Uniwersytecki Szpital Kliniczny podpisał umowę na SOR

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2015-07-25 13:03 | Zmodyfikowano: 2015-07-25 13:05
A|A|A

archiwum prw.pl

Trudno mówić o zadowoleniu, ale jest kompromis. Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu podpisał umowę z NFZ na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Negocjacje w sprawie wysokości stawki trwały prawie miesiąc. Mówiło się nawet o tym, że Borowska zrezygnuje z prowadzenia SORu jeśli nie dostanie więcej pieniędzy, bo już teraz oddział generuje ogromne straty. Dyrektor Piotr Pobrotyn był przekonany, że praca największego w regionie szpitala została źle oceniona:

- Uważamy, że algorytm nie jest do końca trafiony. Dostaliśmy mniej niż te szpitale, które prowadzą działalność planową – mówi Piotr Pobrotyn:

Szefowa dolnośląskiego NFZ Violetta Niemiec pozostała nieugięta i pieniędzy dla Borowskiej nie dodała:

- Dlaczego mieliśmy dodawać? Algorytm wylicza stawkę w sposób jednolity dla każdego. To nie jest element negocjacji. Podstawiamy dane do wzoru i wychodzi kwota. Po długich rozmowach ustaliliśmy, że stawka jest dobrze wyliczona i zostało podpisane uzgodnienie:

Dyrektor szpitala przy Borowskiej Piotr Pobrotyn zapowiada, że będzie zabiegał o zmianę algorytmu, bo ten który obowiązuje jest krzywdzący dla największych ośrodków.

- Jeżeli z mojego SORu pacjent zostaje u mnie w szpitalu, to go w finansowaniu już NFZ nie widzi. Więc najlepiej byłoby żebym miał tylko oddziały jednodniowe i wtedy każdy pacjent jest stu procentowym pacjentem i mamy sto procent SORu w SORze. To jest taka pułapka z której mam nadzieje NFZ wybrnie. Będziemy na pewno wnosili o korektę tego algorytmu - mówi Pobrotyn: 

Umowa została podpisana do końca roku. Od początku lipca wszystkie dolnośląskie SORy mają więcej pieniędzy - to w sumie 10 milionów złotych. Stawki są różne, od 6 do 21 tysięcy za całodobową gotowość.

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Supernova
2015-07-25 19:51:43
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: 2
Po prostu, lekarzom i personelowi medycznemu nie chciało się wpisywać procedur do systemu przez który sprawozdaje się ich wykonanie w ramach świadczenia dla danego pacjenta. I potem wychodzi szydło z worka, gdy nikt tego nie pilnuje. Ciekawe gdzie był ordynator lub kierownik ekonomiczny oddziału? Tak to jest jak się zatrudnia personel medyczny do zarządzania oddziałem.
Reklama