełnie nie radziły sobie z przyjęciem zagrywki rywalek i przegrywały na pierwszej przerwie technicznej 2:8. Tego problemu nie udało się rozwiązać i po kolejnych akcjach było już 8:16. Końcówka seta nie przyniosła zmian. Wrocławianki nadal słabo grały w obronie. To już nie tylko był problem po serwisie Muszynianki, ale i po atakach zespołu gości, a spora część z nich była do przyjęcia. W pierwszej partii Impel został totalnie rozbity i przegrał 11:25 – w ostatniej akcji Joanna Kaczor została zatrzymana podwójnym blokiem.


Drugi set wyglądał dużo lepiej w wykonaniu gospodarzy. Pojawiło się przyjęcie, a kibice w Hali Orbita mogli oglądać długie wymiany. Na pierwszej przerwie technicznej prowadziła Muszynianka. Potrójny blok zatrzymał Monikę Ptak, która atakowała z krótkiej z obiegnięcia i było 8:5 dla zespołu gości. Impel jednak walczył i za chwilę wszystko się odwróciło. Wrocławianki zdobyły cztery punkty z rzędu i kiedy Hana Cutura skutecznie zaatakowała po skosie z lewego skrzydła było 12:11 dla zespołu gospodarzy. Kilka chwil później Magdalena Gryka zaliczyła as serwisowy i było już 14:12. Na drugiej przerwie technicznej Impel prowadził 16:15 – udany atak z krótkiej wykonała Agnieszka Kąkolewska. Potem było jeszcze lepiej. Dwa błędy własne z rzędu rywalek – poprzedzone świetnymi obronami wrocławianek – i skuteczny atak Hany Cutury po skosie powiększył przewagę gospodarzy. Impel prowadził 21:18, a trener Muszynianki – Bogdan Serwiński poprosił o czas. To nieco wybiło z rytmu wrocławianki. Mimo wszystko, po kolejnym udanym ataku Cutury było 23:20 dla Impelu. Niestety dwie kolejne akcje sprawiły, że zamiast rozstrzygnięcia było tylko 23:22. Tore Aleksandersen nie czekał i sam poprosił o przerwę na żądanie. Nie przyniosła ona efektu bo Muszynianka wyrównała. Norweski szkoleniowiec wtedy raz jeszcze wziął czas. Tym razem się udało. Joanna Kaczor z lewego skrzydła obiła blok i Impel miał piłkę setową. Nie udało się jej wykorzystać, bo Natalia Kurnikowska znalazła lukę w podwójnym bloku gospodarzy. Za chwilę jednak wrocławianki poprawiły to niedociągnięcie. Najpierw atak Katarzyny Mroczkowskiej dał kolejną piłkę setową, a w kolejnej akcji Monika Ptak i Joanna Kaczor zatrzymały na siatce Kurnikowską i Impel wygrał 26:24.


Trzecią partię mocno otworzyły wrocławianki – dwoma skutecznymi atakami Joanny Kaczor i Katarzyny Mroczkowskiej. Na pierwszej przerwie technicznej Impel prowadził 8:6 – po skutecznym ataku Agnieszki Kąkolewskiej i udanym podwójnym bloku z Moniką Ptak w roli głównej. Potem było jeszcze lepiej. Udany atak po prostej Katarzyny Mroczkowskiej podwyższył przewagę do wyniku 13:10. Na siatce czujna była Angieszka Kąkolewska i po jej pojedynczym bloku było 16:10 dla Impelu. Zespół gospodarzy nie zwalniał tempa. Punktowy serwis Magdaleny Gryki dał wynik 18:11. Zawodniczki Tore Aleksandersena nie zmarnowały kapitału, choć przez moment dały seryjnie zdobywać punkty rywalkom. Po tym jak Mroczkowska umiejętnie obiła blok, wrocławianki cieszyły się z wygranego seta 25:18.


Impel był na fali i wciąż miał szansę na zdobycie tak potrzebnego kompletu punktów. Warunek był jeden – czwarty set musiał być ostatnim w meczu. Muszynianka miała jednak inny plan. Udany atak Ivany Plchotovej sprawił, że to drużyna gości prowadziła na pierwszej przerwie technicznej 6:8. As Krunikowskiej sprawił, że przewaga rywalek urosła do czterech punktów. Przy niekorzystnym wyniku 7:11 trener Tore Aleksandersen poprosił o czas. Impel odrobił wtedy trzy punkty i przegrywał już tylko 10:11. Podwójny blok Cutury i Kąkolewskiej sprawił, że wrocławianki doprowadziły do remisu, a w kolejnej akcji Magdalena Gryka zaserwowała tak, że zawodniczki Muszynianki nie były w stanie przebić piłki na drugą stronę i było 14:13 dla Impelu. Na drugą przerwę techniczną zespół gospodarzy schodził z prowadzeniem 16:15 po tym jak znów udany blok zaliczyła Kąkolewska. Wszystko rozstrzygało się w końcówce. Po najdłuższej wymianie w meczu Katarzyna Mroczkowska obiła blok rywalek i było 20:19 dla wrocławianek. Ta sama zawodniczka za chwilę skutecznie zaatakowała i Impel prowadził 21:20. Kolejna piłka poszła na lewe skrzydło do Hany Cutury, a ta atakiem po skosie dała swojej drużynie dwa punkty przewagi. Kiedy gwiazda rywalek - Katie Carter swoją zagrywką uderzyła w antenkę, wrocławianki miały dwie piłki meczowej. Impel nie wykorzystał żadnej z nich. Za chwilę Kaczor obiła po skosie blok Muszyny i znów zespół gospodarzy mógł skończyć mecz. Udało się! Zrobiła to Agnieszka Kąkolewska, która zbiła przechodzącą nad siatką piłkę - było 26:24.

MVP spotkania została Katarzyna Mroczkowska.

Dzięki tej wygranej Impel zbliżył się do Muszynianki na trzy punkty i na cztery kolejki przed końcem fazy zasadniczej ma realną szansę by awansować na trzecie miejsce w tabeli.

Impel Wrocław – Polski Cukier Muszynianka Muszyna 3:1 (11:25, 26:24, 25:18, 26:24)

 

 

 

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~artur76
2015-02-02 01:09:20
z adresu IP: (91.90.xxx.xxx)
Ocena: 0
w końcu!
Reklama