Dyrektorzy Teatru Polskiego są zgodni: "To walka polityczna, a nie spór o teatr"

Piotr Kaszuwara | Utworzono: 2017-05-08 13:25 | Zmodyfikowano: 2017-05-08 11:38
A|A|A

Spór wokół Teatru Polskiego trwa. Niedawno do gabinetu nie został wpuszczony pełniący obowiązki dyrektora Remigiusz Lenczyk, a pracownicy teatru na polecenie Cezarego Morawskiego wezwali policję by ta wyprowadziła nowego szefa. Morawski do dziś przebywał na zwolnieniu lekarskim, co uniemożliwiło wręczenie mu oficjalnego wypowiedzenia z pracy. Jak tłumaczy, teatr pracuje tak jak do tej pory, bo wiążąca dla niego jest decyzja wojewody, który wstrzymał wykonanie uchwały zarządu województwa. Jest jednak płaszczyzna porozumienia między oboma dyrektorami. Obaj zgodnie twierdzą, że w tej walce nie chodzi o teatr a o zwykłą walkę polityczną między urzędami: wojewódzkim i marszałkowskim, mówi Cezary Morawski:

- Takie wrażenie mają wszyscy, publiczność i Ci, którzy komentują wydarzenia w Teatrze Polskim.

Takie samo zdanie ma pełniący obowiązki dyrektora Remigiusz Lenczyk:

- To ma podłoże niewątpliwie polityczne, związana z sytuacją polityczną we Wrocławiu z chęcią odwołania aktualnego zarządu województwa, to nie powinno dotyczyć teatru.

Wojewoda ma 30 dni na skontrolowanie, czy Cezary Morawski był odwołany zgodnie z prawem. Urząd Marszałkowski twierdzi z kolei, że wydając taką decyzję wojewoda nawet nie zapoznał się z dokumentami. Sprawa ma jeszcze dziś trafić do Sądu Administracyjnego.

- To walka polityczna a nie spór o teatr - mówią zgodnie obaj piastujący stanowisko dyrektora w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Zarówno odwołany przez Urząd Marszałkowski Cezary Morawski, jak i zakwestionowany przez Urząd Wojewódzki Remigiusz Lenczyk twierdzą zgodnie, że urzędnikom nie chodzi wcale o dobro teatru, a jedynie o własne interesy polityczne. Sprawę komentuje, przebywający niedawno we Wrocławiu, znany aktor Maciej Stuhr:

- Sytuacja jest już nie tylko absurdalna, bo taka przecież była od samego początku, ale zaczyna się robić groteskowa - powiedział Maciej Stuhr. - Chodzi o takie przepychanki, jak w przedszkolnej piaskownicy, walkę kogutów. Żeby pokazać, że ja mam rację, a ci drudzy nie. To walka urzędu z urzędem i nie ma nic wspólnego ze sztuką, zresztą nigdy chyba nie miało. To jedna z najsmutniejszych sytuacji w rzeczywistości teatralnej, jakiej byłem świadkiem. Współczuję uczestnikom tej przepychanki z każdej strony - skomentował sytuację w Teatrze Polskim we Wrocławiu znany aktor.

Niedawno zarząd województwa postanowił zwolnić Cezarego Morawskiego ze stanowiska dyrektora argumentując to między innymi złą polityką kadrową i zwolnieniami wiodących aktorów. Na pełniącego obowiązki dyrektora powołano wtedy Remigiusza Lenczyka, byłego zastępcę Krzysztofa Mieszkowskiego. Tę decyzję niemal natychmiast wstrzymał wojewoda, jeszcze przed zapoznaniem się z pełną dokumentacją.

POSŁUCHAJ CAŁEJ RELACJI:

Będzie Rada Artystyczna?

Dowiedzieliśmy się także, że Remigiusz Lenczyk, jeśli ostatecznie przejmie obowiązki dyrektora zamierza powołać czteroosobową radę artystyczną, w której skład ma wejść między innymi znany reżyser Krystian Lupa. Może jednak do tego nigdy nie dojść, jeśli wojewoda uzna, że Cezary Morawski został odwołany bezprawnie. Ma na to 30 dni, a więc termin upływa 25 maja. Do tego czasu to Morawski otrzymuje dyrektorską pensję.

ZOBACZ TAKŻE:

 

REKLAMA

Dodając komentarz do artykułu akceptujesz regulamin strony.
Radio Wrocław nie odpowiada za treść komentarzy.
~Epilog
2017-05-09 12:50:57
z adresu IP: (83.30.xxx.xxx)
Ocena: 35
Teatr Polski zaczął niszczyć K. Mieszkowski wmawiając kilku aktorom, że są najwspanialsi na świecie, a teatr przez niego stworzony swoją wizją sięga gwiazd. Narrację swą kontynuował oświadczając, że jeśli dyrektorem teatru nie będzie on, to nikt nie poprowadzi tej sceny bo będą protestować aktorzy. I tak słowo ciałem się stało. Dzieła zniszczenia dokonali marszałkowie Przybylski z Michalakiem, chcący upichcić sobie pieczeń przed wyborami samorządowymi. Okazali się pozbawionymi empatii urzędnikami, nie rozmawiali z ludźmi, co zaowocowało najgłupszą w historii decyzją zarządu województwa. Decyzją, która będzie mieć dla nich katastrofalne skutki. Za decyzję tę wyborcy podziękują tym Panom przy urnach wyborczych już niedługo.
~Komentarz został usunięty
2017-05-08 21:38:13
z adresu IP: (83.26.xxx.xxx)
Ocena: -2
Komentarz został usunięty
~Głos z widowni
2017-05-08 16:35:13
z adresu IP: (81.161.xxx.xxx)
Ocena: 29
Cezary Morawski to jest bardzo porządny, rzetelny, wykształcony człowiek, który jest z poza układu. Nigdy nie dał podstawy ku temu, żeby zarzucać mu niekompetencję. Podejmuje właściwe decyzje dla dobra Teatru Polskiego, lecz proszę zapoznać się z artykułem Gazety Wyborczej z dnia 11 lutego 2016 pt.: "Krzysztof Mieszkowski: Teatr Polski to ja" gdzie pisze się na początku "Krzysztof Mieszkowski nie wystartuje w konkursie na dyrektora Teatru Polskiego. - Oczekuję, że władze województwa przedłużą mi kontrakt. Jeżeli nie, będzie ostry sprzeciw załogi - zapowiada...". Po przeczytaniu tego zrozumiałem to jest cały sens tego "konfliktu". Na szczęście jest wojewoda, który kontroluje tą sytuację i nie pozwoli na bezprawie.
~Rozsądek
2017-05-08 13:34:51
z adresu IP: (5.39.xxx.xxx)
Ocena: 40
Wybaczam wszystkie fopa Maciejowi Sthurowi,które w sposób prześmiewczy wplątał w pewnym czasie niektóre sprawy. Tu zgadzam się w pełni z Jego wypowiedzią i wszystkimi właściwie wypowiedziami na antenie Radia Wrocław, któremu też dużo zarzucam, a nawet może bardzo dużo?Jesteśmy dobrej myśli, że to się wszystko ładnie zakończy.Cezaremu Morawskiemu trzeba dać spokojnie pracować bo w tym tak trudnym momencie pokazał, że da radę, pracownicy teatru mu pomogą z jednej i z drugiej strony konfliktu.
Reklama