Bez rządowej pomocy nie będzie rezerwatu przyrody w Dolnie Baryczy

Elżbieta Osowicz | Utworzono: 2016-08-30 08:30 | Zmodyfikowano: 2016-08-30 08:30
A|A|A

Bez rządowej pomocy nie będzie rezerwatu przyrody w Dolnie Baryczy - alarmują samorządowcy. Spółka Stawy Milickie szacuje koszty wynikające z obecności setek tysięcy ptaków na 10 milionów złotych. O takie wsparcie marszałek województwa dolnośląskiego Cezary Przybylski zamierza wystąpić do Ministerstwa Środowiska.

Z jednej strony największy w Europie rezerwat ornitologiczny to powód do dumy i wielka atrakcja turystyczna, z drugiej koszty. Jak wyliczają pracownicy spółki kormorany potrafią wyłowić ze stawów blisko sto ton narybku, inne ptaki zjadają paszę którą karmione są ryby- mówi Ichtiolog Krzysztof Bociek:

Do tego hodowla musi być ekologiczna, a to powoduje ,że produkcja jest droższa niż w zwykłym gospodarstwie komercyjnym. Marszałek województwa Cezary Przybylski chce aby rząd partycypował w kosztach utrzymania terenów które są dobrem narodowym.

Stawy Milickie to w sumie pół tysiąca zbiorników wodnych, 8 tysięcy hektarów pod wodą. Rocznie odławianych jest tam około tysiąca ton ryb, z czego 70 procent to karpie. Na stawach żyje około 300 gatunków ptaków, to największy rezerwat ornitologiczny w Polsce.

 

REKLAMA
Zdjęcia

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama