PZLA oczyścił wrocławską biegaczkę z zarzutów o doping

Piotr Pietraszek | Utworzono: 2015-11-09 06:34 | Zmodyfikowano: 2015-11-09 06:34
A|A|A

fot. wroclawmaraton.pl

Kontrola dopingowa przeprowadzona tuż po czerwcowej imprezie wykazała w organizmie zawodniczki Śląska obecność niedozwolonego środka o nazwie Clommiphene oraz jego metaboliku - Desethylclomiphene.

Biegaczka tłumaczyła wówczas, że to efekt prowadzonej od pewnego czasu kuracji ginekologicznej oraz, iż nie miała pojęcia, że środek tak długo utrzymuje się w organizmie.  Dlatego nie złożyła wniosku o tzw. wyłączenie terapeutyczne. Komisja po rozpatrzeniu sprawy uznała, że Ejdys-Tomaszewska zażywając lek miała na uwadze poprawę swojego stanu zdrowia i tym samym nie naruszyła przepisów antydopingowych. Zwróciła przy tym uwagę na błąd biegaczki, która nie wystąpiła o TUE przed zawodami, a zrobiła to dopiero po pozytywnym wyniku kontroli antydopingowej. 

W oficjalnym piśmie z PZLA czytamy m.in.: "Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego należy stwierdzić, że obecność w organizmie zawodniczki niedozwolonego środka o nazwie Clommiphene oraz jego metaboliku - Desethylclomiphene, jest związana z prowadzonym przez lekarzy procesem leczenia niepłodności i zażyciem zalecanego przez lekarzy lekarstwa o nazwie Clostibegyt, o powyższym świadczą zaświadczenia lekarskie wydane przez lekarzy prowadzących, opis choroby oraz przepisywane recepty lekarstw i zalecenia sposobu ich stosowania. Ponadto zawodniczka wystąpiła o retroaktywne TUE. (...) W ocenie Komisji powyższe jednoznacznie świadczy o tym, że zawodniczka zażywając lek miała na uwadze poprawę swojego stanu zdrowia, a w szczególności prawidłowe funkcjonowanie organizmu związane z możliwością posiadania potomstwa. (...) Komisja Wyróżnień, Dyscypliny i Zwalczania Dopingu PZLA po rozpatrzeniu sprawy Sylwii Ejdys-Tomaszewskiej, u której w wyniku kontroli antydopingowej przeprowadzonej po III Nocnym Półmaratonie we Wrocławiu stwierdzono obecność substancji o nazwie Clomiphene oraz jego anaboliku Desethylclomiphene stwierdza: że zawodniczka Sylwia Ejdys-Tomaszewska nie naruszyła przepisów antydopingowych. "

Decyzja PZLA przywraca ważność licencji sportowej wrocławskiej biegaczki.

(POBIERZ ZAŁĄCZNIK)

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama