Przed jesiennym płaczem kota (PRZEGLĄD PRASY)

Wacław Sondej | Utworzono: 2015-05-26 07:15
Przed jesiennym płaczem kota (PRZEGLĄD PRASY) - fot. prw.pl
fot. prw.pl

Dziś w gazetach temat jest jeden, ale wielowątkowy. Krajobraz po wyborach. Przeważają analizy przyczyn porażki PO. Właśnie Platformy a nie Bronisława Komorowskiego. Rzeczpospolita pisze, że w PO trwa żałoba po wyborczej recenzji ośmiu lat rządów. Andrzej Stankiewicz zauważa, że porażka to skutek niezrealizowanych obietnic, niepopularnych decyzji i zamiatania afer pod dywan. Główne zarzuty kierowane są w stronę premier Ewy Kopacz a Marcin Hadaj z Dziennika Gazety Prawnej zaskakuje ostrością oceny. Cytuję: "Tak przezroczystego szefa rządu nie mieliśmy nigdy. Tak wyzutego z wizji, poglądów, misji, chęci działania i energii.(...)Tak okropnie pozbawionego pomysłu na Polskę". Chyba mocniej już nie można. Dziennik pisze też, że PO szuka sposobów na totalny reset. Wymienia ewentualnych następców Ewy Kopacz: Grzegorza Schetynę, Tomasza Siemoniaka i Rafała Trzaskowskiego. Tego ostatniego widziałem wczoraj w telewizorze. Miał za kontrrozmówcę Ryszarda Czarneckiego. Poseł Czarnecki jeździł po ministrze jak po łysej kobyle. Strofował, pouczał, zapewniając jednocześnie judaszowsko o szacunku. A Trzaskowski siedział skamieniały i tylko bąkał o pokorze w wyniku wyników.

Gazeta Wyborcza pisze o koncepcji ucieczki Platformy w centrolew. Ponoć rozważa się przygarnięcie Wojciecha Olejniczaka, Ryszarda Kalisza, Grzegorza Napieralskiego i Ryszarda Petru. To jest śmiechu wart pomysł. Zwłaszcza przy diagnozie Romana Giertycha, który Rzeczpospolitej mówi, że Platforma za bardzo przechyliła się w lewo.

Drugi istotny wątek powyborczy wtorkowych gazet to analiza szans prezydenta elekta na realizację swych obietnic. W tej dziedzinie najwięcej energii wykazuje Gazeta Wyborcza. Maciej Samcik - specjalista od przyjaznego pilnowania naszego portfela - wymienia oczekujących: to są przyszli emeryci, frankowicze, płatnicy podatków, i stwierdza: ulgi są możliwe, ale tylko pod warunkiem zwiększenia obciążeń. Czyli aby dać, trzeba odebrać. Więc co będzie na przykład z obniżeniem wieku emerytalnego? Ano - nic nie będzie. Wyborcza pisze, że to dobra, choć nierealizowalna, obietnica. PiS będzie mógł na niej budować kampanię parlamentarną. A jeśli wygra wybory, to wtedy prezes w orędziu do narodu przyzna, że nie może spełnić obietnicy emerytalnej, bo Platforma zostawiła mu kraj w ruinie. I teraz PiS musi ten kraj odbudować. Pieniędzy w budżecie jest tyle, co kot napłakał.

Do usłyszenia się z Państwem...


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.