Radio Wrocław Kultura: DŻEM i Muzyka Legendarna

Michał Baniecki, Michał Kazulo | Utworzono: 2017-01-12 19:19 | Zmodyfikowano: 2017-01-12 19:19
A|A|A

Bardzo długo odrzucaliśmy pomysł zagrania Dżemu w naszym programie. Legenda Riedla przesłoniła całkowicie dorobek zespołu. Dodatkowym elementem "przeciw" był "ogniskowy" wizerunek tej kapeli, który zabija chęć sięgnięcia po więcej. Właściwie słowa "Dżem", "ognisko" i "Rysiek" można już traktować w kategorii synonimów.

Czy można wyrządzić zespołowi większą krzywdę? Tak... Ten został mocno pokiereszowany przez skróty myślowe. Co gorsza, nie da się zaobserwować tendencji ozdrowieńczej; to może się już nie zabliźnić. Ale podejmiemy próbę. Przecież grupa to przede wszystkim bardzo profesjonalne brzmienie tworzone przez doskonałych muzyków (z bardzo "sterylnym" Jerzym Styczyńskim na czele). Przecież da się wyłowić pogłos grup takich jak The Doors, Fleetwood Mac, Cream, Free czy samego Johna Mayalla. Zaskakującym jest, że te pobrzmiewania najczęściej były sprawką Pawła Bergera - nieżyjącego już klawiszowca grupy.

Prawdopodobnie wielu spośród słuchaczy bezbłędnie wskaże wpływy Paula Rodgersa w stylu śpiewania Riedla (legendy nie pojawiają się znikąd!) Trzeba się temu przyjrzeć, zwłaszcza, że jesteśmy świeżo po audycji o Cream. Całe szczęście, że najlepszy album grupy nie zawiera w sobie ogniskowych szlagierów (notabene najczęściej coverowanym utworem wszech czasów wcale nie jest "Yesterday" drodzy krytycy!). Niechże czwartek będzie dla nas "Detoxem" oczyszczającym wizerunek Dżemu.

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
Reklama