Takie cuda na łące w Dziećmorowicach!

Barbara Szeligowska | Utworzono: 2016-07-13 21:08 | Zmodyfikowano: 2016-07-13 21:10
A|A|A

Zdjęcia: Barbara Szeligowska

Bo to było tak: Najpierw pan Andrzej znalazł sarnie dziecko. Porzucone, osłabione. Postanowił się nim zaopiekować. Pan Andrzej Pol to myśliwy, który prowadzi również w Dziećmorowicach (gmina Walim) hacjendę/gospodarstwo agroturystyczne "Góralska Chata". Serce ma wielkie!

Malutka sarenka pod jego skrzydłami szybko stanęła na nogi. Wkrótce bezbronne, wystraszone stworzenie brykało, jakby nigdy nic. I nic w tym dziwnego, bo wypijało półtoralitrową butlę mleka w kilka sekund...

Gdy już wyrosła, pan Andrzej sprowadził jelenia. Też takiego z odzysku. No i tak ni z tego, ni z owego stadko się zaczęło rozrastać, bo pojawiały się kolejne okazy...

Jeleń wyrósł na dorodnego przywódcę stada, a całego towarzystwa jest już co najmniej kilkanaście sztuk. A może i ze 20, ale mało kto by je zliczył, tak brykają... na zdjęciach możecie oglądać akurat, jak jedzą obiad więc udało się je uchwycić w gromadzie.

I to już koniec naszej krótkiej, ale za to uroczej bajki o panu Andrzeju i jego cudach z Dziećmorowic. Chcemy więcej takich historii! Piszcie do nas, opowiadajcie, pokazujcie, chwalcie siebie, sąsiadów, znajomych! 

internet@prw.pl

REKLAMA
Zdjęcia

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama