Chelsea Wolfe koszmar noir (ROZMOWA)

Michał Kwiatkowski | Utworzono: 2015-12-01 09:02 | Zmodyfikowano: 2015-12-01 09:28

A to z bardzo prostego powodu. Ostatnia produkcja tej amerykańskiej wokalistki i gitarzystki, to muzyka z pogranicza mroku. Chelsea Wolfe cierpi na tzw. paraliż senny, objawiający się gdzieś pomiędzy snem a jawą. A dokładniej? Poczucie totalnej bezwładności, spadania, niemożność poruszania się oraz halucynacje wywołujące koszmarne wizje. Marzenia senne, które wprowadzają nastrój niepokoju, zmory nocne, z których Chelsea budzi się z uczuciem ulgi, że jedynie śniła.
Powstały w wyniku tej mało przyjemnej podróży w odmęty neurotycznej podświadomości album „Abyss”, przynosi bogactwo muzycznych symboli, które ciężko wtłoczyć w sztywne ramy określonego gatunku. Drony czyli motoryczne dźwięki szumo-zgrzytów („Carrion Flowers”), przeciwstawione są onirycznym balladom („Survive”). Wbrew pozorom jednak, godzinna wycieczka w otchłań jest spójna i dopracowana. Wszystko trzyma w ryzach na wpół sennym, na wpół drapieżnym śpiewem Chelsea („After the Fall”). Jeśli David Lynch w końcu dogada się z producentami, nie miałbym nic przeciwko, by do muzyki Angelo Badalamentiego dołożyć wokal Wolfe i stworzyć ścieżkę dźwiękową dla dusznego i klaustrofobicznego koszmaru rozgrywający się w zamglonym Twin Peaks.

Po przebudzeniu, w dżdżystej listopadowej Warszawie, Chelsea Wolfe okazuje się być przesympatyczną osobą, skorą do opowiadania o swojej muzyce czy też filmowych inspiracjach, które ją ukształtowały. Przy okazji trasy koncertowej promującej „Abyss”, muzyka z jej nowej płyty zabrzmiała w połowie listopada w stołecznej Proximie. Ze sceny sączyły się delikatne melodie, były też przesycone industrialną aurą odcienie smutku i lęku. Ale zanim Chelsea Wolfe opowiedziała o swoim koszmarnym rozwodzie z rzeczywistością, muzycznie rzecz jasna, udało mi się zapytać ją o kilka rzeczy...

Twoja ostatnia płyta, "Abyss", to prawdziwa podróż w otchłań marzeń sennych. Czy dobrze ci się dzisiaj spało? 

Problemy z zasypianiem oraz niepokojące marzenia senne prześladują mnie przez całe życie.

Kiedy nagrywałam album, wyjechałam z miasta. Tam gdzie tworzyłam muzykę i teksty, a było to w moim domku w górach – wyciszenie zdecydowanie mi pomogło. Senne koszmary nieco ustąpiły – więc tak, podczas pracy nad albumem spało mi się lepiej. Ale kiedy ruszyliśmy w trasę z nową muzyką, te wszystkie światła i hałas sprawiły, że problemy wróciły.

Twoja piosenka została wykorzystana jako fragment ścieżki dźwiękowej w "Grze o tron". To chyba pomogło twojej muzyce przebić się do dużo większej grupy publiczności i zyskać grono fanów?


Tak, na pewno. To była duża ale i odpowiednia produkcja dla mojej muzyki. Dramaturgia okraszona kapitalnymi efektami, świetnie zrealizowana jak większość seriali obecnie.


Kino zawsze mnie inspirowało, a dożyliśmy takich czasów, że seriale są na bardzo wysokim poziomie, estetycznym czy technicznym.  Czasami nawet przewyższają poziom produkcji filmowych.
Tak, "Gra o tron" mi pomogła, zwłaszcza że moja muzyka raczej nie gości często w radiu w Stanach.

Powiedz mi coś o Polsce, Warszawie. Z tego co wiem, kilka godzin spędziłaś dziś na starówce ale odwiedziłaś też inne miejsca?

To mój drugi raz w Polsce. Byłam już na Offie – świetny festiwal, wszyscy byli pomocny i życzliwi, a widownia – doprawdy niesamowita
Przyjechaliśmy do Warszawy w nocy, dziś kilka godzin poświeciliśmy na zwiedzanie miasta. To wspaniałe zobaczyć te wszystkie pomniki, szczególne wrażenie zrobił na mnie ten który jest widoczny z naszego hotelowego okna [Pomnik Poległym i Pomordowanym na Wschodzie - MK.]

To ważne i piękne. Dla kogoś ze Stanów to wspaniałe być w miejscu tak przesiąkniętym, wyrosłym na przeszłości. Wiemy, że to historia mająca duży odcień smutku, ale przez to niezmiernie ważna. Warszawa to szczególne miejsce, cieszę się, że tu jestem.

Godny pozazdroszczenia, poza muzyczny spokój, na razie nie wydaje się więc dla Chelsea osiągalny, choć może to właśnie dzięki temu jej muzyka wyjątkowo zyskuje?

Cała rozmowa z Chelsea Wolfe w audycji Nie Było Grane na antenie Radia Wrocław Kultura, w najbliższy czwartek po godzinie 20.00.

Słuchaj Radia Wrocław Kultura (link do streamu jest dostępny TUTAJ)


Komentarze (0)
Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.