Wicelider z liderem. Śląsk kontra Royal Hali Gaziantep

Michał Hamburger | Utworzono: 2015-12-02 07:25 | Zmodyfikowano: 2015-12-02 07:26
A|A|A

fot. wks-slask.pl

Śląsk swoim kibicom funduje prawdziwą huśtawkę nastrojów. Rozgrywki na międzynarodowym froncie i gra o ligowe punkty to... dwie zupełnie inne historie. Teoretycznie łatwiej powinno być w lidze, a jest trudniej. W TBL WKS nie wygrał żadnego meczu u siebie, za to w europejskim pucharze jest... niepokonany w Orbicie.

Dziś ekipa Emila Rajkovicia może nawet awansować z pierwszego miejsca, ale do tego potrzebne będzie zwycięstwo aż 29 oczkami. Mało oczywiście to realne ale pokazuje skomplikowaną sytuację we wrocławskim zespole. W Europie można, w Polsce nie wiedzieć czemu maszyna nie funkcjonuje tak dobrze.

Z występu w Turcji wrocławianie nie mają pozytywnych wspomnień. Przeciwko Royal Hali Gaziantep WKS rozegrał najgorszy mecz nie tyko w Pucharze Europy FINA, ale i w całym sezonie. Porażka 46:74 była ostatnim spotkaniem pod wodzą Mihailo Uvalina. Goście zagrali bez Jarvisa Williamsa oraz Vitaliya Kovalenki i nie byli w stanie nawiązać równej walki z Turkami.

Defensywa wydaję się być największym atutem najbliższych przeciwników. Najlepiej zadziałała przeciwko Śląskowi, ale niewiele słabiej radziła sobie w innych spotkaniach. Gaziantep w tym sezonie nigdy w Pucharze Europy FIBA nie stracił więcej niż 72 punkty w meczu. Dzięki temu ich średnia start jest najniższa wśród wszystkich 56 zespołów, biorących udział w rozgrywkach. Turcy dają rywalom rzucać przeciętnie tylko 64,6 punktów.

Nie znajdziemy więc w składzie rywala graczy zdobywających podobną liczbę punktów co np. bracia Rancikowie z Interu Bratysława. Gaziantep to monolit i liczy się drużyna. Gwiazd jednak nie brakuje. Najwięcej rzuca Earl Calloway. Rozgrywający, który grając w drużynie Unicaja Malaga występował w przeszłości na euroligowych parkietach, jest mózgiem drużyny - kieruje poczynaniami kolegów i rozdaje prawie pięć asyst na mecz. W punktowaniu najbardziej wspierają go Rautins, King, Balasić, Erol i - były gracz Clevland Cavaliers - Williams. Cała szóstka rzuca ponad 10 punktów na mecz.

Najbardziej regularnymi zawodnikami Śląska są Vitaliy Kovalenko i Jarvis Williams. Było to widać chociażby podczas ostatniego meczu, przegranego w Kaliszu ze Stalą 82:87. Ukrainiec z polskim paszportem jest najlepszym strzelcem WKS-u w FIBA Europe Cup ze średnią 14 punktów na mecz. Amerykański podkoszowy zdobywa z kolei najwięcej punktów w PLK. To właśnie tej dwójki zabrakło w Turcji. Teraz są już jednak w pełni sił. Początek spotkania w Orbicie o 18:30.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama